piątek, 6 marca 2015

V. Rotch, "Niezgodna"

Jako, że czytam dużo książek, to chętnie śledzę polską blogosferę książkową. Dlatego też zdarza mi się sięgać po powieści, które wywołują skrajne opinie wśród blogerów. Tak już mam, że zwykle lubię sobie wyrobić zdanie na jakiś temat, na który spotykam sprzeczne opinie. "Niezgodna" V. Roth należy do takich właśnie książek. Wprawdzie zbiera przeważnie bardzo pochlebne opinie, to jednak spotkałam się też z tymi nieprzychylnymi. 

"Niezgodna" nie mogła uniknąć do porównań z cyklem "Igrzyska śmierci" i teraz na prawdę nie dziwię się dlaczego. W tym przypadku ludzkość jest podzielona ze względu na cechy charakteru, a nie ze względu na miejsce zamieszkania. Jest 5 tak zwanych frakcji: altruizm, nieustraszoność, erudycja, prawość oraz serdeczność. Młodzież w wieku 16 lat przechodzi test przynależności do frakcji - odpowiednik losowania trybutów do igrzysk w "Igrzyskach śmierci". Jednakże w przypadku "Niezgodnej" śmierć grozi w przypadku niezgodności - czyli niejednoznacznej przynależności do jakiejś frakcji. Główna bohaterka buntuje się przeciw totalitarnemu reżimowi i jest zdecydowana rzucić wyzwanie władzom - tak samo jak Katniss w "Igrzyskach Śmierci". A rewolucja już wręcz wisi w powietrzu. Poza tym również w tym przypadku jest wątek miłosny - chociaż tutaj dziewczyna jest bardziej zdecydowana. 

W pewnym momencie rozpoczyna się wzmożone polowanie na niezgodnych, granica, która oddzielała społeczeństwo od rebelii została przekroczona. 

Powyższa powieść jest jedną z tych, które bardzo szybko się czyta i niebawem po ich lekturze zanikają w pamięci. Bohaterowie są typowymi nastolatkami, którzy dorastają, są zazdrośni, kochają się i rywalizują ze sobą oraz mają swoje marzenia i słabości. W książce pokazanych jest kilka sytuacji, które mogłyby się zdarzyć w normalnym świecie, gdyby stworzyć określone warunki. Wszystko to umieszczone jest w totalitarnej rzeczywistości, w której władza chce kontrolować obywateli i decydować o ich losie, a społeczeństwo zamknięte jest na określonym terenie. 

Niestety Veronica Roth nie wymyśliła niczego nowego - powieliła pewien schemat, który strasznie rzuca się w oczy, a dodatkowo jest strasznie płytki i przewidywalny. Książka nie jest zupełnie zła lecz jest jedna z tych, po którą sięgamy, żeby się odmóżdżyć lub w momencie, kiedy nie mamy nic innego do czytania. Zatem sprawdzi się idealnie nie tylko po sesji, ale także np. kiedy nieszczęśliwie wylądujecie w szpitalu, czekacie w kolejce do lekarza, albo jedziecie autobusem. 

Jeszcze nie wiem czy sięgnę po kolejne części "Niezgodnej", ale chyba zrobię to z ciekawości, żeby sprawdzić jak rozwija się ta opowieść...

P.S. Na Facebooka wjechał już konkurs z "Kolorowym treningiem antystresowym": https://www.facebook.com/pages/M%C3%B3j-Portret/136063976509773, więc zapraszam ;)

10 komentarzy:

  1. fakt faktem, książka jest przewidywalna, ale ja czytałam ją z zapartym tchem :D obejrzyj film ;)
    Ja wybieram się do kina na drugą część ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film też już widziałam i jak dla mnie to może być, ale również nie urywa pewnych części ciała ;)

      Usuń
  2. Książki nie czytałam, ale o dziwo film mi się podobał.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie książka też powinna Ci się spodobać. A w niej pewne rzeczy przedstawione są nieco inaczej, więc tym bardziej warto;)

      Usuń
  3. Mnie się podobała, a film jest naprawdę niezły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no - ani jedno, ani drugie nie jest złe, chociaż historia jest strasznie banalna i na mnie osobiście większego wrażenia nie robiły. Mimo to przeczytałam i obejrzałam z przyjemnością.

      Usuń
  4. Czytałam, a raczej wymęczyłam tylko pierwszą część. Nie porwało mnie to...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jej może nie wymęczyłam, ale jakoś nie przekonała mnie do siebie da seria.

      Usuń
  5. Musze przyznać że ta seria nie przypadła mi jakoś specjalnie do gustu. Ale za to film się podobał :)
    addictedtobooks.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie film był lepszy od książki.

      Usuń