Ulubieńcy ostatnich miesięcy.

Witajcie, 
bardzo długo nie pisałam o żadnych ulubieńcach - bo w sumie wcześniej nie uzbierało się zbyt wiele fajnych rzeczy, o których mogłabym Wam wspomnieć. Teraz jednak przyszedł czas na podzielenie się z Wami kilkoma rzeczami, po które ostatnio bardzo chętnie sięgałam. 


"Służące" - jedna z nielicznych książek, która mnie wzruszyła i na długo pozostanie w mojej pamięci. Na pewno nie raz jeszcze do niej wrócę. Moją opinię znajdziecie >>>TU<<<


Autobiografia Goka Wana - niesamowite jak bardzo ten człowiek musiał walczyć o siebie. To jedna z najlepszych autobiografii, które przeczytałam. Wzrusza i śmieszy, a dodatkowo daje do myślenia. No i czyta się ją migiem. Moja opinia >>>KLIK<<<


Jedno z pierwszych czytelniczych odkryć tego roku - S. J. Bolton. Na pewno na tej książce nie poprzestanę! >>>KLIK<<< 


Podchodziłam bardzo sceptycznie do powyższej książki, ale "Zostań jeśli kochasz" spodobało mi się na tyle, że na mojej półce wylądowała kolejna część :). >>>KLIK<<<


Domowej roboty oponki :). Pamiętam, że w dniu, w którym je robiłam (tłusty czwartek) było nie lada zamieszanie - załatwiałam parę prywatnych rzeczy, co wiązało się z mnóstwem rozmów przez telefon, a dodatkowo odwiedził mnie siostrzeniec z siostrą. Przynajmniej miał kto wycinać dziurki w oponkach;) 


 Kolejne odkrycie roku - "Córki marionetek", które nie są typową powieścią swojego gatunku, ale urzekły mnie połączeniem klimatu "Czekolady" i "Anabelle" >>>KLIK<<<


Tess Gerritsen - póki co moje największe czytelnicze odkrycie roku. >>>KLIK<<<




Kolorowy trening antystresowy. Bardzo miła niespodzianka pod koniec tygodnia:) Idealny sposób na stres, wyrównanie pracy obu półkul mózgowych i świetne ćwiczenie dla osób z dysgrafią. Ale o tym powstanie oddzielna notka :) W każdym bądź razie pokolorowałam dopiero jedną kolorowankę i zajęło mi to nieco ponad 5h;]. 


Ostatnio było nieco nadwyrężenia mięśni. Całkiem nieźle sprawiła się Dicloziaja - nie uśmierzyła bólu ale złagodziła go na tyle, że stawał się znośny, a moje mięśnie dużo szybciej wróciły do siebie :). 
Koszt: mniej niż 10 zł. 



LBD - klasyk od Avon, który zagościł u mnie jakieś 3 miesiące temu i na pewno będę do niego wracać:). Jeżeli dorwiecie 30 ml po dobrej promocji dostaniecie je za 19,99. 


Multifunkcyjna oliwka od Eveline - bardzo ładnie nawilża moje paznokcie. Odkąd ją stosuję mam wrażenie, że dużo mniej się rozdwajają i rosną mocniejsze. 



Krem CC od MaxFaktor dorwany na jakiejś promocji. Lekki krem koloryzujący, który wyrównuje mi skórę i nie podkreśla suchych miejsc na twarzy. Więcej mi nie trzeba. 


Tusze, które używam zamiennie:
  • Boost it! - z serii dla młodzieży. Sięgam po niego, gdy chcę mieć naturalny efekt, 
  • Tusz z linii SuperSHOCK, po który sięgam od lat i nigdy mnie nie zawiódł. 
Trochę się tego nazbierało przez ostatni czas. Ale teraz postaram się wrzucać Wam coś ciekawego z tego cyklu nieco częściej, żeby nie wychodziła epopeja;). 

Komentarze

  1. Lubię Goka Wana, jednak nie przepadam za czytaniem autobiografii :)
    A od AVON najbardziej lubię perfumy Today Tommorow Always, ale ciągle są w tak kosmicznej cenie, że muszę się obejść smakiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale dla tej zrobiłam wyjątek i nie żałuję. Na pewno będę do niej wracać.

      Usuń
  2. Gok to bardzo sympatyczny facet, chętnie przeczytałabym jego biografię. Oponki wyglądają mega smakowicie ;) I jestem bardzo ciekawa tego treningu antystresowego! Czekam na notkę z opisem, bo czuję, że to coś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten trening wciągnął mnie niesamowicie i praktycznie od przedwczoraj ciężko mi się od niego oderwać i spędziłam nad nim kilka godzin. Ale o tym będzie szersza notka za jakiś czas:)

      Usuń
  3. Ten trening antystresowy robi ostatnio furorę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie ma coś w sobie i nie dziwię się temu, że staje się popularny:)

      Usuń
  4. Ile Ty książek czytasz! wow! Służące i zostań jeśli kochasz też czytałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety mniej niż bym chciała...w tym roku przeczytałam dopiero 14:(, a mogło być więcej gdybym się zmobilizowała.

      Usuń
  5. Muszę w końcu zabrać się za "Służące". Spodziewam się rewelacyjnej lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem życzę Ci, żeby taka właśnie była ;)

      Usuń
  6. Ja tym bardziej jestem mega ciekawy o co chodzi z tym treningiem antystresowym. Ostatnio zauważam, że coraz więcej osób ma poważne problemy ze skutecznym (zdrowym) radzeniem sobie ze stresem.

    Mam nadzieję, że będzie też coś dla ludzi z dys-fokusją (to taki problem z "drobnymi" trudnościami ze skupieniem uwagi). Mnie się to akurat uaktywniło od kilkunastu tygodni, więc chciałbym zmniejszyć tę przypadłość ;) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że o tym treningu coś pojawi się już w przyszłym tygodniu, więc może dowiesz się czy to coś dla Ciebie czy nie;)

      Usuń
  7. O kurczę, poluję na polski przekład autobiografii Wana od dawna. Gdybym dziś, przypadkiem!, nie weszła na Twojego bloga, nie wiedziałabym, że już jest. Teraz czas spróbować wyrwać ją do recenzji z biura, a jak nie to hmm... dzień dziecka? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się do czegoś przydałam ;)

      Usuń

Prześlij komentarz