piątek, 29 stycznia 2016

M. Kidruk, "Bot"

Ten rok jest dla mnie rokiem zmian i nowych doświadczeń. Przede wszystkim postanowiłam otworzyć umysł na nowe doświadczenia i rozwijać się. Niewątpliwie nowym i ciekawym doświadczeniem jest świadome otwarcie się na nowe gatunki literackie, po które już zaczęłam sięgać. 

Jednym z takich gatunków jest s - f, za którym nigdy nie przepadałam, jednak postanowiłam się przełamać i bardzo dobrze zrobiłam, bo trafiłam na perełkę, do której zapewne będę wracać, a mianowicie na "Bota" Max'a Kidruka


W sumie już nie pamiętam jak trafiłam na tą książkę, jednak bardzo przykuła moją uwagę. Otóż głównym bohaterem jest Tymur Korszak - młody i zdolny programista, który pracuje w firmie produkującej gry komputerowe. Mężczyzna specjalizuje się w tworzeniu botów. 

Pewnego dnia dostaje dziwne zlecenie - musi naprawić usterkę w botach, które skonstruował kilka lat wcześniej dla tajemniczego klienta z Ameryki Południowej. W grę wchodzą bardzo duże pieniądze. Po krótkim namyśle chłopak udaje się w podróż do Chile, która zupełnie odmienia jego życie. Nowym tymczasowym miejscem pracy Tymura okazuje się dziwne laboratorium na pustyni Atakama. Należy dodać, że budowla jest pilnie strzeżona i otacza ją ogrodzenie pod napięciem. 

Ekipa pracująca w tym tajemniczym miejscu działa pod kierownictwem genialnego nanotechnologa - wizjonera. To ci ludzie stworzyli istoty, które do złudzenia przypominają 12-stoletnich chłopców i są zdolne wytrzymać ekstremalne warunki oraz działać według wytycznych. Boty są ciągle poddawane są bezustannym badaniom i testom, jednak przed kilkunastoma dniami spora grupa "malców", jak ich nazywa narrator - uciekła i zaczęła zagrażać bezpieczeństwu miejscowej ludności oraz pracownikom laboratorium. Dodatkowo istnieją przesłanki, że sytuacja w ogóle może wymknąć się spod kontroli i zagrozić całej ludzkości. Zadaniem młodego człowieka jest sprowadzenie botów z powrotem oraz odkryć to dlaczego odważyły się na taki krok.

Do tej pory takie książki jak "Bot" były dla mnie tajemnicą i to raczej taką, której nie chcę odkrywać. Jednak im więcej czytam tym chętniej otwieram się na nowe gatunki. Nie wiem czy też tak macie? Zawsze s-f kojarzyło mi się raczej z gatunkiem, który nic nie wniesie do mojego życia. Jednak powoli zaczynam zmieniać to myślenie, chociażby dlatego, że powyższa książka okazała się być jedną z tych, które mówią o tym co się dzieje, jeżeli ludzie przekraczają pewne granice i uważają się za swego rodzaju nadludzi, którzy mogą robić co im się podoba - niezależnie od tego jak bardzo wykracza to poza wyobrażenia normalnych ludzi. 

"Bot" to opowieść, która wstrząsa i trzyma w napięciu już od pierwszych stron. Max Kidruk często wprawia swojego czytelnika w osłupienie, gdyż pewne sceny są dość szokujące, co tylko jeszcze bardziej podkreśla to jak daleko posunęli się twórcy projektu i jak bardzo wymknął się on spod kontroli. 

W efekcie dostaliśmy do ręki niesamowitą historię, która może kiedyś okazać się prawdziwa, jeżeli ludzie okażą się na tyle chciwi, żeby sięgnąć po to co normalnie uważa się za niemoralne. 

2 komentarze:

  1. Lektura może być ciekawa. Chyba nas nią zachęciłaś trochę ;)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. nie jestem pewna czy książka trafiłaby w moje gusta ;)

    OdpowiedzUsuń