Matki, żony... czyli ksiązka na weekend:)

W tym tygodniu książkowa propozycja na weekend trochę później niż zazwyczaj i mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Dzisiaj mam dla Was coś lekkiego do poczytania:

Od Wydawcy:

„Matki, żony, czarownice” to historia mądrych i zaradnych kobiet, które powinny odnosić w życiu same sukcesy, a bywały skazane na porażkę jedynie dlatego, że kochały. To książka o miłości i zdradzie, ale przede wszystkim o wielkiej tajemnicy. 

Kiedy głównej bohaterce, 40-letniej szczęśliwej mężatce, wali się na głowę jej cały uporządkowany świat, los otwiera przed nią kolejne drzwi. Asia buduje życie od nowa, a dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności poznaje przeszłość swojej rodziny i własne korzenie. Zwyczajne życie współczesnej kobiety (małżeńska zdrada, wychowanie dziecka, utrata pracy, wiązanie końca z końcem) zmienia poznanie tajemnicy, która skrywała zaskakujące losy wielu pokoleń kobiet z jej rodu. Odnaleziony po latach testament Laverny, prababki głównej bohaterki, to prawdziwy majątek rodzinny, choć nie pieniądze są jego wartością.


Ode mnie:
Do tej książki podchodziłam z pewną dozą niepewności, bowiem ten rodzaj literatury nie jest mi jakoś specjalnie bliski. Jednakże z każdą kolejną stroną moje obiekcje malały, aż w końcu nie pozostał po nich ślad.
Autorka ukazuje nam historię silnych kobiet, które pragnęły kochać i być kochane. Jednakże w swoim życiu obok miłości spotykały również cierpienie i niepewność. Każda z tych kobiet miała coś co sprawiało, że mogłam się z nią utożsamić. Nie umiem jednoznacznie określić co to jest, ale to chyba to pragnienie miłości i bliskości sprawiło, że czułam się tak dobrze w towarzystwie kobiet z "Matek, żon, czarownic". Dodatkowo autorka roztoczyła nade mną aurę tajemniczości i wyczekiwania, co sprawiło, że nie mogłam się doczekać tego, żeby sięgnąć po tą książkę i zapoznać się z dalszą częścią powieści. Książka ta zmotywowała mnie do szukania w samej sobie tej siły, która pozwalała bohaterkom powieści pani Miszczuk kochać i wybaczać. Na początku powieści przeszkadzały mi liczne retrospekcje obecne w powieści, ale z czasem przyzwyczaiłam się do nich i dałam się przekonać powieści. Muszę przyznać, że to niesamowite, że wytwór fantazji obcej mi kobiety tak bardzo dał mi do myślenia - może to właśnie fakt, że ta historia wyszła spod pióra mądrej i dojrzałej kobiety sprawia, że ona do mnie dotarła i może dotrzeć do każdej z nas. Mimo to książka ta napisana jest w bardzo lekki i przystępny sposób, co sprawia, że jest idealna na popołudnia i wieczory, które następują po ciężkim dniu. Polecam tą powieść nie tylko kobietom, ale również mężczyznom, ponieważ może uda im się przez tą lekturę nieco zgłębić kobiecą naturę.

P.S. Zachęcam jeszcze do zajrzenia do notki poniżej.

Komentarze

  1. Zdecydowanie mniej przypadła mi ta książka do gustu niż Tobie :) Ale najważniejsze, że się zrelaksowałaś i utożsamiałaś z bohaterkami, bo przecież o to chodzi w literaturze ;)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz