środa, 25 stycznia 2017

Zimowa ochrona skóry z Farmoną

Zima to dla mojej skóry bardzo ciężki okres. Najbardziej widoczne jest to na dłoniach, twarzy i skórze skalpu, na której zaczyna się pojawiać łupież. Jednak nieco ulżyła mi w cierpieniach firma Farmona, której dwa produkty znalazłam w beauty boxach. Są to: 

Ekstremalny krem dla sportowców SPF50


Jest to krem z wysoką ochroną przeciwsłoneczną dla uprawiających sporty zimowe. Z informacji na opakowaniu dowiadujemy się, że krem zawiera wiele składników aktywnych: AntiFrost System, alantoinę, witaminę E, d-pantenol, lanolinę oraz filtry UV. Powyższe składniki zdaniem producenta mają nam zapewnić zabezpieczenie skóry przed silnym mrozem, zimnym wiatrem, gwałtownymi zmianami temperatury i tworzyć wysoką ochronę przed szkodliwym działaniem promieniowania słonecznego. Krem ma nam delikatnie natłuszczać skórę twarzy oraz ją odżywiać i regenerować. 

Ten krem jest idealny dla osób, które tak jak ja zimą borykają się z problematyczną skórą lub dla tych, które spędzają swoje ferie/urlop w górach lub na świeżym powietrzu. Ja na pewno zabiorę go na swój wyjazd :). 

Cena za pojemność 50 ml to ok 10 zł.

Kolejnym produktem, który mam stosunkowo krótko, ale widzę już efekty jego działania jest zimowy krem ochronny do rąk. Ten krem znalazłam chyba w ShinyBox, w grudniu zeszłego roku. 


Jest on przeznaczony dla spierzchniętych i wysuszonych dłoni, które są narażone na działanie silnego mrozu i wiatru. Powyższy kosmetyk zawiera takie produkty aktywne jak: AntiFrost System (cokolwiek to jest), shea butter, naturalny ekstrakt z nagietka oraz witaminę E. Ten krem ma zapewnić naszej skórze ochronę przed silnym mrozem, wiatrem oraz gwałtownymi zmianami temperatury. 

Krem ma bardzo zbitą temperaturę i kiedy chciałam go użyć zaraz po wyjęciu z BeGlossy to nie mogłam wycisnąć go z tubki. Dopiero, kiedy trochę odtajał mogłam wycisnąć go z pojemnika - chociaż i tak z bólem. Problematyczne wydobywanie produktu zostało mi wynagrodzone w postaci doprowadzonej do równowagi skóry dłoni, która wcześniej wyglądała tragicznie. Dlatego też na pewno będę do niego wracać i będę go zabierać na każdy zimowy wyjazd. 

Cena za 100 ml to ok. 7 zł. 

Myślę, że dwa powyższe kosmetyki są tym bardziej warte uwagi, że są wyprodukowane przez polską firmę. Dajcie znać czy już je znacie. 

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Garnier, Maska kompres super nawilżenie i ukojenie Moisture + Comfort

Po powrocie z pacy często jestem wykończona i nie mam siły na nic. Zdarza się, że niestety zaniedbuję pielęgnację, co skutkuje bardziej zaczerwienioną skórą twarzy i wypryskami. Dlatego też pewnego piątkowego popołudnia, kiedy wróciłam wcześniej postanowiłam poświęcić sobie 15 min. 

Tak się szczęśliwie złożyło, że udało mi się osobiście odebrać BeGlossy od pana kuriera i znalazłam w niej Maskę kompres super nawilżenie i ukojenie Moisture + Comfort.

Jest to maska w płacie z naturalnego włókna, która ma przynieść naszej skórze ukojenie. Skoncentrowana formuła nawilżająca z kwasem hialuronowym oraz ekstrakt z rumianku to podobno tydzień zalecanej kuracji w zaledwie 15 minut. 

Koszt: 8,99 zł. 


Powyższa maska sprawdziła się u mnie bardzo dobrze. Był to dla mnie niezbędny zastrzyk nawilżenia i odświeżenia. W połączeniu z kremem na dzień efekt był więcej niż zadowalający. Dlatego też myślę, że raz na jakiś czas będę do niej wracać. 

niedziela, 22 stycznia 2017

BeGlossy, styczeń 2017

W zeszłym roku jak tylko znalazłam na to fundusze postanowiłam zasubskrybować BeGlossy. Przekonało mnie na tyle, że postanowiłam ponowić subskrypcję na dłużej. Dzisiaj chcę Wam pokazać co znalazłam w pierwszym, w tym roku pudełeczku. 


Pierwszym produktem, który widzimy na dzień dobry jest Maska Mousture + Comfort od Garniera. Jest to maska w płacie z naturalnego włókna, która ma przynieść naszej skórze ukojenie. Skoncentrowana formuła nawilżająca z kwasem hialuronowym oraz ekstrakt z rumianku to podobno tydzień zalecanej kuracji w zaledwie 15 minut. 

Koszt: 8,99 zł. 


Kolejnymi produktami, które znalazłam w pudełeczku są: 
  • Mleczko wzmacniające bez spłukiwania Bazylia + Jedwab z Basil Element, które ma za zadanie wzmocnić, zagęścić  zapobiec wypadaniu włosów. Tworzy ono na włosach ochronny film, dzięki czemu przeciwdziała rozdwajaniu się końcówek oraz chroni je przed uszkodzeniami. Nałożone na skórę głowy hamuje wypadanie włosów. Mleczko zastosowane po umyciu włosów odżywia je oraz nawilża. Cena: 19, 90 za 150 ml
  • Ochronny krem do rąk z Farmony, który jest przeznaczony do pielęgnacji spierzchniętych i wysuszonych dłoni narażonych na działanie silnego mrozu oraz wiatru. Cena: 7 zł za 100 ml
  • Żel micelarny z Garnera. Jest to multifunkcyjny żel do mycia twarzy, który nie tyko oczyszcza skórę, ale usuwa makijaż z całej twarzy. Cena: 18, 99 zł za 200 ml

Dodatkowo w pudełeczku znalazłam próbki: 
  • Wella Professionals Eimi - lekki lotion zapewniający włosom wygładzenie. Podobno poskramia niesforne kosmyki i stwarza naturalną, gładką fryzurę. Cena: 49,90 zł za 100 ml. 
  • Collistar, tusz do rzęs - podobno to bestseller. Według ulotki kosztuje 99 zł za 11 ml. Szczerze mówiąc nie dałabym tyle za tusz do rzęs, ale przynajmniej będę mogła go przetestować ;) 
Myślę, że to pudełeczko jest całkiem ok - może nie urywa pewnych części ciała, ale może być. Mam nadzieję, że następne będą bardziej zadowalające ;). 

sobota, 21 stycznia 2017

Zima|Styczeń 2017|Ferie - 16 do 29.01.2017

W moim województwie dzieci mają ferie. Muszę przyznać, że pogoda trafiła się im świetna jak na zimowe wakacje: 













Wracając z pracy (tak pracując w szkole niestety muszę zapierdzielać do roboty, przynajmniej część ferii) mijam dzieci, które bawią się lepiąc bałwana czy jeżdżąc na sankach. W sumie trochę zazdroszczę im tej radości z zimy, bo dla mnie zima to okropna mordęga...szczególnie przez śnieg, którego nie lubię. 

piątek, 20 stycznia 2017

Sleek MakeUp, PRECIOUS METALS HIGHLIGHTING PALETTE Paleta rozświetlaczy.

Firmę Sleek poznałam dzięki YouTube, kiedy paletki tej marki miały swoje 5 minut. Kiedy szukałam rozświetlaczy do twarzy trafiłam na paletkę zawierającą rozświetlacze w kremie. 


Ja mam w odcieniu PRECIOUS METALS, w której skład wchodzą odcienie: 
  • Platinum, 
  • Royal Gold, 
  • Renaissance Gold, 
  • Antiqe Bronze
Właściwie odcienia Renaissance Gold używam jako bronzera i to jest odcień, którego używam najczęściej. Jest to paletka z małymi rozświetlającymi drobinkami, co nie każdemu może odpowiadać. Jednak ja dobrze się czuję w makijażu z użyciem tego kosmetyku. Mojej zmęczonej skóry twarzy tego typu rozświetlanie dobrze robi. 

Powyższe rozświetlacze bardzo dobrze trzymają się na mojej skórze i odciągają uwagę od rzeczy, które chcę ukryć. Ta paletka bardzo dobrze sprawdza mi się w makijażach, które mają przetrwać nawet imprezę (testowane na ślubie znajomych). Dodatkowo nie zauważyłam podkreślonych niedoskonałości co jest tylko dodatkowym plusem. Na niekorzyść działa jednak wydajność, z której nie do końca jestem zadowolona, ale mimo wszystko myślę, że nie mogę narzekać. 

Dostępność: sklepy internetowe, 
Cena: ok. 45 zł. 

Myślę, że będę wracać do tej paletki rozświetlaczy - na pewno przetestuję też inne wersje kolorystyczne. 

środa, 18 stycznia 2017

Yasumi, Natural Macadamian Oil

W moim województwie dzieci mają ferie. Jednak ja w tym tygodniu muszę pojawiać się w szkole. Ale od przyszłego tygodnia na szczęście mam wolne i będę mogła odpocząć zarówno od dzieci, jak i od szkoły. 

Dziś chciałabym Wam podzielić się swoją opinią o naturalnym olejku do ciała - Natural Macadamia Oil od Yasumi

100% naturalny olejek do ciała, twarzy i włosów, otrzymany w procesie tłoczenia na zimno miąższu orzechów makadamia. 

Odbudowujący olejek głęboko nawilża i odżywia skórę. Jego właściwości regenerujące i naprawcze sprawiają, że sprawdza się do pielęgnacji zniszczonej i zwiotczałej skóry. Dzięki zawartości nasyconych kwasów tłuszczowych, lecytyny oraz naturalnych filtrów UV, uelastycznia skórę oraz chroni ją przed fotostarzeniem. Według producenta  powyższy olejek ma pozostawić skórę nawilżoną, odżywioną oraz jedwabiście gładką. Polecany jest również do masażu oraz pielęgnacji suchych i zniszczonych włosów, jak również demakijażu metodą OCM. 

Dostępność: >>>KLIK<<<
Cena: 49 zł., 
Pojemność: 50 ml. 

Powyższego olejku używam ok. 3 miesięcy. Znalazłam go w październikowym BeGlossy. Używam go głownie na włosy (po myciu) i czasem do twarzy samodzielnie na noc, albo pod krem. 

Jak do tej pory najlepiej sprawdza mi się na końcówki włosów. Natural Macadamia Oil sprawia, że włosy stają się lśniące i bardziej odżywione. Poza tym jeżeli chodzi o skórę to świetnie ją odżywia i przy tym całkiem świetnie się wchłania. Nie spowodował u mnie podrażnienia skóry, ani uczulenia. Sporym plusem jest jego wydajność, bo przy dość regularnym stosowaniu zużyłam ok. 1/3 buteleczki. 

Nie wiem czy do niego wrócę, ponieważ lubię testować różne produkty jeżeli chodzi o skórę i włosy, ale na pewno będę miała go na uwadze ;). 



poniedziałek, 16 stycznia 2017

Skin79, Green Tea purifning clay mask

Od kilku miesięcy moje życie nabrało takiego tempa, że momentami ledwo mogę nad wszystkim zapanować. Często żyję w pośpiechu, nie dosypiam czy nie dojadam. Naturalnie to wszystko potrafi niekorzystnie odbić mi się na skórze twarzy. Dlatego też nie tylko staram się panować nad tym co i kiedy jem, jak sypiam, ale również staram się pamiętać o odpowiedniej pielęgnacji. 

Skin79, Green Tea purifning clay mask


Skin79, Green Tea purifning clay mask, to produkt, który odkryłam dzięki urodowej blogosferze. 

Bazą green tea purifning clay mask jest kaolin, który łagodnie oczyszcza i odżywia skórę, a jednocześnie działa odświeżająco. Dodatkowo likwiduje martwe komórki i stymuluje regenerację tkanek. 

Druga glinka - bentonitowa, wykazuje działanie silnie odtruwające i przeciwzapalne. 

Natomiast zielona herbata działa regenerująco, tonizująco oraz hamuje rozwój stanów zapalnych. 

Puder z ziaren czerwonej fasoli jest naturalnym peelingiem, który pomaga usunąć martwe komórki naskórka. 

Producent zapewnia nas, że po użyciu tej maski cera staje się nawilżona, jasna, świeża i promienna. Ten produkt jest polecany zarówno w pielęgnacji cery zanieczyszczonej i suchej, jak również tłustej i trądzikowej.

Pojemność: 95 ml
Dostępność: Sklep Skin79
Cena:  ok. 75 zł. 


Ta maska nie należy do najtańszych i przyznam się, że miałam spore obawy przed jej zakupem. Nie wiem jak Wy, ale ja w takich sytuacjach mam wrażenie, że wciska mi się kit...

Jeszcze jakiś czas temu nie dałabym za maskę do twarzy więcej niż ok. 20 - 30 zł. Jednak ta zmieniła moje podejście do tego typu kosmetyków. 

Już po pierwszym użyciu moja skóra stała się bardziej promienna i odżywiona. Po kilku tygodniach regularnego stosowania, że mój problem z wągrami na nosie jest dużo mniejszy - stały się one dużo mniejsze. Poza tym ta maska pomaga mi w kryzysowych sytuacjach takich jak np. doprowadzenie się do porządku po wyjazdach lub imprezach.

Na pewno będę do niej wracać tym bardziej, że jest całkiem wydajna, nie podrażnia, ani mnie nie uczula.

niedziela, 15 stycznia 2017

Zostaniesz pomagaczem?

W moim życiu był bardzo ważny czas, w którym wolontariat odegrał jedną z najważniejszych ról. Pomaganie innym miało wpływ na to jakim jestem człowiekiem i jak ukształtowało się moje życie zawodowe. Jednak jest jeszcze coś...nauczyłam się mądrze pomagać i nie umiem przejść obok czyjejś krzywdy obojętnie. 


Dziś jest 25 finał WOŚP i mimo różnych emocji, które wywołuje nie umiem przejść koło tej akcji obojętnie. Myślę, że niezależnie co myślimy o Jurku Owsiaku i WOŚP dzisiejszy dzień zmusza nas do refleksji. 

Siepomaga.pl: wolontariat, pomoc dzieciom, potrzebującym, zwierzętom

Nie musimy od razu zostawać wolontariuszami i wspierać WOŚP jeśli nie chcecie. Jednak zachęcam Was do rozejrzenia się wokół i sprawdzenia czy nie ma w Waszym otoczeniu kogoś, kto potrzebuje drobnych gestów, które ułatwiłyby funkcjonowanie drugiej osobie...sąsiada czy sąsiadki, który sam nie może pójść po zakupy; akcji nakrętka, która jest organizowana dla osób potrzebujących z Waszego regionu itp. Czasem nie potrzeba wiele, aby odmienić czyjeś życie. 

Jednak jeżeli chcecie wesprzeć jakąś akcję/organizację finansowo to zapraszam Was na stronę: SięPomaga - tam znajdziecie zbiorki nie tylko na WOŚP, ale również na indywidualne osoby. Możecie zdecydować komu pomożecie i jaką kwotę przekażecie na pomoc. Na stronie tej fundacji możecie pomóc nie tylko ludziom, ale też zwierzętom, co bardzo mile mnie zaskoczyło. Ja już wsparłam kilka akcji. Może nie mogę sobie pozwolić na duże kwoty, ale wiem, że nawet niewielkie kwoty wszystkie razem pomagają osiągnąć sukces i sprawiają, że ktoś może odzyskać zdrowie, albo zacząć walczyć o własne życie...

poniedziałek, 9 stycznia 2017

J. Kopińska, "Polska odwraca oczy"

"Polska odwraca oczy" to zbiór reportaży Justyny Kopińskiej. Znając już tą dziennikarkę, jako autorkę  książki "Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?" spodziewałam się ogromnego ładunku emocjonalnego i kilku historii, które mną wstrząsną, przez co na długo pozostaną w pamięci. I nie myliłam się! 

W swoich reportażach Pani Justyna opisuje wstrząsające historie obnażające wady funkcjonujących w Polsce instytucji, które mają służyć człowiekowi i społeczeństwu. Czytając poszczególne teksty odniosłam wrażenie, że każdy z nich jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej oraz zajawką szerszego problemu, który ma negatywny wpływ na poszczególne instytucje, a przede wszystkim Polaków. Nie sądziłam, że wielu ludzi może funkcjonować w takiej hipokryzji, zacofaniu czy nieświadomości pewnych spraw lub zależności.

"Polska odwraca oczy" to książka, która w brutalny sposób uświadomiła mi jak bardzo źle dzieje się w naszym kraju. Nie jeden artykuł złamał mi serce - mam tu na myśli szczególnie te teksty, które traktowały o ludziach czy funkcjonowaniu ośrodków podobnych do tych, w których pracowałam. Przeraża mnie nie tylko niekompetencja osób w nich pracujących, ale także społeczne przyzwolenie i nieświadomość tego co potrafi się dziać za drzwiami np. domów dziecka czy innych instytucji wychowawczych. 

Myślę, że powyższa pozycja jest obowiązkową lekturą dla każdego z nas, chociażby z tego względu, że świadomość istnienia pewnych problemów oznacza chociażby większą empatię oraz możliwość przeciwdziałania pewnym zjawiskom, albo przynajmniej ich ograniczeniu. Moim zdaniem za rzadko reagujemy, albo umniejszamy pewne sygnały z otoczenia myśląc, że nic nie da się zrobić, aby czemuś zaradzić. Zbyt szybko wyciągamy wnioski i oceniamy pewne wydarzenia czy ludzi, pozostając nieczuli na tych najsłabszych. 

I jeżeli jesteście przed sięgnięciem po jakąkolwiek książkę Pani Kopińskiej zacznijcie właśnie od tej...każda kolejna będzie głębszym zagłębieniem się w jej reportaże. 

piątek, 6 stycznia 2017

Buble grudnia 2016

Rzadko kiedy trafiam na takie kosmetyki, które mi się nie sprawdzają lub wręcz szkodzą. Jednakże raz na jakiś czas trafiam na coś, co robi mi wręcz krzywdę...na takie dwa kosmetyczne buble trafiłam w zeszłym miesiącu. Są nimi: 
  • miniaturka kremu nawilżającego do twarzy z męskiej linii Scottish Fine Soaps Company
  • odżywcza maska owocowa do cery normalnej i suchej z Himalaya Herbals.
Kosmetyków z firmy Scottish Fine Soaps Company byłam bardzo ciekawa i już od jakiegoś czasu chciałam przetestować, chociaż jeden z ich produktów. Dlatego też bardzo ucieszyłam się z tej miniaturki, którą znalazłam w jednym z zamówień kosmetycznych. Zanim jeszcze ogarnęłam odpowiednie przeznaczenie tego kosmetyku użyłam go jako balsamu do ciała. Jakież było moje zdziwienie, kiedy obudziłam się z uczuleniem na skórze rąk po tym kosmetyku. Zatem nie ryzykowałabym z użyciem go na czyjąkolwiek twarz...nawet męską;p. 

Cena za pełnowymiarowy produkt to ok.: 50 zł.

Natomiast jeżeli chodzi o maseczkę do twarzy z Himalaya Herbals to bardzo podrażnia mi skórę. Po nałożeniu jej na twarz moja skóra zaczęła mnie piec i praktycznie od razu po nałożeniu musiałam ją zmyć. Dlatego też jej nie polecam, chociaż na wizażu ma całkiem niezłe recenzje. 

Jej koszt to ok. 17 zł. 

Dajcie znać czy macie jakieś swoje buble, które np. inni zachwalali. 

wtorek, 3 stycznia 2017

TBR styczeń 2016

Nowy Rok zaczynam z mocnym postanowieniem śmielszego podążania za własnymi marzeniami. To dla mnie na tą chwilę najważniejsze postanowienie, które zawiera w sobie wszystkie inne. A dzisiaj z okazji początku roku postanowiłam się podzielić z Wami moimi czytelniczymi planami na pierwszy miesiąc nowego roku: 


Od lewej: 
  1. Kate Morton, "Mroczny zamek",
  2. F. Scott Fitzgerald, "Wielki Gatsby", 
  3. Justyna Kopińska, "Polska odwraca oczy", 
  4. Kersten Gier, "Silver, księga pierwsza", 
  5. Sharon Bolton, "Stokrotki w kajdankach". 
Zatem niech los mi sprzyja i 3majcie kciuki ;). 

niedziela, 1 stycznia 2017

J. Puchalska, "Polki, które zmieniły świat"

"Polki, które zadziwiły świat" Joanny Puchalskiej, to książka, której lektury nie mogłam sobie odmówić, ze względu na 13 historii o naszych rodaczkach, które nie godziły się na przeciętne życie. 

Twórcze, pracowite, piękne i eleganckie - w burzliwych czasach przejmowały odpowiedzialność za rodzinę, zapewniały jej przetrwanie, a niektóre towarzyszyły mężczyznom w walce. Powyższa pozycja opowiada o kobietach, które były patriotkami i chlubnie zapisały się w historii naszego kraju. 

Za pośrednictwem wydawnictwa Muza dostaliśmy do ręki historie o kilkunastu Polkach, wśród których jest m. in. Izabela Czartoryska - wielka dama doby rokoka i oświecenia. To właśnie z jej zamiłowań kolekcjonerskich powstało pierwsze w Polsce muzeum. Dodatkowo możecie poznać np. historię pierwszej Polki, która utrzymywała się z zawodu lekarza, która leczyła również żony i nałożnice tureckiego sułtana. Poznacie też inne wspaniałe kobiety, które zadziwiają swoją postawą i życiem. 

Zawsze trudno mi jest pisać o tego typu książkach, bo je trzeba po prostu przeczytać. Dla mnie "Polki, które zadziwiły świat", to kolejna publikacja, która uświadamia mi jak bardzo źle wykładana jest historia w szkołach. A to dlatego, że dużo się mówi o wielkich wodzach, wojnach, traktatach, sojuszach, bitwach i innych wydarzeniach, ale o tym co dokonały kobiety i jaki wpływ miały na dzieje poszczególnych krajów czy świata jest niewiele. Mam nadzieję, że będzie coraz więcej tego typu publikacji, które uświadomią nam, że wkład kobiet w historię swojego kraju nie ogranicza się tylko do biernego godzenia się na decyzję mężczyzn i bycie sanitariuszkami w czasach wojny. Okazuje się bowiem, że rola kobiet jest w znacznej mierze przemilczana i to niesłusznie...tak jakby to co robiły nie miało większego znaczenia...