Nie jesteś robotem - czyli naucz się myśleć o sobie.

Pewnego dnia to moje własne ciało musiało mi przypomnieć o tym, że jestem tylko człowiekiem. Ci z Was, którzy uważnie śledzą mojego bloga pewnie wiedzą, że ostatnie kilka miesięcy, a właściwie ostatni rok był dla mnie trudny. W moim życiu zaczęło zachodzić wiele zmian i mnie poniosło...czasami żyłam głównie pracą i przygotowaniami do ślubu zapominając chociażby o tak podstawowej czynności jak jedzenie. Jednak kiedy przemęczenie zaczęło brać nade mną górę zrozumiałam, że muszę zwolnić - dla własnego dobra, bo planuję ślub, a nie swój własny pogrzeb. 


Przede wszystkim musiałam nauczyć się asertywnie odmawiać. Niestety mam ten problem, że mam poczucie, iż powinnam podołać wielu zadaniom. Poza tym ciężko mi odmawiać, bo czyjeś dobro wydaje mi się ważniejsze od mojego. Jednak kiedy zobaczyłam, że kilkanaście godzin dziennie poza domem, źle wpływa na mój stan zdrowia dotarło do mnie, że też mam granice swojej wytrzymałości.


Lekiem na moje bolączki okazało się mówienie nie. Zaczęłam uczyć się tego, że muszę myśleć o sobie i tym co jest dla mnie ważniejsze. Inaczej wszyscy wokół wejdą mi na głowę, a ja wykończę się psychicznie i fizycznie. 

Okazało się, że kiedy wprowadziłam tą prostą zasadę, musiałam również zacząć uczyć się odpoczywać... To też nie jest takie proste, bo jestem nauczona cięgle coś robić - bo inaczej czas jest zmarnowany.  Jednak kiedy zobaczyłam, że wypoczęta i wyspana ja ma większą wydajność nie było mi już nic więcej potrzeba i mam teraz większą świadomość tego jak działać, żeby być efektywną i się nie zajechać ;). 

Przede mną jeszcze długa droga, bo syndrom pracoholika nie jest czymś co przechodzi, jak tylko pstryknie się palcami. Jednak mam asa w rękawie - wiedzę pedagogiczną i podstawową wiedzę psychologiczną, której nie zawaham się użyć we wprowadzaniu zmian. A dodatkowo mam zamiar się nią z Wami podzielić. Mam nadzieję, że dzięki temu stanę się lepszym pedagogiem. 

Komentarze

  1. O jedzeniu nigdy bym nie zapomniała, tym bardziej teraz, gdy we własnym ogrodzie rośnie tyle witamin:) Za to stoję w kuchni i robię same przetwory na zimę:)

    Snu też sobie nigdy nie odmówię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja ostatnio mam tyle na głowie, że czasem nie mam kiedy jeść :(. A ostatnio w domu zagościło u mnie dużo witaminek z maminego ogródka, a, że będę miała więcej czasu niż ostatnio to na pewno jakoś to wykorzystam :).

      Usuń
  2. Osobiście chyba nie mam problemu z odmawianiem. Zawsze znajduję czas na odpoczynek. Ale chyba wolę dni kiedy mam zawrót głowy, jakoś lepiej się wtedy czuję. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ale jak się ma zawrót głowy praktycznie cały tydzień i cały tydzień musi się o czymś myśleć, to już ni jest tak fajnie na dłuższą metę ;/

      Usuń
  3. Mądry wpis. Znam wielu ludzi, którzy powinni go przeczytać.
    Gonimy jak szaleni każdego dnia. Za czym?
    Ostatnio też zwolniłam tempo. Jestem bardziej wypoczęta i szczęśliwsza.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Niby w imię czego mamy się wykańczać? Czasem lepiej zastanowić się co jest dla nas tak na prawdę ważne i odpuścić te mniej ważne rzeczy.

      Usuń
  4. to prawda trzeba wygospodarować czas na odpoczynek i relaks:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak jest praca to i wypocząć trzeba, bo nie będzie sie miało siły na dalsze wyzwania dnia codziennego.A odżywanie to podstawa.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz