![]() |
źródło okładki: Lubimyczytac.pl |
źrNiedawno w nowym wydaniu ukazały się "Kotolotki" Ursuli K. Le Guin, po twórczość której miałam ochotę sięgnąć już od dawna. Ta książka dla dzieci ma w sobie coś takiego, że to właśnie od niej postanowiłam zacząć czytanie prozy tejże pisarki.
Powyższa książeczka to arcydzieło literatury dziecięcej, które opowiada o przygodach niezwykłych kotów - niezwykłych dlatego, że mają skrzydła.
Kociaki urodziła mieszkająca w mieście kotka, która w pełni zdawała sobie sprawę z ich wyjątkowości i tego jakie w związku z tym niebezpieczeństwa czekają na jej dzieciaki. Dlatego też nauczyła je wszystkiego co mogła i posłała je w świat z nadzieją na to, że będą wiodły bezpieczne i szczęśliwe życie.
Kiedy sięgałam po tą książkę zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Tak jak Wam wspominałam to było moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Guin i mimo tego, że wcześniej czytałam wiele pozytywnych opinii o jej książkach, to w głowie nie miałam zupełnie żadnych oczekiwań czy wyobrażeń odnośnie jej powieści.
Okazało się, że "Kotolotki" zachwyciły mnie już od pierwszych stron i z ciekawością śledziłam losy tytułowych zwierzaków. Działo się tak mimo tego, że mogłabym czytać o ich przygodach swoim dzieciom, gdybym takowe miała. Autorka stworzyła wachlarz niezwykłych historii o dorastaniu, odwadze, przełamywaniu swoich słabości i spełnianiu swoich marzeń. Ursula K. Le Guin pokazała też, że fakt, iż różnimy się od innych nie czyni nas gorszym, ale wyjątkowym. Jednak nasza inność często naraża nas na niebezpieczeństwo czy samotność. Nie wszyscy są w stanie zaakceptować to, jak pięknie się różnimy, co w piękny i prosty sposób jest pokazane przez autorkę. Niewątpliwie jest to książka, którą warto czytać swoim dzieciom, bo może ona pomoc w budowaniu własnej niezależności, samodzielności, a przede wszystkim we wzbudzaniu w dziecku ciekawości świata oraz poczucia własnej wartości.
Myślę, że ta książka otwiera Wam wiele drzwi, bo możecie ją traktować jako bajkę dla dzieci o przygodach niezwykłych kotków, ale też jako furtkę, która otworzy Wam kilka drzwi do rozmów na poważne tematy z dzieckiem. Ten fakt sprawi, że czytając ją ponownie będziecie mogli odkryć w niej nowe rzeczy i to jest w niej naprawdę cudowne. Uwielbiam takie wielowymiarowe książki, do których mogę wracać i za każdym razem odkrywać w nich coś nowego, a "Kotolotki" niewątpliwie są jedną z takich właśnie książek.
Cieszę się, że mam rękę do tego typu książek nie tylko dlatego, że są świetnymi historiami, ale przede wszystkim dlatego, że można je wiele razy odkrywać na nowo.
Powyższa książeczka to arcydzieło literatury dziecięcej, które opowiada o przygodach niezwykłych kotów - niezwykłych dlatego, że mają skrzydła.
Kociaki urodziła mieszkająca w mieście kotka, która w pełni zdawała sobie sprawę z ich wyjątkowości i tego jakie w związku z tym niebezpieczeństwa czekają na jej dzieciaki. Dlatego też nauczyła je wszystkiego co mogła i posłała je w świat z nadzieją na to, że będą wiodły bezpieczne i szczęśliwe życie.
Kiedy sięgałam po tą książkę zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Tak jak Wam wspominałam to było moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Guin i mimo tego, że wcześniej czytałam wiele pozytywnych opinii o jej książkach, to w głowie nie miałam zupełnie żadnych oczekiwań czy wyobrażeń odnośnie jej powieści.
Okazało się, że "Kotolotki" zachwyciły mnie już od pierwszych stron i z ciekawością śledziłam losy tytułowych zwierzaków. Działo się tak mimo tego, że mogłabym czytać o ich przygodach swoim dzieciom, gdybym takowe miała. Autorka stworzyła wachlarz niezwykłych historii o dorastaniu, odwadze, przełamywaniu swoich słabości i spełnianiu swoich marzeń. Ursula K. Le Guin pokazała też, że fakt, iż różnimy się od innych nie czyni nas gorszym, ale wyjątkowym. Jednak nasza inność często naraża nas na niebezpieczeństwo czy samotność. Nie wszyscy są w stanie zaakceptować to, jak pięknie się różnimy, co w piękny i prosty sposób jest pokazane przez autorkę. Niewątpliwie jest to książka, którą warto czytać swoim dzieciom, bo może ona pomoc w budowaniu własnej niezależności, samodzielności, a przede wszystkim we wzbudzaniu w dziecku ciekawości świata oraz poczucia własnej wartości.
Myślę, że ta książka otwiera Wam wiele drzwi, bo możecie ją traktować jako bajkę dla dzieci o przygodach niezwykłych kotków, ale też jako furtkę, która otworzy Wam kilka drzwi do rozmów na poważne tematy z dzieckiem. Ten fakt sprawi, że czytając ją ponownie będziecie mogli odkryć w niej nowe rzeczy i to jest w niej naprawdę cudowne. Uwielbiam takie wielowymiarowe książki, do których mogę wracać i za każdym razem odkrywać w nich coś nowego, a "Kotolotki" niewątpliwie są jedną z takich właśnie książek.
Cieszę się, że mam rękę do tego typu książek nie tylko dlatego, że są świetnymi historiami, ale przede wszystkim dlatego, że można je wiele razy odkrywać na nowo.
Bardzo ciekawa pozycja, a ta okładka wygląda cudnie. Pozdrawiam, miłego wieczoru ;)
OdpowiedzUsuńNa pewno wykorzystam tę książkę w pracy z dziećmi. 😊
OdpowiedzUsuńWstyd się przyznać, ale chociaż nie raz i nie dwa postanawiałam, że teraz, zaraz, natychmiast zabieram się za twórczość Pani Le Guin, to nigdy tego nie zrobiłam. Koniecznie, koniecznie muszę to wkrótce zmienić!
OdpowiedzUsuńLe Guin to prawdziwa klasyka fantastyki po którą jeszcze nie sięgnęłam. Mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni. Nie wiedziałam jednak, że Le Guin pisała również dla dzieci!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)
Bardzo ciekawi mnie ta książka, tym miłej czytało mi się twoją recenzję.
OdpowiedzUsuńKsiążki jak narkotyk
Zapisuję na listę! Warto czytać dobre i wartościowe książki od najmłodszych lat :)
OdpowiedzUsuńUrocza. Jestem na tak :D
OdpowiedzUsuńInteresująca pozycja.
OdpowiedzUsuń