poniedziałek, 19 grudnia 2016

BeGlossy, Grudzień 2016

Mimo tego, że BeGlossy w zeszłym miesiącu mnie zawiódł postanowiłam nie rezygnować z niego tak szybko i dać szansę temu pudełeczku. Niedawno dostałam do ręki ostatnie BeGlossy w tym roku, które tym razem spełniło moje oczekiwania. :)

Jednym z dwóch produktów, które ucieszyły mnie najbardziej jest subtelny peeling enzymatyczny z Bandi. W pudełeczku znaleźliśmy produkt o pojemności 30 ml, który jest dla mnie jak najbardziej wystarczający. Jakoś większe wersje tego typu produktów zazwyczaj są dla mnie za duże. Na pewno z przyjemnością zużyję ten peeling, tym bardziej, że jakiś czas temu skończył mi się ten, który miałam i, i tak miałam uzupełnić ten brak ;). 

Za pełnowymiarowy produkt o pojemności 75 ml zapłacimy 29 zł

Kolejnym produktem, który bardzo mnie ucieszył jest serum po oczy Epidermal Growth Factor, z Aube. Dostaliśmy pełnowymiarowy produkt, z czego ucieszyłam się tym bardziej, że w zeszłym tygodniu skończył mi się krem pod oczy i nie zdążyłam sobie kupić nowego ;p. Niestety miałam dość zakręcony tydzień i wybranie się do sklepu po jakiekolwiek kosmetyki było ostatnią rzeczą, o której myślałam. Ten produkt podobno kosztuje 49,99 zł

Kolejnym produktem, który mnie nieco zdziwił jest Live Pastel Spray z firmy Schwarzkopf. Jest to spray z formułą pastelowych pigmentów, który ma zapewnić jasnym włosom modne cukierkowe kolory. Formuła bez zmywania, trwała do kilku myć. Dostaliśmy pełnowymiarowy produkt, za który w sklepie podobno trzeba zapłacić 20,99 zł. Mi niestety się nie przyda bo mam ciemnobrązowe włosy, ale dam siostrze, która ma dużo jaśniejsze włosy ode mnie i może będzie chciała wykorzystać.

Kolejnym produktem, który znalazłam w pudełeczku jest korektor pod oczy z Pixie Cosmtics i jest to pełny produkt, który normalnie kosztuje 48 zł. Korektor znalazłam w kolorze 01 - Vanilla Cream. Z tego produktu też bardzo się ucieszyłam, bo ostatnio korektory pod oczy szybko mi się zużywają. Ten produkt znalazł się podobno tylko w pudełeczkach klientów VIP, czyli takich, którzy subskrybują BeGlossy od pół roku lub kupili subskrypcję na najbliższe 6 lub 12 miesięcy. 

W pudełeczku znalazłam jeszcze próbkę zapachu Marc Jacobs, Decadence Divine oraz miniaturki: maseczki Roseliane z Uriage oraz Regenerująco - ochronnego kremu do rąk z Uriage. 

Poza tym w pudełeczku znalazła się też minutowa ampułka z Panten, która jest pełnym produktem kosztującym 4,99 zł. Te ampułki mają za zadanie odbudowywać głębokie uszkodzenia włosów. W BeGlossy znalazłam jeszcze ujędrniające serum Pomarańcza z Mokosh o pojemności 12 ml, które jest pełnowymiarowym produktem, za który normalnie trzeba zapłacić 69 zł. 

Jak widzicie zawartość pudełeczka tym razem znacznie przekracza jego wartość, która waha się od 39 - 49 zł w zależności od tego na jaki pakiet się zdecydujemy. Dodatkowo w każdym pudełeczku znajdujemy dużo kodów rabatowych, co jest tylko dodatkową zaletą. W tym miesiącu BeGlossy podratował mnie chociażby peelingiem do twarzy i serum pod oczy, które mi się skończyły kilka dni przed otrzymaniem pudełeczka. Poza tym na pewno z chęcią wypróbuję chociażby korektor pod oczy czy serum do twarzy. 

Dajcie znać co wy myślicie o zawartości tego pudełeczka i co szczególnie Was zainteresowało. 





5 komentarzy:

  1. Ja chyba nie znalazlabym w tym boxie nic dla siebie co naprawdę by mnie ucieszyło😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja poza tą jedną rzeczą raczej będę używać wszystkiego ;)

      Usuń
  2. Fajna zawartość, ale bywały lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe. Jednak dla mnie to jest najlepsze z tych, które miałam. Poza tym wszystko zależy od tego czego oczekujemy od pudeleczka ;)>

      Usuń
  3. Ciekawe produkty a z moich odkryć mogę się pochwalić filtrem prysznicowo-kąpielowym z systemem kdf - ten filtr daje miękką wodę, która nie podrażnia skóry.

    OdpowiedzUsuń