środa, 14 października 2015

Aksamitny balsam do ciała z drobinkami złota od LUXURY PARIS

Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo czekałam na jesień - tą piękną, kolorową i jeszcze słoneczną. Tymczasem u mnie w poniedziałek spadł śnieg i nadzieja na piękną jesień szybko się rozwiała...dodatkowo pisząc tą notkę czekam na panów ze spółdzielni, ponieważ mam w mieszkaniu zapowietrzone kaloryfery i jest zimno jak diabli:/. Dzwoniłam do spółdzielni i szczęśliwie ponoć już są w bloku, bo coś na trzecich i czwartych piętrach jest nie tak i kaloryfery odmawiają posługi...a przecież w taką pogodę ciężko wytrzymać w domu, jak grzeje tylko jeden kaloryfer i to w kuchni...



Jednak przejdźmy do przyjemniejszych rzeczy, do których zalicza się m. in. pisanie o kosmetykach;). 

Dzisiaj mam dla Was kilka słów o aksamitnym balsamie do ciała z drobinkami złota od LUXURY PARIS.


Producent zapewnia nas, że ten produkt doskonale odżywi skórę oraz natychmiast zapewni głęboki poziom nawilżenia. Po aplikacji balsamu mamy uzyskać skórę stale jędrną, sprężystą, elastyczną i aksamitnie gładką w dotyku. Jak napisałam Wam wcześniej w balsamie znajdują się złote drobinki, które rozświetlają skórę i tak na prawdę mogą stanowić one zarówno plus jak i minus tego kosmetyku, bo w końcu to zależy od efektu, który chcemy osiągnąć, bo jeżeli lubimy używać czegoś rano to niestety nie będzie nam pasowało świecenie się w pracy, albo w szkole. Jednak przy jakimś wieczornym wyjściu to świecenie się może być plusem. 

Poza tym balsam fajnie nawilża i dość szybko się wchłania. O dziwo to szybkie wchłanianie się nie sprawia, że balsam słabiej nawilża (bo zwykle te wolniej wchłaniające się produkty są gęstsze, ale lepiej nawilżają). Poza tym ma dość niestandardową pojemność, bo 350 ml, co sprawia, że balsam jest wydajny, ale też możemy go używać bez obawy, że się przeterminuje. Zapach ma słodki i waniliowy, który też przypadnie tym z Was, które po prostu takie zapachy lubią...

Podsumowując: 

Moim zdaniem spokojnie można sięgnąć po ten balsam, który jest idealny właśnie na ten okres, w którym okres grzewczy dopiero się zaczyna. Zastanawiam się jak sobie poradzi z moją skórą, kiedy zaczną się większe mrozy...

1 komentarz:

  1. Ooooo chętnie bym sobie sprawiłą taki ,,luksus" :D

    OdpowiedzUsuń