piątek, 31 sierpnia 2012

Oscar Wilde "Teleny"

Oscara Wilde'a do tej pory kojarzyłam jako kontrowersyjnego pisarza z XIX w., o którym nawet współcześnie mówi się, że jego twórczość szokuje. Do tych wszystkich recenzji podchodziłam dość sceptycznie, bo przecież jak współcześnie może budzić kontrowersje jakaś powieść sprzed ponad 100 lat? Okazało się, że może. 
Otóż będąc w bibliotece dorwałam powieść pt. Teleny wyżej wymienionego autora. Na portalu Lubimy Czytać znajdziemy taki opis treści:
Po raz pierwszy opublikowana w roku 1893 skandalizująca powieść opisująca miłość homoseksualną. Jest to pierwsze, zaopatrzone w przypisy i nieskrócone wydanie, pojawiające się na polskim rynku. Książka wyprzedza swój czas, okazując głęboką, niepohamowaną, zmysłową namiętność pomiędzy mężczyznami.O jej autorstwo podejrzewa się kilku mniej znanych XIX-wiecznych pisarzy, a O. W. jest najbardziej znany z nich.

Muszę przyznać, ze nie spodziewałam się takiej bezpośredniości u Wilde'a, gdzie mocno erotyczne sceny były przeważnie opisywane wprost i bez ogródek nie zawsze były napisane ze smakiem0. Opisy orgii wręcz odstręczały od dalszej lektury, jednakże całościowo książka ta wypada całkiem w porządku.

Teleny jest dla mnie możliwością zwrócenia uwagi na problematykę homoseksualizmu - na to, że tak na prawdę wciąż stoimy w miejscu i niewiele się zmieniło od czasów autora powieści, gdyż ludzie pokroju głównego bohatera wciąż są w jakiś sposób napiętnowani. Sama do tej pory często spotykam się z opiniami, że niech geje i lesbijki sobie będą, ale niech nie afiszują się ze swoją odmiennością. Często wtedy zadaje pytanie o to jakim prawem spychamy ich na margines społeczeństwa, skoro wielu z nich nie robi nikomu krzywdy? Wtedy zwykle rodzi się dość burzliwa dyskusja, o której nie ma sensu pisać, bo szkoda nerwów(i moich i Waszych;)).  Ta powieść na pewno nie straciła na aktualności, a już na pewno nie przestaje oburzać. Zatem jeżeli ktoś jest pruderyjny to nie powinien po nią sięgać, bo może mu się po prostu nie spodobać.
A jak z językiem używanym przez Wilde'a?
Okazuje się, że powyższą książkę czyta się szybko i język literacki wcale nie jest uciążliwy. Więc, jeżeli ktoś z Was ma ochotę, to niech się nie zraża tym, że jest to powieść z końca XIX w. 
Moje pierwsze spotkanie z Oscarem Wilde'em uważam za udane i jak kiedyś gdzieś dorwę coś innego jego autorstwa na pewno po to sięgnę:)

6 komentarzy:

  1. Ta bezpośredniość i dosłowność Wilde'a to efekt jego prywatnych doświadczeń, które zresztą doprowadziły go do niezbyt chlubnego końca. Jego biografia jest niezwykle ciekawa.
    Polecam słynny "Portret Doriana Graya", to moja ulubiona książka z czasów licealnych, a dotąd pamiętam niektóre cytaty i sceny. Nie starzeje się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zamiar sięgnąć po "Portret Doriana Graya" jak tylko go znajdę. A tymczasem nie wiesz może czy biografia Wilde'a jest jakoś wydana?

      Usuń
  2. Temat poruszany już w XIX wieku, a dziś nadal jakby owiany jakimś tabu. A niby świat tak poszedł do przodu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak - niestety pod wieloma względami zatrzymaliśmy się w miejscu:/

      Usuń
  3. Po przeczytaniu twojej recenzji, kupiłam "Teleny" i jestem już po lekturze. Powiem tylko mocna literatura. Język tej książki nie jest uciążliwy jak, w niektórych klasykach. Tutaj chyba w dużej mierze trzeba podziękować tłumaczowi. Nawet dziwi mnie, że ta książka nie jest jakoś 'napiętnowana' w Polsce,bo przecież pojawia się również wątek z Jezusem. W niektórych momentach odkładałam książkę mówiąc sobie, że 'muszą od niej odpocząć'. Godna polecenia chociaż jak czytałam inne recenzje to nie były pozytywne, a przecież tak jak mówił Wilde "nie ma książek moralnych czy nie moralnych tylko dobrze napisane" wydaje mi się, że pod takim kątem trzeba na nią patrzeć. To było też moje pierwsze zetknięcie się z tym pisarzem (w dużej mierze dzięki tobie :) oprócz jakiś jego wierszy, które podczytywałam i muszę przyznać, że na pewno po coś jeszcze sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz ile przyjemności sprawiłaś mi swoim komentarzem. Faktycznie książka mocna i kontrowersyjna, ale warta przeczytania. Też się zdziwiłam, że ta książka nie jest napiętnowana, bo w naszym kraju wszyscy wiedzą, jak jest. Ja mam zamiar sięgnąć jeszcze po jedną jego książkę (Portret Doriana Greya), a wierszy to szczerze mówiąc nie czytałam:/

      Usuń