poniedziałek, 29 lutego 2016

Moja podstawa makijażu - update,

Witajcie,
nie pamiętam już kiedy robiłam zestawienie produktów, które służą mi do wykonania podstawowego makijażu. W sumie chyba jeszcze w Belgii pisałam Wam taką notkę, a później chyba na wakacjach coś wspominałam Wam o produktach, których używam do makijażu. Dzisiaj chciałabym zaktualizować nieco te informację i zebrać do kupy wszystko czego tak na prawdę używam ostatnio do zdobienia makijażu. Zatem zaczynajmy :). 

Pędzle  o twarzy i do oczu


 Aktualnie mam 6 pędzli, które najczęściej są w użyciu. Od lewej: 

1. Hakuro, H50S, 
2. Hakuro, H24



Oba pędzle sprawdzają mi się bardzo dobrze. Mają bardzo miękkie włosie, dobrze się układają w ręce i mimo to, że musiałam się wyrobić pod względem robienia makijażu (jako nowicjusz amator, który po raz pierwszy używa pędzli), to po tym jak się przyzwyczaiłam, to teraz nie mogę narzekać. Mam je niecałe 3 lata i jak do tej pory nic się z nimi nie dzieje. Włosie się nie odkształca i nie wypada, a trzonki pędzla nadal trzymają się w kupie:). 

Dostępność: np. w sklepie http://kosmetykomania.pl/,
Cena: ok. 30 zł. 

4. i 5. Te pędzle kupiłam sobie z 5 lat temu w Naturze i niestety nie mają jakichś specjalnych oznaczeń, więc nie będę mogła Wam ułatwić sprawy jakby co :(. Są to najprostsze płaskie pędzle języczkowe, którymi zwykle nakładam cienie. Z tego co pamiętam były dość tanie, ale z nimi również jak na razie nie dzieje się nic złego.

6. Pędzel z Ecotools - niestety też nie ma oznaczeń, ale jest to ten taki, który ma grubszą niespłaszczoną końcówkę z włosia. Używam go do rozcierania cieni. Dostępny  w Rossmanie. Posiadam go jakieś 4 - 5 lat i na razie też się trzyma :). 

7. Płaski pędzel do oczu z elite ze sztywnym włosiem - używam go do nakładania cieni w wewnętrzny kącik oczu i nakładania cieni na dolną linie rzęs. 

Dostępność: Rossman

Baza pod makijaż z FM




Pisałam Wam o niej nieco ponad półtora roku temu >>>TU<<< i w sumie od tamtej pory nic się nie zmieniło.

W sumie o większości produktów już Wam pisałam, więc chyba najłatwiej będzie jak do tych wszystkich, o których już wspominałam wstawię Wam linki. Tak jest też chociażby z cieniem do oczu od MAYBELLINE, serii COLOR TATOO 24HR. 


Baza pod cienie



O tym cieniu wspominałam Wam >>>TU<<<. Dodam tylko, że służy mi on jako baza pod cienie i cień bazowy w jednym. Decydując się właśnie na ten kolor, myślałam właśnie o takim przeznaczeniu. Świetnie łączy się z sypkimi cieniami i mam wrażenie, że sprawia, iż dłużej się utrzymują na powiece (chociaż swoją drogą nigdy nie miałam z tym jakiegoś większego problemu). 


Podkład i krem koloryzujący: 


Aktualnie najczęściej używam kremu CC od MaxFactor w odcieniu 50 natural. Dla ma on całkiem dobry, chociaż może delikatnie zbyt różowy kolor. Jednak mimo to całkiem fajnie wyrównuje mi koloryt skóry i przy więcej niż 1 warstwie zakrywa zaczerwienienia, które u mnie są całkiem spore. Nie zakryje jednak większych niedoskonałości. Ja niestety mam już go na dnie, ale na szczęście mam na oku kolejny krem koloryzujący, którego już niebawem zakupię ;]. 

Kiedy jednak wiem, że będę miała robione zdjęcia (np. na jakiejś imprezie rodzinnej, albo coś) lub potrzebuję nieco mocniejszego krycia sięgam po podkład REVLON PHOTOREADY. Odcień 003 Shell jest dla mnie idealny.

Oba produkty utrzymują się na mojej skórze kilka godzin - praktycznie cały dzień, nawet bez bazy. Wiadomo, że pod koniec dnia ten makijaż nie jest idealny, ale jednak jeszcze jakoś to wygląda. Swoją drogą mając suchą skórę nie ma się problemów z utrzymywaniem na niej kosmetyków, chociaż trzeba wiele pracy włożyć w to, żeby ładnie na niej wyglądały. 

Jeżeli chodzi o cienie do powiek, to aktualnie (poza tym, o którym wspomniałam wyżej) mam w użyciu 3 paletki. 



1. Avon, nearly naked, 
2. Hean, 408 Caffe Twist

W sumie pisałam Wam o nich >>>TU<<, tak samo jak o paletce z firmy Sleek, o nazwie Au Naturel




Notkę, o tej ostatniej paletce znajdziecie:  >>>TU<<<. Muszę się Wam przyznać, że muszę je wykończyć, bo na nie już czas..., ale póki co ani z moimi oczami, ani z cieniami a razie nic się nie dzieję, więc jeszcze trochę ich będę używać, chociaż już powoli zaopatruję się w nowe paletki. 

Konturowanie: 




Jak na razie używam dua od e. l. f., niestety nie ma napisanego numerku ani odcienia na opakowaniu :(. 



Jednak na Kosmetykomani były kiedyś dwa odcienie i ja chyba mam ten ciemniejszy. 


Podkreślenie rzęs i brwi



 Do żadnego tuszu tak nie wracam jak do tego z linii superSHOCK od Avon. Od lat jest to mój ulubiony tusz, który nie tylko wydłuża i podkręca moje rzęsy ale sprawia, że ma się wrażenie, iż jest ich więcej. Kocham go i będę do niego wracać dopóki będzie w sprzedaży. 


Dostępność: konsultantki Avon, 
Cena: ok 11 - 13 zł. po promocji. 


Ostatnio nauczyłam się też podkreślać brwi. Zakupiłam sobie do tego celu wykręcaną kredkę z Avon, w odcieniu soft black (to jest taka jakby przygaszona czerń). 



U mnie sprawdza się idealnie. Brwi stają się bardziej wyraźne i zarysowane, do czego na początku nie mogłam się przyzwyczaić, ale teraz nie umiem obyć się bez jej użycia. 


Dostępność: jak wyżej, 
Cena: ok. 11 zł. 


Usta: 

Długo wystarczał mi tylko bezbarwny balsam do ust, ale od jakiegoś czasu do użycia weszły szminki i błyszczyki, a skoro po części mnie w nie zaopatrzono, a po części sama się w nie zaopatrzyłam postanowiłam, że w końcu muszę je wykorzystać, żeby się nie zmarnowały ;). 




Obie macie podlinkowane, więc wystarczy, że klikniecie w nazwę szminki, a przekieruje Was do notki. Każda z nich bardzo fajnie pasuje do mojego koloru ust i je podkreśla. Jednak muszę  usta mieć nawilżone, bo moim zdaniem potrafią wysuszyć. Bardzo lubię je łączyć z błyszczykiem od Bell w numerze 01.



Nadaje on moim ustom nieco połysku i delikatności. Aktualnie wolę nosić na ustach jaśniejsze kolory, bo mam taką przypadłość, że dość szybko "zjadam" szminki i błyszczyki z ust. Przy jasnych kolorach nie muszę mieć tak bardzo pod kontrolą tego jak te produkty znikają z moich warg. 

Większość tych kosmetyków targam na jakiekolwiek wyjazdy, a szminki i błyszczyk często towarzyszą mi gdzieś w kieszeni płaszcza, co powoduje, że na prawdę są trochę sponiewierane, ale służą mi dzielnie. Dla mnie są to kosmetyki sprawdzone i pewnie będę do nich wracać co jakiś czas, chociaż pewnie będę się bawić odzieniami chociażby w przypadku szminek i błyszczyków.  I przyznam się, że chyba jednak muszę zacząć eksperymentować z makijażem, bo na co dzień wyglądam mniej więcej tak: 


Mam nadzieję, że podpatrzyliście coś dla siebie, jak chcecie, żebym napisała Wam więcej, o którymś z powyższych kosmetyków to piszcie;). 

6 komentarzy:

  1. Widzę, że wybierasz podobne do mnie kolory w paletkach. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fajnie - zawsze mamy coś wspólnego:). Tymczasem one chyba są dość uniwersalne i pasują do wielu typów urody i można zrobić nimi makijaż zarówno na dzień, jak i na wieczór - więc w sumie nie dziwię się tak do końca, że wybieramy podobnie ;).

      Usuń
  2. Podkład revlon to mój numer jeden :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. do podkładu wolę H50, ale H50s też posiadam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie mam porównania, ale coraz bardziej mam ochotę więcej testować...zarówno kosmetyków, jak również pędzli i innych rzeczy;)

      Usuń