piątek, 9 stycznia 2015

Laserowa korekta wzroku

            Dla okularników takich jak ja, którzy na drugi komplet oczu skazani są od dziecka wszelkie nowinki  korekty wzroku często nie są obce. Osobiście już od jakiegoś czasu  regularnie trafiam na informacje o laserowej korekcie wzroku, do której podchodzę dość sceptycznie, gdyż budzi nieco wątpliwości - chociażby to, że przy ingerencji w tak wrażliwy narząd jak oko coś się może stać. Ale o tym może nieco później. Na razie mam dla Was kilka informacji, abyśmy wszyscy mieli jasność o czym mówimy.
Słów kilka o laserowej korekcie wzroku
            Otóż z tego co się dowiedziałam obecnie jest dostępnych kilka sposobów laserowej korekcji wad wzroku. Aktualnie stosowane są takie sposoby leczenia laserem jak np. keratektomia fotorefrakcyjną PRK, LASIK - z wieloma odmianami np. epiLASIK czy femtoLASIK oraz metodę LASEK. Z artykułu, który macie podlinkowany na końcu notki wynika, że we wszstkich powyższych metodach, laserem operuje się w obrębie rogówki, którą pokrywa cienka warstwa nabłonka. Dlatego też konieczne jest wstępe usunięcie tej warstwy (nabłonka), by móc dostać się do warstw oka znajdujących się poniżej. W każdej z metod jest jakaś fizyczna interwencja w roówkę - np. w przypadku metody LASIK jest to nacięcie chirurgiczne rogówki mikrokeratomem. Po procesie modelowania rogówki laserem płatek nabłonka wraca na miejsce i tworzy coś w rodzaju naturalnego opatrunku.
Kto kwalifikuje się do zabiegu?
            Naturalnie jeżeli chodzi o wybór rodzaju zabiegu podejmuje go lekarz prowadzący, kierując się dobrem pacjęta. Jednak laserowo nie da się wyleczyć każdej wady zdoku. Szczególnie w momencie, kiedy krótkowzroczność przekracza - 10.00 dioptrii, nadwzroczność jest większa niż +5 dioptrii. Przed podjęciem decyzji o zabiegu brany pod uwagę jest również wiek pacjenta. Otóż może być on wykonany u osób, które skończyły 21 rok życia, ze względu na osiągnięcie fizyczneo rozwoju przez aparat wzrokowy. Ten wymóg jest również związany ze stabilizacją wady wzroku. Co nie zmienia faktu, że podobno zdarzają się ludzie, którzy mimo to, że są nieznacznie młodsi, mogą się poddać laserowej korekcie wady wzroku (ale to nie jest zbyt częste). Górną granicą wieku jest 50 r. ż. (rzadziej nawet wg. niektórych lekarzy 65 r. ż.)
Jakie są przeciwskazania do laserowej korekcji wad wzroku?
Należą do nich m. in.:
·         jaskra i zaćma,
·         zmiany w rogowce,
·         odwarstwienie siatkówki,
·         zmiany zwyrodnieniowe siatkówki,
·         pourazowe uszkodzenie rogówki,
·         niedobór wydzielania łez, i. in.
            Metoda LASEK jest podobno polecana przez lekarzy w przypadku, kidy pacjent ćwieczy sporty kontaktowe (np. boks). Jednak jeżeli pacjent ma cienką rogówkę, albo nie mogą być u niego zastosowane innego typu korekcje laserowe, również jest wybierana powyższa metoda. Niestety ok. 40% pacjentów ze względu na posiadanie zbyt cienkiej lub zbyt płaskiej czy też nieregularnej rogówki nie może mieć przeprowadzonej laserowej korekcji wady wzroku (dane z kliniki Mavit). Dlatego też badania kwalifikacyne proponowane są po 1 dniu bez noszenia soczewek kontaktowych, aby móc ocenić czy dany pacjent będzie mogł mieć wykonany zabieg laserowej korekcji wzroki. Po wstępnej kwalifikacji ok. 2 do 3 tygodni nie należy nosić soczewek, a następnie bezpłatnie powtarza się badania przed planowanym zabiegiem - przyajmniej takie znalazłam informacje odnośnie wyżej wspomnianej przeze mnie kliniki.
Przypuszczam, że w wielu wypadkach procedury mogą się różnić, więc nie widzę powodu, żebym miała Was nimi katować. Pewnie i tak lekarz Wam wszystko powie jeżeli kiedyś będziecie się decydować na zabieg. Zresztą macie to opisane w podlinkowanym artykule - zresztą tak samo jak opis przebiegu zabiegu.
Czy warto?
            Każdy musi sobie odpowiedzieć na to pytanie sam. Niestety laserowa korekcja wad wzroku nie są refundowane przez NFZ. W Polsce za obuoczną korekcję wad wzroku za pomocą lasera należy zapłacić około 4500 zł.
Nie wiem jak Was, ale mnie mimo wszystko stresuje myśl o tym, że ktoś (nawet jeżeli jest to fachowiec) tak ingeruje w oko podczas zabiegu. Nie wiem czy miałabym odwagę poddać sie takiemu zabiegowi i pozwolić sobie grzebać w oku. Jeżeli chodzi o mnie to pod tym względem byłabym oporną pacjętką, chociaż pewnie zależałoby to również od lekarza. Osobną rzeczą są koszty zabiegu. W końcu nie każdego stać na taki wydatek. Czy mając możliwość wykonania powyższego zabiegu skorzystałabym? Nie wiem. Z mojej strony to byłaby kwestia do przemyślenia.
Dajcie znać co Wy myślicie o tej metodzie korekty wzroku I czy mieliście taki zabieg. A może wolicie soczewki lub okulary?



11 komentarzy:

  1. Dla mnie to zbyt duże koszty i ryzyko. Do soczewek nie mogę się przyzwyczaić, choć próbowałam. Noszę je raczej okazjonalnie. Niestety na razie jestem skazana na okulary.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie też i to praktycznie z tych samych względów, chociaż jakbym sie nie bała tak bardzo...

      Usuń
    2. Ja może jakoś szczególnie się nie boję. Nie lubię grzebania w oku, ale gdyby prawdopodobieństwo, że wada nie wróci było większe to pewnie bym się zdecydowała.

      Usuń
    3. Ja pewnie też jakbym musiała to bym się przełamała, bo to dłubanie w oku najbardziej wzbudza moją niechęć.

      Usuń
  2. Miałam laserową korektę na jedno oko jako dziecko :) Nie ma się czego bać ;) Jeśli kiedyś będzie mnie stać to planuję wykonać zabieg na drugie. I wtedy mam nadzieję, że zostaną okulary tylko do czytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo pocieszające - pewnie też jak będzie mnie stać to się nad tym będę zastanawiać.

      Usuń
  3. nie wiem czy odważyłabym się na laser, mimo wszystko obawiałabym się ingerowania w mój wzrok ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. chciałabym się poddać temu zabiegowi ale cena jest dość wysoka jak na moją obecną sytuacje finansową. do tego marzę o korekcji powiek górnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie na moją też, więc na razie nie mam nawet o czym myśleć, nawet jakbym się przełamała.

      Usuń
  5. no cóż, technika idzie do przodu, zmiany w medycynie szybko zachodzą, dlaczego nie miałbym naprawić sobie wzroku jeżeli byłoby to możliwe, 4,5 tys złotych to wcale nie jest tak dużo za poprawę jakości życia, chociaż wiadomo nie jest to też mało no ale cena pewnie nie wzięła się przecież z kosmosu i pewnie na razie tyle musi kosztować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie tak, chociaż nie wiem jakbym zniosła zabieg, w którym ktoś mi majstruje w oku i ja to wszystko widzę. Jednak wierzę, że to kwestia przełamania się.

      Usuń