O. Rudnicka, "Martwe Jezioro"

Dzięki współpracy z wydawnictwami po raz pierwszy sięgnęłam po powieść Olgi Rudnickiej w zeszłym roku. W normalnych warunkach pewnie nie zwróciłabym uwagi na tą autorkę i wiele bym straciła, bo lubię czytać jej książki. 
Tym razem sięgnęłam po Martwe Jezioro
Martwe Jezioro - Olga Rudnicka
(obrazek z www.lubimyczytac.pl)

Opis z Lubimy Czytać:

Beata - niezależna trzydziestoletnia singielka - zaczyna podejrzewać, że z rodziną, z którą od lat nie utrzymuje żadnego kontaktu, nie łączą jej nawet więzy krwi. Wynajmuje prywatnego detektywa, który pomimo odkrycia wielu zaskakujących tropów, nie potrafi jej pomóc. W poszukiwaniu prawdy o przeszłości wspiera Beatę przyjaciółka - roztrzepana Ula, która przy okazji chce wyswatać ją ze swoim bratem Jackiem. Lawinę zdarzeń wywołuje niespodziewane zaproszenie od rodziny na ślub znienawidzonej siostry...

Ode mnie:

Powieści Olgi Rudnickiej ciężko nazwać pełnej krwi kryminałami. Dla mnie to są raczej czarne komedie, które zwykle mnie bawią i uprzyjemniają czas. Wprawdzie moim zdaniem nie jest to ambitna literatura, ale w tym przypadku książki Rudnickiej nie muszą takie być. Jeżeli tylko będą w stanie mnie rozbawiać i zajmować czas, a przy tym nie zioną kiczem to jest dobrze, bo czasem tego typu powieści są mi niezbędne  do odetchnięcia i odprężenia się.  W przypadku Martwego Jeziora Rudnicka stworzyła momentami infantylną i trochę naiwną opowieść, ale mi to nie przeszkadzało, bo sięgając po tą książkę nie oczekiwałam nie wiadomo czego. Zależało mi na tym, żeby poprawić sobie humor i to osiągnęłam:). 
Jak zwykle Rudnicka doprowadziła mnie do śmiechu, więc tym bardziej dalej będę po nią sięgać. Szczęśliwie z tego co widzę to płodna autorka i często coś wydaje, zatem będę miała dostarczane coś nowego regularnie i nie prędko skończą mi się nowe książki - przynajmniej jeżeli chodzi o tą pisarkę.
Na koniec dodam, że moja współlokatorka jako po jedną z pierwszych książek z mojej biblioteczki sięgnęła po Cichego wielbiciela tejże autorki. Polubiła ją tak jak ja co wzięłam za dobrą wróżbę na przyszłość...wszak miałyśmy dzielić ze sobą mieszkanie;p. 
Zatem jeżeli szukacie czegoś lekkiego i przyjemnego to polecam.

Komentarze

  1. Mnie się jej książki raz po raz gdzieś przewijają w księgarniach... pewnie kiedyś po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. daj znać jakie będziesz mieć wrażenia, jeżeli uda Ci się coś przeczytać jej autorstwa.

      Usuń
    2. Napiszę, napiszę. Swoją drogą często wspominasz o książkach czy autorach po których też chcę sięgnąć. :)

      Usuń
    3. w takim razie będę czekać na wieści o książce;
      a tak swoją drogą cieszę się, że mamy podobne gusta:)

      Usuń
    4. moim zdaniem to dobrze wróży na dalszą część naszej blogowej znajomości:)

      Usuń
  2. Chętnie poprawię sobie nastrój tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Awesοme! Its аctuallу awеsomе article, I hаve got much cleaг idea concernіng
    from this paragraph.

    My wеbρagе ... ahi
    Feel free to surf my website ::

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o tej autorce i przymierzam się do innej książki. Mam właśnie na myśli "Cichego wielbiciela" - od tej powieści chciałabym wystartować z poznawaniem twóczości Rudnickiej. Potem może przyjdzie czas na "Martwe Jezioro" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam;
      ja jestem zakochana w jej książkach od pierwszego książkowego spotkania:)

      Usuń
  5. Jeżeli nadarzy się okazja, chętnie spróbuję twórczości Pani Rudnickiej;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam jak będziesz mieć ochotę na lekką lekturę:)

      Usuń
  6. Uwielbiam Rudnicką, muszę ją mieć!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak rzadko sięgam po współczesną powieść, tym bardziej kobiecą ( to nie seksizm, ale chyba jakiś głupi nawyk). Zachęciłaś mnie, spróbuję.
    ukłony

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli będziesz mieć ochotę na lekką i przyjemną książkę to polecam właśnie Rudnicką:)

      Usuń
  8. Przyznam, że ja książek polskich autorów nie czytam i nawet nie znam dobrego wytłumaczenia. Ogólnie jednak zapowiada się nie tak źle, bo takie lekkie książki czasami są po prostu potrzebne do odprężenia się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak czasem takie książki są wręcz niezbędne do tego, żeby normalnie funkcjonować;)

      Usuń
  9. pierwszy raz widzę tą książkę - inne klimaty przeglądam najczęściej. chyba się skusze :)

    Zapraszam do odwiedzania mojego boga i obserwacji. Ja obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie lubię kryminały, ale tą autorkę mogłabym przeoczyć...jakoś nie rzucała mi się zbytnio w oczy. Ale generalnie jest fajna na poprawę humoru:)

      Usuń
  10. mam wrażenie,że ten tytuł obił się o moje uszy...książki serwujace dawkę humoru każdego wciągną.mnie również :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Okładka jest tak tandetna, że z jej powodu na pewno bym po ten tytuł nie sięgnęła. Raczej na liście moich priorytetów się nie znajdzie, ale jak kiedyś będę odczuwać potrzebę czegoś lekkiego to może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc nie zastanawiałam się nad tym czy okładka jest tandetna. Po prostu lubię tą autorkę i sięgam po wszystko jej autorstwa, zbytnio nie zwracając uwagi na to jak powieść jest wydana.

      Usuń

Prześlij komentarz