sobota, 29 lipca 2017

J. Ćwiek, "Grimm City. WIlk!"

"Grimm City. Wilk!" J. Ćwiek
"Grimm City. Wilk!" Jakuba Ćwieka to książka, która przyciągnęła mnie zarówno swoim tytułem, jak i okładką. Spodziewałam się mocnych nawiązań do baśni i byłam i bardzo ciekawa. 

Wkraczając w świat wykreowany przez Pana Jakuba wstępujemy do miasta Grimm - ponurej, spowitej obłokami tłustej czerni metropolii, w której o sprawiedliwość równie trudno, jak o bezchmurne niebo. Miejscowość zbudowana na ciele olbrzyma i napędzana jego smolistą krwią oraz odłamkami węglowego serc trwa w dawno ustalonym porządku - do teraz. Na przestępczą scenę bezkompromisowo wkracza Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu.

Autor roztacza przed nami gorzki i brutalny kryminał noir w osobliwym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych XX w. Grimm to miejsce,  którym rządzi strach i opowieść. 

Kiedy zamykam oczy widzę Gtimm City jako wielką metropolię, w której każdy zna swoje miejsce, a jeżeli ktoś o tym zapomina to życie brutalnie mu to uświadamia. Tytułowe miasto jest niczym organizm, którego wszystkie organy współgrają ze sobą. Jednak to co zaczęło się dziać w mieście w połączeniu z zabójstwem policjanta zasiewa w mieszkańcach niepokój. Mimo to jego mieszkańcy pozornie wiodą normalny tryb życia. 

W fabule zafascynowało mnie głównie to jak autor sprawnie nawiązuje nie tylko do baśni, ale do opowieści w ogóle. Sam wątek religii w tejże powieści jest czymś wyjątkowym, co sprawiło, że w mojej głowie zapadła pewna zapadka i zaczęłam patrzeć na takie sprawy z nieco innej perspektywy. 


Czytając "Grimm City. Wilk!" odniosłam wrażenie, że każdy kto ma podstawową wiedzę ogólną i orientuje się w baśniach odnajdzie ciekawe nawiązania do współczesnej kultury. Dlatego też ta powieść powinna zaspokoić tych z Was, którzy szukają świetnej historii, która jednak wymaga nieco myślenia ze strony odbiorcy. 

Nie wiem jeszcze czy sięgnę po inne książki Jakuba Ćwieka, ale jeżeli już uporam się z moją listą czytelniczą na najbliższy czas to na pewno zastanowię się nad wyborem, którejś z Jego powieści. 

4 komentarze:

  1. Czytałam serię "Chłopców", która również jest owocem twórczości Jakuba Ćwieka i niezwykle sentymentalnie do niej wracam. Przyznam się, że ostatnio moje zainteresowanie tym autorem nieco zmalało i nie orientuje się tak dobrze w jego dorobku literackim, a ze względu na to, że polubiłam styl pisania tego autora chętnie sięgnę po "Grimm city", ze względu na opisywaną metropolię i nawiązania do baśni, które najbardziej mnie intrygują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie "Grimm City" jest pierwszym spotkaniem z tym autorem, ale nie wykluczam, że będą następne. Póki co nadrabiam książkowe zaległości i sięgam po to co już mam w domu, bo trochę mi się tego nazbierało.

      Usuń
  2. Przyznam, że o autorze już dużo dobrego słyszałam, a jakoś ciężko mi się zabrać za jego powieści. Może na początek sięgnę właśnie po Grimm City? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dużo słyszałam o autorze i "Grimm City" to moje pierwsze spotkanie z Jego twórczością.

      Usuń