wtorek, 20 grudnia 2016

Wierzenia wigilijne

Cudowność dnia i nocy wigilijnej znajdowała odbicie w licznych wierzeniach, które  znajdowały odzwierciedlenie szczególnie w tradycji ludowej. 

Wierzono między innymi, że w Wigilię, o północy, kiedy to rodzi się Chrystus i przesila się ciemność zimowa, w całej przyrodzie dzieją się cuda - kwiaty na chwilę rozkwitają pod śniegiem, zakwita również kwiat paproci, a woda w studniach i strumieniach nabiera leczniczych właściwości i nawet może zmienić się w miód, wino albo w płynne złoto lub srebro. Wierzono również w to, że wtedy również otwiera się ziemia i ukazuje skarby ukryte w jej wnętrzu, a zwierzęta na chwilę klękają przy swych żłobach, aby uczcić Narodzenie Boże i w tę jedną noc mogą mówić ludzkim językiem. Często rozmawiają o ludziach i mogą nawet przepowiedzieć im przyszłość - nie zawsze tą szczęśliwą. Mogą bowiem, dzięki danej im na tę noc, nadprzyrodzonej mocy przepowiedzieć np. rychłą śmierć gospodarza albo jednego z domowników. 

W Wigilię zwierzęta były bardzo dobrze traktowane: dostawały lepszą paszę, a nawet kawałki opłatka czy też resztki z wieczerzy, aby mogły z ludźmi i całym światem cieszyć się wielkim świętem Narodzenia Bożego. Wierzono również, że w Wigilię Bożego Narodzenia, dusze zmarłych, z łaski Bożej, opuszczają zaświaty i niewidzialne mogą przebywać ze swoimi bliskimi, w domu i obejściu. Był to więc kolejny cud niezwykłego dnia i nocy wigilijnej. Dlatego też tego dnia jeszcze w niedalekiej przeszłości, w dniu Wigilii, dmuchało się na krzesła, ławy i stołki zanim się na nich usiadło, mówiąc przy tym posuń się duszyczko. Nie wolno było szyć ani prząść na kołowrotku, ciąć sieczki, ani chlustać pomyjami, jeśli wcześniej nie powiedziało się uciekajcie wszystkie dusze, bo ja wodę wylać muszę, a wszystko to po to, aby nie pokrzywdzić, nie uszkodzić, nie przygnieść, nie zranić i nie obrazić przebywającej w domu duszy. Z tych samych powodów nie należało skręcać powrozów, zwijać nici i potrząsać garnkiem z gotującą się potrawą. Unikano tych prac również dlatego, że mogły się z tego rodzić kalekie, "pokręcone" cielęta, owce i źrebięta. Należało również pozostawić uchylone drzwi do sieni, aby dusze, gdy przyjdą do swoich bliskich, mogły bez przeszkód wejść do izby. 

Niemal we wszystkich regionach Polski zapraszano do stołu zwierzęta, co było niczym innym jak przywoływaniem na wieczerzę zmarłych, których dusze przybrać mogły postać ptaków, wilków lub niedźwiedzi. Z duchami należało bowiem zachować ostrożność. Wigilia to niezwykły czas, w którym bratają się wszystkie istoty ziemskie, pozaziemskie i cały świat. Jednak później (na co dzień i na stałe) nikt nie chciał mieć duchów w domu, przy stole, obcować z nimi, ani razem z nimi jadać, bo na ogół wzbudzały one respekt i strach. Zatem bezpieczniej było prosić je, aby po Wigilii zechciały wrócić, w spokoju do swojego tajemniczego świata. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz