czwartek, 7 kwietnia 2016

J. K. Rowling, "Harry Potter i więzień Azkabanu".

Są książki, do których podchodziłam bardzo sceptycznie, bo uważałam je po prostu za złe, albo kiczowate. Jednak czasami zdarza się coś takiego, co sprawia, że po nie sięgam. Tak miałam z serią o Harrym Potterze, bowiem przez długi czas wydawało mi się, że jest ona przereklamowana i nie wiedziałam dlaczego ludzie tak bardzo zachwycają się tym cyklem. Mnie on ani ziębił, ani grzał.  

Tymczasem w grudniu zakochałam się w tym małym czarodzieju praktycznie bez pamięci. A to dzięki pierwszej części, która została zilustrowana i już okładka sprawiła, że włączyła się u mnie zachciewajka i dopóki jej nie zdobyłam dopóty kołatała się we mnie myśl MUSZĘ JĄ (tą książkę) MIEĆ.  Cóż nie od dziś wiadomo, że kobiety to sroki;p. 

Tak jak w poprzednim tomie i tym razem Harry zanim wróci do szkoły dowiaduje się, że znów grozi mu śmiertelne niebezpieczeństwo. Z Azkabanu uciekł właśnie groźny więzień - niegdysiejszy przyjaciel rodziców Harrego, o którym wszyscy myślą, że ich zdradził, przez co przyczynił się do śmierci tych dwojga. Zarówno Ministerstwo Magii, jak również pracownicy Hogwartu podejmują niezbędne środki bezpieczeństwa, aby nic się nikomu nie stało oraz jak najszybciej dorwać groźnego zbiega. W szkole pozornie wszystko przebiega bez zakłóceń, jednak pewne ograniczenia, które zostały wprowadzone dla bezpieczeństwa uczniów. Dodatkowo straszni dementorzy wciąż przypominają o niebezpiecznym zbiegu, który poluje na Harrego. Tytułowy więzień o Azkabanu faktycznie trafia do Hogwartu i jak zwykle z tą serią bywa następują wydarzenia, podczas których wiele się zmienia, a niektórzy nawet w końcu pokazują swoje prawdziwe oblicze. Szczególnie drugą połowę książki czyta się bardzo szybko (niemalże na jednym wdechu), a to nie tylko na wiele zwrotów wydarzeń, ale też dlatego, że co rusz jesteśmy zaskakiwani. 





"Harry Potter i więzień Azkabanu" jest dla mnie przepiękną opowieścią nie tylko o odwadze i wadze przyjaźni, ale też o tym, że każdy z nas chce być kochany i mieć ludzi, do których się wraca, i którzy są dla nas ostoją oraz oazą, na której możemy się schronić. Poza tym w tej historii autorka przypomina nam, że nasze osądy często bywają błędne, a ci których uznawaliśmy za przyjaciół bądź wrogów często nimi nie są... Dodatkowo J. K. Rowling również nie daje nam zapomnieć o tym, że nasi przyjaciele też są ludźmi, którzy mają prawo popełniać błędy i źle osądzać sytuację. 

Powyższa książka jest głównie skierowana do młodzieży, czyli osób, których charaktery jeszcze się kształtują i to przede wszystkim oni wyciągną z niej najwięcej. Jednak również starsi czytelnicy są w stanie z niej wyciągnąć bardzo dużo, a przede wszystkim mogą sobie przypomnieć o pewnych wartościach. A ja coś czuję, że przy takim tempie niebawem będę miała całą serię za sobą:)

A tak swoją drogą czy tylko ja tak bardzo lubię Hagrida? ;p

4 komentarze:

  1. mnie jakoś nie porywa ta książka, ale wiem, że potrafi wciągnąć :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Pottera! Mam całą serię na półce i właśnie czytam Więźnia Azkabanu.
    Tak, Hagrid jest świetny! :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszam do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie seria HP to książka mojego życia, mówię serio. Wychowywałam się i dorastałam razem z Harrym, uwielbiam wszystko to co nauczyła mnie ta książka, jak rozwinęła wyobraźnie i otworzyła na czytanie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Potter to klasyka, nie wyobrażam sobie szanującego się czytelnika, który chociaż nie spróbował się za niego zabrać, choćby z ciekawości! :-) Severus Snape ♥

    OdpowiedzUsuń