niedziela, 17 maja 2015

"Bez przebaczenia"

Kiedy chodziłam jeszcze do gimnazjum w moim otoczeniu powszechnie uważało się, że czytanie komiksów za obciach i szczyt kiczu. Jednakże mój stosunek do tego rodzaju sztuki znacząco uległ zmianie - szczególnie na przestrzeni ostatnich kilku lat. A to głównie za sprawą "Miasta Komiksów" - cyklicznej imprezy, która odbywa się w naszym mieście, a która poprzedzona jest warsztatami z tworzenia komiksów. Swoją drogą jest nawet komiks o dzieciństwie w moim mieście, o którym Wam kiedyś pisałam. Dlatego też kiedy zyskałam możliwość sięgnięcia po kilka komiksów z chęcią to zrobiłam. 

Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to, to jak są one wydane. Wszystkie komiksy, które ma mw domu (jak na razie cale 4 ;)) mają twarde okładki i są wydane na papierze kredowym. To samo w sobie sprawia, że mam poczucie, że trzymam w rękach świetnie wyprodukowaną książkę. Kolejną rzeczą są obrazki, o których wspomnę nieco później. 

W komiksie, o którym dzisiaj chcę Wam nieco opowiedzieć jest zawarta historia Buck'a Carter'a, który jest najbardziej poszukiwanym bandytą w kraju i bezwzględnym draniem, który porzucił rodzinę, aby ratować swoją skórę. Kilka lat później do galerii ściganych bandytów dołącza jego syn, a dręczony wyrzutami sumienia Carter decyduje się za wszelką cenę ocalić młodego przed czekającym go losem i wychodzi z ukrycia. Od tego momentu wszystko idzie nie tak, a obaj mężczyźni wchodzą w potyczki z ludźmi szeryfa. 

"Bez przebaczenia" to historia idealna przede wszystkim dla tych z Was, którzy lubią westerny. Jednakże polubią je również ci z Was, którzy lubią zwroty akcji. Szczerze mówiąc ciężko mi napisać cokolwiek więcej niż to co dotychczas. Zresztą bardzo rzadko sięgałam po komiksy, a dzisiaj mam wrażenie, że najwyższy czas to zmienić, bo czytanie ich i oglądanie obrazków, wykonanych z niemałym talentem dostarcza więcej rozrywki niż myślałam i sprawia, że czuję się zrelaksowana. Poza tym nie trzeba, aż tyle czasu co na czytanie jakiegoś opasłego tomiszcza.








Scenariusz komiksu napisał syn Hermanna, Yves H., m.in. współautor wydanej nakładem Wydawnictwa Komiksowego Stacji 16.


zBLOGowani.pl

3 komentarze:

  1. Jak ja dawno komiksu nie miałam w ręce! A widziałam niektore ciekawe, interesuje mnie na przykład historia Noego w takiej formie. Po ten, przyznam, pewnie nie sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatni komiks jaki czytałam to był zapewne ten w dzieciństwie z Kaczorem Donaldem... :D Ten bym bardzo chętnie przygarnęła głównie ze względu na formę wydania. Wow, nigdy nie widziałam tak pięknie oprawionego komiksu. Dla samej wartości kolekcjonerskiej już bym zakupiła. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - ten komiks jest świetnie wydany i chociażby dlatego warto go mieć;). Mam jeszcze jeden równie ładnie wydany, ale o tym napiszę za jakiś czas;].

      Usuń