poniedziałek, 14 listopada 2016

M. Kahn, A. Veron, "Kobiety w mafii"

 Moje kryminologiczne zamiłowanie odbija się niemalże w każdej dziedzinie mojego życia. Literatura nie jest w tym przypadku odosobnieniem. Dlatego też sięgnięcie po "Kobiety w mafii" autorstwa Milki Kahn i Anne Veron było dla mnie niemalże obowiązkowe. 
Rola kobiet w mafii była przez długi czas bagatelizowana. Ograniczone do statusu ofiary, zdominowane przez mężczyzn, odesłane do domowych zajęć, są szacownymi wizytówkami mafiosów, prezentującymi się jako doskonałe, nieskazitelne, podporządkowane. Trudno sobie wyobrazić, że te „madonny” są żonami krwawych zabójców.

Kim są naprawdę te kobiety, towarzyszące mężom i synom w ich życiu zbrodniarzy i więźniów? Madonnami czy matkami chrzestnymi?

Ta książka ukazuje, że od zawsze odgrywały one ważną rolę w łonie organizacji przestępczych: rolę strażniczek mafijnej tradycji. Podczas gdy mężczyźni przebywają w kryjówkach lub pod kluczem, one kultywują i przekazują mafijne wartości. Kiedy owdowieją, popychają synów do wendetty i coraz częściej same stają się bossami. 

A jednak wiele z nich decyduje się, pewnego dnia, z obawy o swoje życie, zerwać z rodziną mafijną, podjąć współpracę z wymiarem sprawiedliwości i stać się jedną ze „skruszonych”, by skończyć z przestępczością i rozpocząć normalne życie. 

A zatem, madonny czy matki chrzestne? Aby to rozstrzygnąć, zaprezentowano portrety kobiet cosa nostry, ndranghety i kamorry. Ich niezwykłe losy zostały nam opowiedziane głównie poprzez niepublikowane dotąd świadectwa, zebrane na miejscu.


Sięgając po tą pozycję byłam ciekawa tego jak właściwie funkcjonują kobiety w takich organizacjach i właściwie dowiedziałam się, że to w znacznej mierze jest uwarunkowane kulturowo. Dlatego też w zależności od tego gdzie dana organizacja miała swój początek, bo kobiety będą funkcjonowały tak jak w regionie, z którego dana mafia pochodzi. 

W powyższej książce znajdziemy zatem kilka historii niebywałych kobiet, które z własnej woli, głupoty lub urodzenia zostały żonami mafiozów, co zaważyło na ich całym życiu. 

2 komentarze:

  1. Z własnej woli dołączyć do mafii? Dla mnie jest to nie do pomyślenia.

    OdpowiedzUsuń