Buble grudnia 2016

Rzadko kiedy trafiam na takie kosmetyki, które mi się nie sprawdzają lub wręcz szkodzą. Jednakże raz na jakiś czas trafiam na coś, co robi mi wręcz krzywdę...na takie dwa kosmetyczne buble trafiłam w zeszłym miesiącu. Są nimi: 
  • miniaturka kremu nawilżającego do twarzy z męskiej linii Scottish Fine Soaps Company
  • odżywcza maska owocowa do cery normalnej i suchej z Himalaya Herbals.
Kosmetyków z firmy Scottish Fine Soaps Company byłam bardzo ciekawa i już od jakiegoś czasu chciałam przetestować, chociaż jeden z ich produktów. Dlatego też bardzo ucieszyłam się z tej miniaturki, którą znalazłam w jednym z zamówień kosmetycznych. Zanim jeszcze ogarnęłam odpowiednie przeznaczenie tego kosmetyku użyłam go jako balsamu do ciała. Jakież było moje zdziwienie, kiedy obudziłam się z uczuleniem na skórze rąk po tym kosmetyku. Zatem nie ryzykowałabym z użyciem go na czyjąkolwiek twarz...nawet męską;p. 

Cena za pełnowymiarowy produkt to ok.: 50 zł.

Natomiast jeżeli chodzi o maseczkę do twarzy z Himalaya Herbals to bardzo podrażnia mi skórę. Po nałożeniu jej na twarz moja skóra zaczęła mnie piec i praktycznie od razu po nałożeniu musiałam ją zmyć. Dlatego też jej nie polecam, chociaż na wizażu ma całkiem niezłe recenzje. 

Jej koszt to ok. 17 zł. 

Dajcie znać czy macie jakieś swoje buble, które np. inni zachwalali. 

Komentarze

Prześlij komentarz