środa, 8 października 2014

Kącik kulinarny #3 "Uczta Lodu i Ognia", czyli przepisy inspirowane "Grą o tron" - zapowiedź

"Uczta lodu i ognia"
„Nie żałujcie sobie jadła, przyjaciele. Nadchodzi zima”.
G. R. R. Martin

         „Pieśń Lodu i Ognia” to niezwykły cykl, który przyciągnął do siebie wielu fanów i staje się inspiracją dla innych ludzi. Powstał nie tylko serial, ale także całe kolekcje ubrań inspirowane tą serią. Ostatnio wpadła mi również w ręce książka kucharska inspirowana powyższym cyklem. Napisały ją dwie blogerki prowadzące bloga Inn AT the Crossroads, które są wielkimi fankami literatury fantasy i gotowania. Powyższa publikacja jest niezwykłym prezentem dla miłośników obsadzonej w quasi-średniowiecznym świecie „Pieśni Lodu i Ognia”, bowiem również smakowo pozwala przenieść się w wykreowany przez Martina świat.
Autorki zbierając materiały do książki zdawały sobie sprawę, że we współczesnej spiżarni często ciężko znaleźć niektóre ze składników, na które powołują się średniowieczne, rzymskie i elżbietańskie książki kucharskie. Udało się im jednak zastąpić większość rzadkich składników tymi, które są łatwiej dostępne. Dlatego też dzięki Uczcie Lodu i Ognia możemy wybrać się w niezwykłą kulinarną podróż przed wieki. Na przyszłą środę mam dla Was zaplanowany pierwszy przepis - danie inspirowane średniowieczną kuchnią, o dość oryginalnym smaku. 
W powyższej publikacji obie kobiety nie tylko podpowiadają nam czym zamienić pewne produkty, ale również m. in. charakteryzują kuchnię poszczególnych regionów Siedmiu Królestw. Autorki zaczynają od Muru, od którego i ja zacznę (jak już wspomniałam mam już zaplanowany jeden z przepisów). Oczywiście będę się często inspirować, a nie dosłownie interpretować przepisy, chociażby nieco inaczej przyprawiając potrawy, bo jestem świadoma, że nie jestem w stanie dostać np. wszystkich przypraw, które bym chciała.

Wracając jeszcze do Muru. Skoro chcę zacząć od niego, to wypada napisać kilka słów o tym czym charakteryzuje się kuchnia w tym miejscu. Otóż w tym najbardziej wysuniętym na północ punkcie krainy Westeros jest siedziba Nocnej Straży – strażników wysokiej na siedemset stóp ściany lodu i obrońców nocy. W tej części świata nigdy nie topnieją lody, a chłód przenika do szpiku kości. Ponieważ Nocna Straż jest niedoceniana i boryka się z niedostatkiem funduszy, jej członkowie zwykle jedzą to, co wpadnie im w ręce – przede wszystkim żywność zakonserwowaną; soloną wieprzowinę i dorsze, dziczyznę w miodzie czy też wszelkie marynaty. W dużej mierze muszą polegać na suszonych produktach takich jak: fasola, groch, owies, orzechy czy jagody. Najchętniej piją gorące wino i ciężkie piwo, które pomaga im się rozgrzać.

Sami widzicie, że niebawem zaczną się pojawiać przepisy na jedzenie idealne na jesień i zimę. Mam tylko nadzieję, że wszystko będzie mi się udawać jak trzeba i nie dam plamy przy jakimś trudniejszym przepisie…3majcie kciuki.


P.S. Przepisy z „Pieśni Lodu i Ognia” nie będą się pojawiały co tydzień, ale myślę, że dość często, bo z tego co zauważyłam wiele z nich jest bardzo proste i wykonane z w miarę dostępnych składników, co nie zmienia faktu, że boję się, iż i tak polegnę ;p. 

8 komentarzy:

  1. Obawiam się tylko, że potrawy z Muru mogą okazać się nieco ciężkie, ale i tak czekam na przepisy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem paradoksalnie może być dobra na zimę;)

      Usuń
  2. Ja bym coś takiego spróbowała, jednak moje dzieci bardzo sceptycznie podchodzą do nowości kulinarnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś o tym wiem. Np. mojemu siostrzeńcowi ciężko wcisnąć coś na obiad poza pierogami ruskimi lub mielonymi i ziemniakami;]

      Usuń
  3. No, no jestem ciekawa:) Nadchodzi zima, więc przepisy kulinarne z takiej szacownej krainy chętnie zobaczę:D I być może wykorzystam:D

    OdpowiedzUsuń