czwartek, 27 lipca 2017

J. Boyne, "Chłopiec na szczycie góry"

"Chłopiec na szczycie gory" J. Boyne, recenzjaPo "Chłopca na szczycie góry" Johna Boyne sięgnęłam niebawem po skończeniu "Chłopca w pasiastej piżamie"

Ta historia opowiada o chłopcu, który zostaje sierotą i zmuszony jest opuścić swój rodzinny dom w Paryżu oraz rozpocząć nowe życie ze swoją ciotką Beatrix. Kobieta jest służącą w zamożnej austriackiej rodzinie. 

Jest rok 1935, a II Wojna Światowa zbliża się wielkimi krokami. Miejsce, do którego trafia chłopiec nie jest zwykłym domem. To Berghof - rezydencja Adolfa Hitlera. 

Chłopiec szybko zostaje wzięty pod skrzydła Hitlera i wrzucony do coraz bardziej niebezpiecznego nowego świata: świata terroru, tajemnic i zdrady, z którego nigdy nie będzie w stanie wrócić. 

"Chłopiec na szczycie góry" to opowieść o tym jak bardzo młodzi ludzie są podatni na wpływy charyzmatycznych osób oraz idee, które sprawiają, że mają poczucie, iż stają się w swoich oczach lepszymi - bardziej wartościowymi ludźmi czy patriotami. Przemiana chłopca następuje powoli i niemalże niezauważalnie. I to właśnie to jest najbardziej przerażające w tej książce - okrucieństwo i fanatyzm dyskretnie wdzierające się w umysł i serce młodego człowieka. Pierrot momentami ma przebłyski tego co usiłowali wpoić mu jego opiekunowie - szczególnie w momentach, w których zaskakuje go okrucieństwo żołnierzy lub wtedy, gdy odkrywa, że są ludzie, którzy nie podzielają jego spojrzenia na świat. 

"Chłopiec w pasiastej piżamie" poruszał pięknem przyjaźni dwóch chłopców, natomiast "Chłopiec na szczycie góry" wstrząsa tą uniwersalną prawdą, którą jest fakt, że młode dusze i umysły są bardzo plastyczne oraz podatne. Po tej lekturze chyba czuję jeszcze większą odpowiedzialność ciążącą na mnie z racji wykonywanego zawodu i mam wrażenie, że od momentu, w którym zapoznałam się z treścią książki na pewne rzeczy patrzę nieco inaczej. 

"Chłopiec na szczycie góry" to niezwykła powieść, którą będę polecała szczególnie młodym ludziom, którzy dopiero wchodzą, w tematykę wojenną. Jednakże na pewno podsunę ją niejednej mojej koleżance. Może wykorzysta to w swojej pracy zawodowej?

1 komentarz:

  1. Czytając Twoją recenzję miałam przed oczami afrykańskich chłopców trzymających dumnie broń w ręku i wydaje mi się, że wiem co autor chciał przekazać. Wystarczy choćby spojrzeć na nasze w miarę poukładane społeczeństwo, żeby dostrzec, że młodzi ludzie są bardzo podatni na wpływy tych nieco starszych, których uważają za idolów, autorytety.

    OdpowiedzUsuń