wtorek, 20 września 2016

J. K. Rowling, "Harry Potter i Czara Ognia"

Jak wiecie bardzo długo wzbraniałam się przed lekturą serii o Harrym Potterze. Wywodziło się to z tego, że podskórnie nie ufam bestsellerom i zazwyczaj dopiero po przejściu tego całego zachwytu jakąś książką czy serią jestem w stanie ocenić czy chcę po nią sięgnąć czy nie. Dziś jestem świeżo po lekturze czwartego tomu - "Harry Potter i Czara Ognia". Muszę wam zdradzić, że coraz bardziej żałuję, że zabrałam się za tą serię tak późno. 

Tym razem w Szkole Magii i Czarodziejstwa Hogwart rozegra się Turniej Trójmagiczny, na który przybędą uczniowie z Bułgarii i Francji. Zgodnie z prastarymi regułami w turnieju ma uczestniczyć trzech uczniów - reprezentantów każdej ze szkół, którzy są wybierani przez Czarę Ognia. Jednakże dziwnym zbiegiem okoliczności zostaje wybranych czterech. 

Jest to jak do tej pory najgrubszy tom z serii jednakże mimo to im bliżej byłam końca, tym bardziej żałowałam, że zbliżam się ku końcowi tej historii. J. K. Rowling po raz kolny przedstawia nam historię o odwadze, lojalności, przyjaźni, walce dobra ze złem i umiejętności zjednoczenia się przeciwko wspólnemu wrogowi lub też w walce o wspólny cel. 

Po przeczytaniu kolejnego już tomu z serii o młodym czarodzieju nieco rozumiem wszystkie obiekcje KK wobec tej serii, ale mimo to uważam reakcję na ten cykl za mocno przesadzony. Słyszałam również pomówienia o to, aby przez tą serię książek były np. jakieś opętania czy inne podobne wydarzenia. Jednak do tego stanowiska Kościoła podchodzę z dystansem i szczerze mówiąc zawsze mi przykro kiedy trafiam na jakieś negatywne stanowisko KK w tej sprawie. To smutne, że pewne środowiska dopatrują się w tym cyklu tylko zła. Dla mnie seria o Harrym chyba już zawsze będzie piękną opowieścią, która może pomóc wprowadzić dziecko w świat wartości, ale może też być pretekstem do rozmowy o tym co jest złe i jak nie należy postępować. 

Dlatego też z przyjemnością sięgnę po kolejne części tej serii i pewnie nie raz do niej wrócę. Tym bardziej, że tak rzadko zdarza mi się trafiać na cykl książek, w których każda kolejna jest lepsza od poprzedniej...

2 komentarze:

  1. uwielbiam harrego , pamietam jak ładne pare lat temu nie umiałam oderwać wzroku od tych książek :) dzieciaki bawiły się na podwórku a ja siedziałam i czytałam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Harrego tylko oglądałam i to mi wystarczy :)

    OdpowiedzUsuń