czwartek, 15 grudnia 2016

A. Forman, "Sługi boże"

Jak już dobrze wiecie zaczynam się przekonywać do polskiej literatury. Przy okazji uwielbiam wszelakie thrillery, kryminały i powieści sensacyjne. Dlatego też nie mogłam sobie odmówić sięgnięcia po "Sługi boże" Adama Formana. Pod powyższym pseudonimem kryje się cztery osoby: 
  • Mariusz Gawryś, który jest reżyserem i współscenarzysta filmu "Sługi boże",
  • Piotr Głuchowski, który jest reporterem, laureatem Grand Press oraz współautorem bestsellerów: "Karbala" i "Imperator", 
  • Paweł Goźliński, który jest autorem powieści "Jul", "Dziady" oraz redaktorem naczelnym "Książek. Magazynu do czytania"
  • Maciej Strzembosz, będący współscenarzystą filmu "Sługi boże". 
Pewnie część z Was jest już po obejrzeniu filmu, jednak ja specjalnie nie poszłam na niego do kina, bo kiedy był wyświetlany na dużym ekranie, ja jeszcze nie miałam u siebie nawet książki. 

Jeżeli chodzi o fabułę "Sług bożych" zaczyna się ona w momencie, w którym niemiecka policjantka przyjeżdża do Wrocławia w celu rozwiązania pewnej sprawy, a niebawem po jej przybyciu zostają odkryte zwłoki młodej Niemki. Gdzieś w tle wydarzeń jest demoniczna muzyka, niebezpieczny romans, polscy agenci Stasi, i duchowni z przeszłością.

Czytałam tą książkę w trakcie chorobowego i w sumie można ją połknąć w jedną noc, bo fabuła sama w sobie jest ciekawa i wciągająca. Jednak jedyne co mi przeszkadzało to styl, który był poprawny, ale nic poza tym. Mimo tego, że jeżeli chodzi o styl nie mogłam się do niczego przyczepić, to jest w nim coś takiego co uwiera...a przynajmniej nie pociąga. Tak sobie myślę, że może za tym iść fakt, że to chyba książka szla za filmem, a nie odwrotnie. Mimo mocnych scen i ciekawej fabuły czułam, że książka jest niczym scenariusz do filmu i powstała głównie po to, żeby zwiększyć dochód związany z filmem. 

"Sługi boże" dotykają nie tylko naszej przeszłości, ale również drażliwych społecznie tematów takich jak np. homoseksualizm w Kościele czy aktywność kobiet w życiu Kościoła. Dodatkowo autorzy powyższej powieści przypomnieli nam, że za naszymi plecami tak naprawdę wiele się dzieje - od tajnych akcji, przez intrygi, po badania, o których nikt nic nie wie. To wszystko łączy się w pewną całość, która do siebie przyciąga i sprawia, że człowiek wraca myślami do powieści, kiedy nie może jej skończyć. 

"Sługi boże" mimo to, że nie powaliły mnie na kolana sprawiły dostarczyły mi nie małej rozrywki i sprawiły, że bardzo chcę obejrzeć film i nie mogę się doczekać, aż ukarze się on na dvd. 

1 komentarz:

  1. Nie oglądałam i nie czytałam. Póki co wszystko przede mną ;-)

    OdpowiedzUsuń