środa, 5 sierpnia 2015

Face Glove od Livioon oraz zapachy 03 i 104

Witajcie, 
ostatnio momentami nie wyrabiam się na życiowych zakrętach dlatego mogliście zaobserwować, że jest mnie nieco mniej na blogu i FP niż chociażby jeszcze dwa miesiące temu. Jednakże mam nadzieję, że zorganizuję się na tyle, żeby na blogu i FP wszystko pojawiało się w miarę regularnie. 

Tymczasem nadszedł czas, żeby nadrobić pewne zaległości i w końcu opublikować Wam ostatnią notkę (przynajmniej w najbliższym czasie) o produktach Livioon, które miałam okazję ostatnio testować. 


Pierwszym pełnowymiarowym produktem, o którym chciałabym Wam opowiedzieć jest Face Glove - czyścik do demakijażu


Ten produkt ma skutecznie usuwać makijaż (również wodoodporny), bakterie i pozostałe zanieczyszczenia skóry tylko z użyciem czystej wody. Nie podrażnia wrażliwej skóry, doskonale pielęgnuje również cerę tłustą, z której usuwa nadmiar sebum. Działa również jako delikatny peeling, który pobudza skórę do tworzenia kolagenu i włókien elastyny. Nie podrażnia oczu, dlatego może być stosowany przez osoby noszące szkła kontaktowe. 

Zalecany czas użytkowania: 4 miesiące. 

Dzisiaj postanowiłam, że będzie krótko zwięźle i na temat, ze względu na mój mocno ograniczony czas. 


Otóż zalety tego produktu: 

  • dość dobrze zbiera zanieczyszczenia z twarzy, 
  • całkiem dobrze radzi sobie z demakijażem, 
  • dobrze się sprawdza na wyjazdach - w końcu łatwiej jest zabrać jeden czyścik niż np. żel do twarzy i cały zestaw do demakijażu;], 
  • łatwo się domywa. 
 Minusy:
  • nie do końca radzi sobie z "ciężkim makijażem, 
  • trudno dostępny (konsultanci Livioon), 
Polubiłam się z tym czyścikiem, jednak mimo wszystko ciężko mi jest tak do końca się przestawić na jego używanie, ponieważ mimo wszystko mam wrażenie, że mam bardziej doczyszczoną twarz stosując tradycyjne metody jej oczyszczania. Jednakże myślę, że to głównie kwestia przyzwyczajenia. Myślę, że ten produkt najlepiej się sprawdzi u osób, które już są przyzwyczajone chociażby do oczyszczania twarzy szmatkami muślinowymi i innymi tego rodzaju produktami. Te z Was, które są przyzwyczajone do innych rodzajów oczyszczania twarzy i demakijażu mogą mieć problemy z przestawieniem się. Jednak jeżeli mnie udało się przekonać np. do olejowania twarzy, to może kiedyś przekonam się do tego typu jej oczyszczania. 

Na koniec chciałam Wam jeszcze wspomnieć o dwóch próbkach, które ostatnio zaczęły mi towarzyszyć ze względu na moją większą mobilność, a co za tym idzie do zapotrzebowania na posiadanie przy sobie pewnych produktów w miniwersjach, albo w próbkach. 

Są to próbki zapachów 03 i 104. 


W zapachu o numerze 03 znajdziemy zapach czarnej porzeczki, wanilii i świeżych kwiatów z lekką nutą drewna piżmowego. Perfumy adresowane są do silnych, ale wrażliwych kobiet, które dają się ponieść namiętności i potrafią okazywać emocje. 

Po raz pierwszy jeżeli chodzi o zapach miałam takie coś, że przymykając oczy mam taką samą wizję osoby, jak ta z opisu producenta. Jest to słodki, ale nie przesłodzony i zdecydowany zapach łączący w sobie siłę i delikatność. Na pewno częściej będę go używać jesienią, bo w te upały mógłby zadusić mnie i moje otoczenie. Uważam, że jest to zapach na co dzień i spokojnie można go używać zarówno do pracy, jak również po niej np. na spotkania ze znajomymi czy rodziną. 

Natomiast jeżeli chodzi o zapach 104 to znajdziemy w nim kompozycję słodkiej gruszki, otulonej piżmem i delikatnie skropionej wodą kokosową. Całość dopełnia jeżyna i śliwka , lekkim akordem białego drewna. Jest to zapach dziewczęcy i jednocześnie zmysłowy oraz elegancki o zapachu ogrodu pełnego świeżych kwiatów i owoców. 

Muszę przyznać, że z tych dwóch zapachów to ten najbardziej mi odpowiada. Jest on idealny na chłodniejszy letni dzień, albo wieczór. Chętnie używam go na jakiś wieczorny spacer, albo spotkanie ze znajomymi. Jest to zapach bardziej na co dzień niż na wyjścia. Moim zdaniem również będzie idealny na jesień. 

Jeżeli będę miała okazję na pewno sięgnę po inne produkty Livioon oraz wrócę chociażby do zapachu nr104 i 17, bo to właśnie te najbardziej polubiłam, z tych, które mam.

3 komentarze:

  1. musiałabym się przyzwyczaić do takiego czyściku :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten drugi zapach też chyba bardziej by mi pasował, bo wydaje się delikatniejszy. :-) Oba jednak kuszą!

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie wypróbowałabym tę rękawicę :)

    OdpowiedzUsuń