sobota, 31 października 2015

Dziady zamiast Halloween

W Internecie wciąż spotykam filmiki i notki dotyczące Halloween, a ja chciałabym Wam przypomnieć o bardziej rodzimym zwyczaju...Dziadach. Mam wrażenie, że skupiając się na zagranicznych zwyczajach zapominamy, że i my mamy własny przedchrześcijański odpowiednik Halloween. 


Dziady zamiast Halloween

Jego istotą było "obcowanie żywych z umarłymi, a mianowicie nawiązywanie relacji z duszami przodków (dziadów), które okresowo powracały do swoich dawnych siedzib. Celem działań obrzędowych było uzyskanie przychylności zmarłych, których uważano za opiekunów w sferze płodności oraz urodzaju. 



Nazwa "dziady" używana była w poszczególnych gwarach szczególnie na terenie Białorusi, Polesia, Rosji i Ukrainy, a nawet niekiedy również na obszarach pogranicznych takich jak np. Podlasie czy Obwód smoleński. Jednak pod różnymi innymi nazwami (pomniki, przewody, radecznica, zaduszki) funkcjonowały zbliżone praktyki obrzędowe powszechne wśród Słowian oraz Bałtów, a także w wielu kulturach europejskich i pozaeuropejskich.

W tradycji słowiańskiej święta przypadały od trzech do sześciu razy w roku - zależnie od regionu. 

Najważniejsze obrzędy obchodzono: 
  • wiosną - w okolicach 2 V, w zależności od faz księżyca,
  • jesienią w noc z 31 X na 1 XI, zwaną Nocą Zaduszkową, co było przygotowaniem do jesiennego święta zmarłych, obchodzonego w okolicach 2 XI (również zależnie od faz księżyca)
Nie wiem czy wiecie, ale Dziady miały też swój odpowiednik dyń drążonych na Halloween, tzw karaboszki, maski rzeźbione z drewna, które miały symbolizować duchy. 

Obrzęd

W najbardziej pierwotnej formie obrzędu dusze należało ugościć (np. miodem, kaszą i jajkami), aby zapewnić sobie ich przychylność oraz jednocześnie pomóc im w osiągnięciu spokoju w zaświatach. Wędrującym duszom oświetlano drogę do domu, rozpalając ogniska na rozstajach, aby mogły spędzić tę noc wśród bliskich. Dzisiejsze znicze są echem tego zwyczaju. Jednak ogień miał też umożliwić wyjście na świat upiorom - duszom ludzi zmarłych nagłą śmiercią, albo samobójców. W niektórych regionach Polski (np. na Podhalu), w miejscu czyjejś gwałtownej śmierci każdy przechodzący miał obowiązek rzucić gałązkę na stos, który był co roku palony.
Etnologia przedstawia święto Dziadów w nieco odmienionej postaci. Obrzędy z okazji Dziadów odbywały się za czasów chrześcijańskich w miejscach związanych archetypowo (często też i lokalizacyjnie) z dawnymi ośrodkami kultu - na wzgórzach, wzniesieniach, pod świętymi drzewami, w miejscach uważanych za święte (czasem faktycznie przy kaplicach, które często były budowane na dawnych miejscach kultu pogańskiego). Z racji charakteru Dziadów, często odbywały się one również przy grobach przodków na cmentarzyskach. 

Chrześcijaństwo wypowiedziało wojnę starym zwyczajom. W związku z jego ekspansją lokalne, miejscowe zwyczaje tzw. pogańskiego pochodzenia, były stopniowo zakazywane, a ludzie, którzy z nich nie rezygnowali, musieli liczyć się z groźbą poważnych konsekwencji. Stare zwyczaje były jednak bardzo silne i trudno było je wykorzenić siłą. Zatem Kościół musiał postąpić pragmatycznie i to czego nie udało się wyprzeć zaadoptował lub zastąpił znanymi dziś formami obrzędów - chociażby wprowadzenie Zaduszek, które są odpowiednikiem Dziadów. 

Jałmużna

W tym dniu wspierano jałmużną żebraków na początku ofiarowując im dary w naturze, żywność i surowce takie jak drewno, węgiel, skóry, glinę oraz dzbany; później dawano im również pieniądze. Jałmużnę dawano im dlatego, aby wspomagali dusze zmarłych. W tym dniu niektóre czynności były zakazane, np. wylewanie wody po myciu naczyń przez okno, aby nie oblać zbłąkanej tam duszy czy plenie w piecu, bo tą drogą dusze czasem dostawały się do domu.

Pozostałości dawnych świąt przetrwały nawet do początku XX wieku. Podobno jeszcze w latach 30' znane były całkiem powszechnie specjalne rodzaje pieczywa, które rozdawano ubogim - zazwyczaj jako zapłatę za modlitwę w intencji zmarłych, a pierwotnie będące przeznaczone dla dusz.


Polskim odpowiednikiem pogańskiego święta Dziadów są Zaduszki, za pomocą których Kościół Katolicki chciał połączyć stare wierzenia z nowymi. Przypada ono 2 listopada, po dniu Wszystkich Świętych. Tego dnia ludzie wspominają wszystkich, którzy umarli. Polscy katolicy zaś wspominają wszystkich wiernych zmarłych, których dusze według ich wiary przebywają w czyśćcu. Natomiast Rodzimowiercy słowiańscy odprawiają Dziady za dusze, które w różnych przyczyn nie mogą odnaleźć drogi do Nawii (zaświatów).


W Zaduszki odwiedza się cmentarze, groby zmarłych z rodziny. Istnieje tradycja zapalania zniczy na grobach oraz składania kwiatów, wieńców lub też innego rodzaju ozdób, które mają być symbolem pamięci. Jak wspomniałam wcześniej tradycja stawiania zniczy na grobach wywodzi się z pogańskiego zwyczaju rozpalania ognisk na mogiłach.

Zwyczajowo odwiedza się groby raczej w dzień Wszystkich Świętych, który jest wolny od pracy. Dawniej zwyczaj zakazywał tego dnia wykonywania niektórych czynności, aby nie skaleczyć, nie rozgnieść czy winy sposób nie znieważyć duszy, która odwiedzała dom. Zakazane było: klepanie masła, deptanie kapusty, maglowanie, przędzenie i tkanie, cięcie sieczki, wylewanie pomyj i spluwanie.

Źródła:  

10 komentarzy:

  1. 1 listopada obchodzone jest w Polsce Święto Wszystkich Świętych, nie ma "święta Halloween". Jest tyle pięknych tradycji polskich, które uczą kreatywności, szacunku i mają w sobie tyle radości, jak choćby andrzejki, kolędowanie w strojach kolędników, a wypierane są przez komercję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - tylko, że też czasem warto wiedzieć, że nasze tradycje nie są tak do końca chrześcijańskie i myślę, że dobrze jest mieć tego świadomość.

      Usuń
  2. Znam ten zwyczaj oczywiście od Mickiewicza, szkoda, że u nas niestety praktykuje się wyłącznie Amerykańskie święto. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja postanowiłam napisać o Dziadach i w ogóle w miarę możliwości pisać o polskich tradycjach.

      Usuń
  3. Wiesz, ja okropnie nienawidzę Halloween i faktu, że ta amerykańska zabawa ogarnia cały świat. Słowiańskie tradycje mają dla mnie więcej uroku, tajemnicy i niepowtarzalnego klimatu. O wiele bardziej skłonny jestem obchodzić Dziady niż amerykańskie święto. Cieszę się, że napisałaś ten post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Już rok temu chciałam o tym napisać, ale jakoś się zagapiłam i przegapiłam odpowiedni moment na napisanie tego tekstu. A w tym roku pomyślałam sobie, że w miarę możliwości będę pisać bardziej o polskich zwyczajach i tradycjach - w miarę ja uda mi się docierać do informacji.

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy tekst :) To prawda, że w dzisiejszych czasach zapominamy o naszych rodzimych tradycjach na rzecz tych zachodnich. Wydaję mi się, że Halloween jest bardziej komercyjne i jego popularność jest uwarunkowana możliwością zysku. No i w dodatku to kolejna okazja do zabawy zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Szkoda jednak, że o naszych tradycjach wiemy tak mało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego chciałam o tym napisać, bo wychodzę z założenia, że często cudze chwalimy, a swego nie znamy.

      Usuń
  5. Halloween jest zupełnie nie w moim guście i sprzeczny jakoś z moim odczuwaniem świata, wolę nasze tradycje!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja w ogóle nie uznaję Halloween. Jak sama wspomniałaś, mamy tyle pięknych, prawdziwie polskich tradycji.

    OdpowiedzUsuń