wtorek, 11 lipca 2017

Nowa na siłowni.

Siłownia - jeszcze do maja to miejsce kojarzyło mi się głównie z łysymi karkami i plastikowymi pustakami. To nie było miejsce, które chciałabym regularnie odwiedzać. Czułabym się nie na miejscu - jak ktoś, kto zupełnie nie pasuje do reszty towarzystwa. Jednak dzięki jednej z moich znajomych trafiłam do klubu sportowego, w którym znalazłam świetnych ludzi - nie tylko normalnych, ale także wspierających, inspirujących i motywujących. 



Mój pierwszy raz. 

Pamiętam, że idąc po raz pierwszy na siłownie, do której chodzę najbardziej bałam się tego, że będę oceniana, a inni będą mieli świetną figurę, którą będą udoskonalać. Kiedy weszłam na salę, na której jest siłownia faktycznie czułam się skrępowana, ale od razu zaopiekowała się mną trenerka, która jest kompetentną, ciepłą i bardzo otwartą osobą. Ustaliłyśmy to jak będzie wyglądać mój trening i w między czasie nawiązałyśmy fajny kontakt (przynajmniej tak to wyglądało z mojej strony). Poza tym na sali było jeszcze kilka osób, które zajmowały się sobą, a ja pod swoim adresem nie usłyszałam żadnego nieprzyjemnego komentarza. To mnie nieco ośmieliło i już wiedziałam, że będę tam wracać. 

Pierwszy miesiąc nie był łatwy ze względu na obciążającą psychicznie i fizycznie pracę. Jednak dałam radę mimo tego, że w dni, w których miałam zajęcia na siłowni, po powrocie do domu padałam na twarz.


Co mnie zaskoczyło? 

Atmosfera - szybko poczułam się w tym miejscu, jakbym chodziła tam od lat. Zobaczyłam jak różni i niesamowici ludzie tam chodzą i jak łatwo nawiązują kontakty. Nikt mnie nie oceniał i jak do tej pory nie usłyszałam żadnego szyderczego słowa pod moim kierunkiem. Za to otrzymałam dużo wsparcia i zrozumienia, a za każdym razem wychodzę z ćwiczeń coraz bardziej zmotywowana i podbudowanaW chwilach, w których trener obecny na sali jest zajęty, a trzeba kogoś podpiąć nie ma z tym problemu, bo zawsze ktoś z ćwiczących obok jest chętny do pomocy. I to właśnie jest kolejna rzecz, która mnie bardzo mile zaskoczyła i wzruszyła - wszyscy, których do tej pory poznałam na mojej siłowni służą sobie pomocą i dobrym słowem


Zauważalne efekty. 

Dość szybko zauważyłam zmiany w moim ciele po regularnym ćwiczeniu. Moja sylwetka wysmuklała, a moje ciało zaczęło stawać się jędrniejsze i ładniejsze. Natomiast moje mięśnie powoli zaczęły się kształtować. To niezwykłe jak nawet minimalne zmiany w moim ciele mnie motywują do dalszej i to jeszcze cięższej pracy. Mam nadzieję, że tej motywacji mi wystarczy na długo, a każdy kryzys uda mi się przezwyciężyć. 

Tymczasem przede mną jeszcze długa praca nie tylko jeżeli chodzi o sport, ale także o walkę o zdrowie.

2 komentarze:

  1. Warto pamiętac, że wszyscy Ci ludzie zanim osiągneli tak wspaniałe dla Ciebie sylwetki w większości przedtem również mieli prawdopodobnie podobny problem co Ty i wiedza jak trudno jest zacząć. Jednak najważniejsze jest to, że zaczełaś o siebie dbać. Trzymam za Ciebie kciuki. Jestem ciekawa dalszych postów tego typu, a przede wszystkim dlaczego nie masz miesiączki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że mój wysiłek nie pójdzie na marne, tym bardziej, że w tym miesiącu minie już 2 miesiące, jak ćwiczę. A kolejne posty o siłowni będą, tylko będę musiała się zastanowić o czym napisać, żeby dodatkowo to jeszcze kogoś zaciekawiło i/lub zmotywowało.

      Usuń