C-thru - moje pierwsze zapachy

Dzisiaj chciałabym Was zabrać w nieco sentymentalną podróż, ponieważ chciałabym Wam napisać kilka słów o zapachach, które kojarzą mi się z moimi pierwszymi zainteresowaniami kosmetycznymi w czasach, w których byłam jeszcze podlotkiem. 


Chodzi mi o zapachy, które jako pierwsze wąchałam, w momencie kiedy chciałam sobie kupić swoją pierwszą wodę toaletową. I pamiętam, że było to zielone C-thru, które wtedy bardzo długo. 


Nuty zapachowe: 
Nuty głowy: jeżyna, czerwona porzeczka, lilia wodna, 
Nuty serca: fiołek, róża, lilia, 
Nuta bazy: drzewo cedrowe, białe piżmo, drzewo sandałowe. 


Nie wiem jak Wam, ale mnie nuty drzewne kojarzą się raczej z cięższymi zapachami, które pasują raczej paniom w dojrzałym wieku i niekoniecznie spodobają się młodym dziewczynom czy kobietom. Jednak ten zapach jest świeży i nieco cierpki przy pierwszym wrażeniu. 

Ja używam go na co dzień nie tylko kiedy idę zrobić zakupy czy załatwić jakieś codzienne sprawy, ale również do pracy. Nie jest to zapach elegancki i wyrafinowany, więc jeżeli pracujecie gdzieś, gdzie obowiązuje bardziej oficjalny dress code to myślę, że ten zapach może trochę nie pasować. Tak samo jak inny zapach tej firmy - tylko, że z różowej serii: 



Jest to zapach z kategorii kwiatowo - owocowej. 

Nuty zapachowe: 
Nuta głowy: truskawka, gruszka, ananas, 
Nuta serca: kwiat pomarańczy, herbata, wiciokrzew, 
Nuta bazy: drzewo sandałowe, piżmo, wanilia

Ten zapach jest bardziej słodki i kwaśny i również sprawdzi się w takich samych okolicznościach jak powyższy. Również odpada do pracy, w której musimy być bardziej eleganccy lub na jakieś większe wyjścia typu ślub, studniówka, albo jakiś bankiet czy coś w tym stylu...

Oba te zapachy budzą we mnie pewne wspomnienia, przywołują w pamięci pewne sytuacje i miejsca, a nawet to jak się wtedy czułam. Zabierają mnie w swoistą podroż do miejsc, z których części już nie ma. I to właśnie jest urok wszelakich wód toaletowych/perfumowanych czy perfum, że potrafią nas zabrać ze sobą w podróż, podczas której budzą się pewne wspomnienia, a nawet wracają emocje. 

Dajcie znać jakie Wy macie zapachy, do których czasem wracacie, a które budzą w Was wspomnienia...


Komentarze

  1. Te perfumy mi się kojarzą z gimnazjum! Były wtedy bardzo modne. Miałam od nich kiedyś taki zapach właśnie w jasnozielonej buteleczce pachnący jak zielona herbata. Do dziś jest to mój ukochany zapach. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie przypomniałaś mi, że moje koleżanki ze studiów też używały tych zapachów ;)

      Usuń
  2. Mój ulubiony jeśli chodzi o C-thru to Black Diamond i Emerald. A jeśli chodzi o inne marki do preferuje mgiełkę Playboya Play it Sexy oraz mgiełki Avoin Naturals (zapach zależy od nastroju bo wszystkie są ładne)Jakoś tak od kilku lat te zapachy idą ze mną w parze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. C-thru znam od lat i zielona wersja joy była boska niestety obecny emerald to już nie to ;(

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz