wtorek, 15 marca 2016

Kathrin Lange, "Serce ze szkła"

Coraz rzadziej sięgam po młodzieżówkę. Ale to głównie dlatego, że książki z tej kategorii są dla mnie zwykle zbyt płytkie i powtarzalne - szczególnie jeżeli chodzi o motywy. Ale ostatnio chyba dobrze trafiam, jeżeli chodzi o gatunek. Najpierw Harry, a teraz pierwszy tom trylogii autorstwa Kathrin Lange pt. "Serce ze szkła". 


Juli razem z ojcem spędza przerwę świąteczną na wyspie Martha's Vineyard, w posiadłości zamożnego wydawcy. Już od pierwszej chwili jest zauroczona młodym synem właściciela - Davidem. Narzeczona chłopaka niedawno zginęła spadając z klifu. Dziewczyna stara się zbliżyć do Davida oraz poznać okoliczności Charlie, ale ciekawość może doprowadzić ją do obłędu. Niebawem zaczyna słyszeć głosy, a tajemnicza postać w czerwonej sukni stara się ją zwabić na skraj urwiska...


Kiedy po raz pierwszy usłyszałam o "Sercu ze szkła" pomyślałam o tej książce jak o czymś bardzo kiczowatym dla rozedrganych nastolatek, które robią maślane oczy do zniewieściałych chłopców bez charakteru. Jednak ta książka wracała do mnie w różny sposób - albo przez blogi, albo ktoś gdzieś o niej wspominał i już nawet z ciekawości postanowiłam się jej przyjrzeć. Po przeczytaniu opisu stwierdziłam, że zaryzykuję i po nią sięgnę. 

Okazało się, że przepadłam całkowicie, bo cała atmosfera tej książki jest jak najbardziej w moich klimatach. Duchy, mroczne tajemnice, intrygi i rozkwitająca miłość to jest to, co w pełni zadowala mnie jako czytelnika. W tych klimatach lubowałam się już w gimnazjum i kiedy tylko nauczycielka pozwalała nam puścić wodze fantazji wszędzie gdzie tylko mogłam wciskałam powyższe wątki - nawet w niewinne opowiadania;p. 

"W sercu ze szkła" zakochałam się chyba głównie przez sentyment i lekkość, z którym zostało napisane. W czasie, w którym czytałam tą książkę właśnie lekkie powieści były mi najbardziej potrzebne. A ta nie tylko jest lekka, ale całkiem przyjemna, chociaż to ciągłe powtarzanie głównej bohaterki, że ma serce jak ze szkła i albo się rozbije, albo właśnie się rozbiło było z lekka męczące. Jednak mimo to bardzo polubiłam się z Juli i Davidem - do tego stopnia, że chciałabym spotkać się z nimi ponownie. 



A tymczasem wczoraj przyszła do mnie kolejna część i już nie mogę się doczekać jak się za nią wezmę;). 


zBLOGowani.pl

4 komentarze:

  1. nie znałam wcześniej książki, ale chyba nie całkiem to moja tematyka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiałam się nad tymi barwami miłości, ale to znowu nie do końca moja tematyka. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znamy tej książki, ale chyba chcemy się zapoznać ;)
    Brzmi dość interesująco. :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsza część już czeka na półce :) Myślę, że będę zadowolona a powieść znajdzie drogę do mojego serducha.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń