niedziela, 22 maja 2016

Ł. Długowski, "Mikrowyprawy w wielkim mieście"

W książkach szukam nie tylko oderwania się od codzienności i relaksu, ale także zapomnienia i inspiracji. Rzadko kiedy sięgam po reportaże czy poradniki, dlatego starannie dobieram książki do czytania właśnie z tych kategorii. 

Teraz kiedy moja praca pochłania mi więcej czasu, tym bardziej starannie dobieram ludzi i rzeczy, z którymi spędzam czas. "Mikrowyprawy w wielkim mieście" Łukasza Długowskiego zamknięte w mało przyciągającą mój wzrok okładkę miały jednak coś w sobie, że po nie sięgnęłam. 

W książce większość tekstów stanowią opisy małych wypraw autora - to co było mu do nich potrzebne, jak je przeżył i co mu je dały. Jednakże Długowski doradza też jak się przygotować do takich małych podróży i co ze sobą zabrać. Dodatkowo w publikacji zawarte są wywiady dotyczące związku z małymi wyprawami na nasze zdrowie psychiczne i ogólne samopoczucie. Jak się okazuje efekty mogą być zdumiewające. 

Moim zdaniem "Mikrowypraw w wielkim mieście" nie należy traktować jako szczegółowego poradnika, który zagwarantuje nam udaną podróż i odkrywanie niezwykłych miejsc w naszym najbliższym otoczeniu. Zresztą sam autor podkreśla, że ani on, ani wydawca nie ponosi odpowiedzialności ani za powodzenie naszych wypraw, ani za to co nam się podczas nich stanie, bo oprócz tego co wynieśliśmy z jego książki musimy się kierować również rozumem i zdrowym rozsądkiem. Dla mnie ta pozycja jest inspiracją do tego, żeby wyjść poza swoją strefę komfortu i zacząć odkrywać własne otoczenie na nowo. Czytając tą książkę miałam ochotę wziąć swoją torbę na ramię i butelkę wody mineralnej, by przejść się na spacer po okolicy...jednak muszę poczekać na to, żeby przeszło mi bardzo upierdliwe zapalenie krtani :/ 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz