czwartek, 9 kwietnia 2015

Ulubieńcy marca 2015

Znacie ten ból, kiedy macie gotową do opublikowania notkę i w magiczny sposób ją kasujecie? Mi zdarzyło się to wczoraj, kiedy chciałam ustawić czas publikacji notki. Normalnie myślałam, że wyrzucę komputer przez okno, ale tak pomyślałam, że jednak trochę go będzie szkoda;p. Zatem jeszcze raz...

Wie, że już minął ponad tydzień kwietnia, ale mimo to postanowiłam, że podzielę się z Wami ulubieńcami marca. Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie;].


Na pierwszy rzut idzie płyn do kąpieli o zapachu Carmel Waffle z Luksji. Robi fajną pianę i pachnie obłędnie i tak, że aż chciałoby się go zjeść;]. A dodatkowo za litr płacimy niecałe 8 zł. :D

 W okresie grzewczym zmagam się z suchą skorą na całym ciele. W marcu do mojej pielęgnacji dołączyły:

  • Nawilżająca maseczka od Avon, z Planet Spa - już nie wiem ile tubek zużyłam i na pewno będę do niej wracać;]. W ogóle seria Planet Spa jest spoko ;)
  • Balsam do ust z Tisane - już od dawna o nim słyszałam, ale podchodziłam do niego z wielkim dystansem - jak się okazało niepotrzebnie. 


Ostatnio też pisałam Wam o "Barwach miłości", które miały ostatnio swoją premierę. Lekka i zakrawająca o kicz książka, ale jeżeli chcecie coś ogłupiającego to sięgnijcie ;).



Kolorowy trening antystresowy nadal jest w użyciu i w zeszłym miesiącu nieraz pomógł mi się uspokoić.

Jakiś czas temu do moich rąk trafiła również "Jadłonomia", która ostatnio robi istną furrorę - i nie dziwię się dlaczego. Dla mnie jest ona niesamowitą inspiracją i dowodem na to, że nawet tak radykalna dieta ja weganizm nie musi być nudna. Zresztą jeden z przepisów z wczorajszej notki jest właśnie z tej książki i wszedł na stałe do mojego menu ;) 

To by było na tyle, a tymczasem życzę Wam miłego dnia :)

21 komentarzy:

  1. Coraz bardziej przekonują mnie te kolorowanki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno warto sięgnąć chociaż po jedną ;)

      Usuń
  2. Luksja - ja używam żelu pod prysznic :) Ja aby uniknąć takich wpadek - usunięć nie robię planowanych publikacji. Może i są one ułatwieniem, ale jakoś ich unikam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi na szczęście nie zdarzają się one często - to jest chyba moja druga, więc nie ma tak źle ;)

      Usuń
  3. To pewnie dlatego wczoraj pokazało mi się w aktualnościach, że masz nową notkę, a na blogu tego nie było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nom, bo niestety dodały mi się dwie na raz i ten post skasował mi się właśnie wtedy jak próbowałam go przenieść na inny dzień;]

      Usuń
  4. Te Barwy miłości wszędzie mi wyskakują :D ale to zdecydowanie nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ojej no to sie napracowałaś 2 razy!

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo lubię te kolorowanki, są super, nie tylko odstresują ale wręcz się zdarzyło że mnie uśpiły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę, że mają za zadanie nas uspokoić i wyrównać oddech jestem w stanie, w to uwierzyć ;)

      Usuń
  7. przekonałaś mnie do płynu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się - mam nadzieję, że Ci się sprawdzi :)

      Usuń
  8. balsam z Tisane i Luksję bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tisane jest cudowna ;) za to luksji nie lubię ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie wszystko to rzecz upodobań i działania produktu na konkretnej osobie ;)

      Usuń
  10. Wpadłam na pomysł wyszukania blogerek ze Stalowej Woli i oto jesteś :-) witam, w końcu ktoś blisko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jak fajnie :). Przyznam Ci się w tajemnicy, że jest nas kilkoro ze Stalowej Woli :)

      Usuń