poniedziałek, 30 listopada 2015

Jane Austen, "Duma i uprzedzenie"

Są książki, które sprawiają, że musimy zweryfikować nasze dotychczasowe poglądy na jakiś temat, a już na pewno chociażby swój stosunek do konkretnego gatunku literackiego. Niezmiennie zaskakuje mnie sytuacja, w której zmienia się we mnie coś co uważałam za niezmienne, jednak często wychodzi mi to na dobre. Do tej pory nie wierzyłam w istnienie takich publikacji czy powieści, które są w stanie zmienić moje spojrzenie na pewne kwestie, a co dopiero odmienić moje życie. Tymczasem właśnie skończyłam czytać kolejną książkę, która tylko potwierdza to jak bardzo człowiek potrafi być zmienny, a mianowicie "Dumę i uprzedzenie" autorstwa Jane Austen. 


Już od dawna miałam ten tytuł na liście do przeczytania, bo nie tylko wstydziłam się, że nie znam tego dzieła, to jeszcze wciąż zachodziłam w głowę o co chodzi z tym Panem Darcy'm. Jednak dotychczasowe próby spalały na konewce. Jednak przejdźmy do sedna...

Ta najgłośniejsza powieść Jane Austen, która nie jest pozbawiona ironii i humoru to opowieść o zamążpójściu podbiła moje serce. Cała historia dzieje się na angielskiej prowincji na przełomie XVIII i XIX wieku. Niespecjalnie zamożni państwo Bennet mają niezły kłopot, albowiem nadszedł czas, aby wydać za mąż ich pięć córek. Sęk w tym, że idzie im to jak po grudzie. Iskierka nadziei pojawia się, kiedy posiadłość po sąsiedzku bierze w dzierżawę pewien młody, przystojny i bogaty człowiek.

Jak się domyślacie to wydarzenie przewraca do góry nogami życie całej rodziny...w końcu ów młody człowiek ma przyjaciela, który jest obiektem zainteresowania okolicznych mieszkańców. 

Cała historia kręci się wokół rodziny Bennetów, a szczególnie wokół dwóch najstarszych sióstr, które padają ofiarami własnych uprzedzeń i zbyt pochopnie wyciąganych opinii na czyjś temat. To właśnie wynikająca z uprzedzeń niechęć sprawia w ich życiu niemało zamieszania. Jednakże jak się domyślacie duma też ma w tym wszystkim swój udział...

"Duma i uprzedzenie" to dla mnie nie tylko piękna opowieść o miłości i roli małżeństwa w osiemnastym i dziewiętnastym wieku. Nigdy nie spodziewałam się, że zarówno pan Rochester w "Jane Eyre", jak i tym razem pan Darcy tak mnie ujmą swoją postawą i zachowaniem wobec kobiet, które kochają.W "Dumie i uprzedzeniu" pan Darcy również musi się zmagać z uprzedzeniami, które dręczą go wobec kobiety, którą pokocha i chociaż koniec jest bardzo przewidywalny to i tak nie mogłam się oprzeć zachwytom nad książką i jedną z głównych postaci męskich. 


Ciekawostki dotyczące powieści:

  • Jej pierwszy tytuł to "Pierwsze wrażenia".
  • To jedna z pierwszych powieści społeczno - obyczajowych.
  • Została napisana w latach 1796 - 1797.
Dlaczego "Duma i uprzedzenie" ma na mnie wpływ?
  • Jeszcze bardziej przekonałam się, że można się zakochać w fikcyjnej postaci (czy to już choroba?).
  • Jeszcze bardziej pokochałam klasykę. 
Reasumując...
Nigdy nie przypuszczałam, że taka książka jak "Duma i uprzedzenie" podbije moje serce, bo przez długi czas omijałam klasykę szerokim łukiem. Jednak to, że kiedyś trafiłam na "Wichrowe wzgórza" E. Bronte otwarło mnie na klasykę, w której się zakochuję. Co więcej...mam już na koncie dwie miłości do bohaterów literackich. A to już coś znaczy. 

2 komentarze:

  1. uwielbiam tą książkę :) czytałam juz kilka razy, a raz nawet po angielsku

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki wstyd, ale.... nie czytałam! Ale nadrobię, muszę toż to taki klasyk! :-) Za to film uwielbiam absolutnie.

    OdpowiedzUsuń