Jason Arnopp "Ostatnie dni Jacka Sparksa"

W ciągu kilku lat prowadzenia bloga nauczyłam się otwierać na różnego rodzaju literaturę, która niekoniecznie leży w obrębie moich upodobań. Dzięki temu poznałam i polubiłam wiele książek oraz gatunków literackich, o lubienie których bym się nie podejrzewała. 

Dlatego też wiedziona pozytywnymi doświadczeniami sięgnęłam po "Ostatnie dni Jacka Sparksa" autorstwa Jasona Arnopp. 

~*~

W 2014 roku tytułowy bohater zginął w tajemniczych okolicznościach. Po zdobyciu popularności książkami o gangach i narkotykach postanowił napisać książkę o zjawiskach nadprzyrodzonych. W trakcie zbierania materiałów wywołał burzę w mediach społecznościowych, kpiąc z egzorcyzmów, których był świadkiem. 

Powiem Wam, że tak jak chciałabym nie oceniać książek po okładce to w tym przypadku już oprawa powyższej książki powinna sprawić, że w mojej głowie zapali się ostrzegawcze światełko. I w sumie poniekąd tak było tylko, że wtedy skarciłam samą siebie - bo nie raz przekonałam się, że niezbyt atrakcyjne opakowanie skrywa prawdziwą perełkę. Jednak tym razem powinnam była posłuchać intuicji...

"Ostatnie dni Jacka Sparksa" irytowały mnie już od samego początku osobą głównego bohatera - jego cynizmem, cwaniactwem i poczuciem bycia pępkiem świata. Ale rozumiem, że może taki właśnie miał być. Dodatkowo fabuła wlokła mi się jak krówki mordoklejki i nie wskrzesiła we mnie większych emocji...możliwe, że po obejrzeniu "Egzorcyzmów Emily Rose" nie tak łatwo mnie przestraszyć książką o tej tematyce. 

Jak dla mnie powyższa powieść jest dość płaska - chociaż może okazać się świetna w przypadku osób, które dopiero zaczynają z gatunkiem lub mają odmienne oczekiwanie wobec tego typu książek. Przypuszczam, że niektórych może nawet skłonić do przemyśleń na temat pokory wobec osób o innych poglądów czy wydarzeń, z którymi niekoniecznie się zgadzamy. W końcu niekoniecznie możemy mieć rację. 

Być może jest tak, że po prostu nie wpisuję się w target jeżeli chodzi o tą historię, bo komuś o innym spojrzeniu, wieku czy oczekiwaniach mogłaby się spodobać. Dlatego też nie przekreślajcie jej z góry, ale może przeczytajcie chociaż fragment jeżeli znajdziecie ja gdzieś w bibliotece...

Komentarze

  1. Zrobię tak, jak radzisz i przeczytam fragment w bibliotece. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie widzę dużo pozytywnych opinii o tej książce, ale mnie jakoś nie kusi. Podobnie jak Ty, chyba nie należę do targetu tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie każdy musi być fanem takiej literatury, ale próbować zawsze warto, bo można przypadkiem odkryć swoje skryte upodobania książkowe, jak mówisz ;) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nieeee... zdecydowanie nie dla mnie. Szkoda czasu dla takich książek. I okładka mnie już odstrasza, chyba posłucham intuicji;)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

W związku z ustawą RODO o ochronie danych osobowych, informuję, że na tej stronie używane są pliki cookie Google oraz inne technologie do ulepszania i dostosowywania treści, analizy ruchu, dostarczania reklam oraz ochrony przed spamem, złośliwym oprogramowaniem i nieuprawnionym dostępem. Zostawiając komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych i informacji zawartych w plikach cookies.