sobota, 12 lipca 2014

"Josef Mengele, doktor z Auschwitz" - to nie jest książka dla mięczaków.


Anioł Śmierci, jak nazywany jest Josef Mengele wzbudzał moje zainteresowanie już od dawna. Dlatego też bez wahania sięgnęłam po książkę o nim, kiedy znalazłam ją w bibliotece. W publikacji "Josef Mengele, doktor z Auschwitz" Urlich Volklein postanowił zmierzyć się z legendą "diabła z Auschwitz" i zadaje sobie takie pytania jak:  Jak to możliwe, że ten niepozorny człowiek, obiecujący lekarz i antropolog stał się ludobójcą?  Jakich zbrodni Mengele dopuścił się w Auschwitz - Birkenau? Gdzie i w jaki sposób udało mu się przez tyle lat ukrywać przed policją i wymiarem sprawiedliwości?


~*~

Josef Mengele był wykształconym człowiekiem - doktorem filozofii i nauk medycznych, grał na skrzypcach i był domorosłym poetą. Jednak kiedy został lekarzem obozowym w KL Auschwitz - Birkenau, jego sadystyczne zdolności znalazły ujście, ze względu na sprzyjające warunki. Do dzisiaj nie znaleziono przekonującej odpowiedzi na pytanie, kim tak na prawdę był ten człowiek. Jednakże wyżej wspomniana książka bardzo ułatwia nam sprawę. Mam wrażenie, że autor bardzo postarał się, aby stworzyć wiarygorny obraz tego człowieka i głównie powołuje się na zeznania świadków i inne źródła. 

W publikacji Volklein'a znajdziemy dość dokładny obraz Anioła śmierci - począwszy od jego dzieciństwa, młodości, poprzez studia, drogę do Auschwitz, jego zbrodnie w obozie zagłady, po oraz to jak udało mu się ukrywać przez tak długi czas i śmierć. Poza tym autor dość dokładnie nakreśla tło historyczne i opisuje obozową rzeczywistość, co dla wielu z nas może być dość oczywiste, bo niejednokrotnie mówiło się o tym chociażby na historii w szkole. Jednak z punktu widzenia innych narodów, w których często jeszcze funkcjonuje określenie "polskie obozy zagłady" ta książka może zdziałać bardzo dużo pod względem kształtowania wiedzy na ten temat.

Mnie najbardziej interesowała ta część powyższej publikacji, która opowiada o obozowej działalności Mengelego. I muszę przyznać, że do tej pory mam mdłości na wspomnienie tego, do czego może posunąć się człowiek, jeżeli ma przyzwolenie na robienie wszystkiego co zapragnie. Ten "piękny szatan" jako laderarzt stał się panem życia i śmierci dziesiątków tysięcy ludzi, którzy mogli zostać zamordowani zupełnie bez powodu, albo w imię jego bezdusznych eksperymentów. Autor powyższej książki pisze, że nie było dziedziny medycyny, przed którą ten człowiek by się cofnął. Dlatego też, na porządku dziennym były m. in.: badania bliźniąt, badania wrodzonych anomalii, przeprowadzanie doświadczeń na więźniach chorych na gnicie policzka (nomę) i świerzb oraz tyfus, wypróbowywanie nowych sposobów sterylizacji kobiet i mężczyzn, próby zmiany koloru tęczówki oka, studia nad transplantacją szpiku kostnego i inne. 

"To czego w pracowniach genetyki dowiadywano się z trudem poprzez doświadczenia przeprowadzane na zwierzętach lub autodoświadczenia na własnym ciele przez naukowców, Mengele mógł wypróbowywać bez ograniczeń na tysiącach ludzkich istnień w Auschwitz, w sposób dyletancki i niehumanitarny, doprowadzając do masowych śmierci".

U. Volklein
"Josef Mengele, doktor z Auschwitz" 

Najbardziej przerażało mnie to, że Mengele potrafił wysłać na śmierć tak wiele osób z niesamowitą lekkością i obojętnością na ludzki los. W obozie kiedy ktoś tracił dla niego wartość badawczą lub jej zwyczajnie nie posiadał był po prostu wysyłany na śmierć.  A ta była zadawana w dwojaki sposób: osobnik szedł do gazu lub dostawał śmiertelny zastrzyk. Ci, którzy przeznaczeni byli do eksperymentów w większości zostali skazani na przedłużone umieranie. Sam Anioł Śmierci był przy tym obojętny w stosunku do tego co robi. Tak jakby swoich eksperymentów nie przeprowadzał na ludziach, ale na zwierzętach lub rzeczach. Dlatego też jego pacjenci nie byli traktowani jak ludzie, ale jak coś gorszego, co po zużyciu można zniszczyć. 

Urlich Volklein twierdzi, że "Mengele nie był kryminalistą ani człowiekiem psychicznie chorym; był lekarzem i naukowcem, który okoliczności i realia istniejące w Auschwitz wykorzystał dla własnej kariery". Jednakże po tym co przeczytałam uważam inaczej. Dla mnie był po prostu bestią, która nie liczyła się z ludzkim życiem, ani tym bardziej nie przejmowała się tym jak traktuje więźniów w obozie. Dla mnie z obrazu człowieka opisanego w tejże publikacji wyłania się zarys psychopaty, który z jednej strony nie umie nawiązać bliższego kontaktu z innymi ludźmi oraz nie rozumie wyższych uczuć, a z drugiej daje upust swoim sadystycznym zamiłowaniom, bo wie, że nikt go za to nie ukarze.

Kiedy czytałam o obozowym życiu Josefa Mengele często było mi niedobrze od tego, co ten człowiek robił. Uczucie to było potęgowane przez świadomość tego, że to nie jest fikcja i te tortury oraz morderstwa kiedyś na prawdę się wydarzyły. Okrucieństwo tego człowieka przerasta ludzkie wyobrażenia, dlatego też uważam, że trzeba mieć silne nerwy i żołądek, aby moc zmierzyć się z tą historią.

Moim zdaniem "Josef Mengele, doktor z Auschwitz" to niesamowicie ważna książka, nie tylko z punktu widzenia historii, ale również przez wzgląd na budowanie świadomości dotyczącej tego, co działo się w niemieckich obozach zagłady. Bo te wydarzenia nie mogą zostać pominięte milczeniem. Jednakże musicie mieć świadomość, że nie jest to książka lekka i przyjemna do pochłonięcia w dwa wieczory. 

Pisząc więcej mogłabym Wam zdradzić zbyt wiele szczegółów dotyczących życia "diabła z Auschwitz", co sprawiłoby, że powyższa pozycja straciłaby na wartości, jakbyście znali zbyt wiele faktów.  Jednakże na koniec chciałabym Wam przytoczyć sytuację opisaną w powyższej książce, która bardzo mną wstrząsnęła. Volklein cytuje zeznania jednego ze świadków: "Byłam świadkiem przypadku, kiedy pochodzący z Munkacs roczny niemowlak, będący jednym z trojaczków, został na polecenie Mengelego, po podaniu mu narkotyku, przecięty na oczach matki na stole operacyjnym wzdłuż na dwie części. Potem [Mengele] włożył zwłoki dziecka do walizki. Słyszałam, że zabrał te przecięte zwłoki niemowlęcia do zbadania do Brelina". W powyższej książce jest więcej opisów takich bestialskich zbrodni, co powoduje, że ciężko przez nią przebrnąć. Jednakże mimo to warto po nią sięgnąć, chociaż bądźcie przygotowani na to, że zostawi ona w Was głęboki ślad i długo nie zapomnicie o Aniele Śmierci... Ja chodziłam później przez długi czas w szoku i nie mogłam się otrząsnąć z wrażenia, które wywarło na mnie to co przeczytałam. 

12 komentarzy:

  1. lubię historię i tematykę około wojenną. czytam czasami takie książki, choć kosztuje mnie to wiele nerwów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tak samo, tym bardziej, jeżeli opisywanie są takie okrucieństwa, jak w książce powyżej.

      Usuń
  2. O, brzmi interesujaco.
    Mnie ogolnie wciaz zaskakuje jak mozna bylo dopuszczac sie tych wszystkich zbrodni na cywilnej ludnosci. Mowie nie tylko o Mengele ale rowniez o esesmanach i innych nazistach. Dla nich to nie byli ludzie, tylko szkodniki do likwidacji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Od dłuższego czasu przymierzam się do tej książki, ale ciągle odkładam ją na rzecz tych lżejszych... Muszę w końcu się z nią zmierzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety nie jest to łatwa książka i musi mieć odpowiedni czas. Ja zanim ją skończyłam czytać musiałam sobie zrobić przerywnik w postaci lekkiej powieści. Po jej zakończeniu też sięgnęłam po lekką książkę.

      Usuń
  4. Interesuję się historią i lubię literaturę historyczną. Myślę że coś dla mnie ;)

    zapraszam do mnie: http://wyznania-czytelniczki.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  5. chętnie sięgnę po tą książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam film dokumentalny na ten temat. Wstrząsający. Ale interesują mnie takie rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja oglądałam film dokumentalny na ten temat dopiero po przeczytaniu książki. Też wstrząsający, ale mimo wszystko od czasu do czasu sięgam po takie rzeczy, chociażby dlatego, że mam poczucie, że powinno się o nich pamiętać.

      Usuń
  7. Ciekawa tematyka, w sam raz dla mnie ;) Chętnie przeczytam :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. życie pisze straszniejsze historie niż te przestawione w filmowych horrorach. Horrorów nie oglądam bo się później boje ale takie książki trzeba czytać żeby wiedzieć do czego człowiek jest zdolny, żeby później wiedzieć jak zareagować gdy przyjdzie potrzeba przecistawić się okrucieństwu. Poza tym masz racje pamięć o takich wydarzeniach jest ważna, żeby kiedyś nam jakiś niemiec nie wmówił, że podczas II wojny światowej były nazistowskie bądź polskie obozy zagłady.

    OdpowiedzUsuń