Olejowanie włosów, zima 2014 - 2015

Okres zimowy to dla naszej skóry i włosów ciężki czas. Dlatego wypada się zatroszczyć o odpowiednią pielęgnację w tym czasie. Tymczasem ten właściwy świąteczny czas rozpoczyna się dla mnie dzisiaj i nie wiem czy będę mogła Wam cokolwiek odpisać lub zaakceptować komentarze. Jednak wszystko nadrobię po powrocie. Poza tym mam zaplanowane dwie notki - na jutro i na drugi dzień świąt. Ale nie przedłużając zapraszam Was do właściwego tematu notki...;)

~*~

Pod koniec listopada zauważyłam wzmożone wypadanie włosów, dlatego też postanowiłam sięgnąć po coś na ich wzmocnienie. Ze względu na mocno ograniczone fundusze sięgnęłam po olejek łopianowy z olejem arganowym z Green Pharmacy.
Wcześniej używałam tego czerwonego, ale postanowiłam zaryzykować i zdecydowałam się na ten. 

Koszt: 5,50 zł.
Dostępność: drogerie
Pojemność: 100 ml

Kompozycja oleju araganowego oraz naturalnego oleju z korzenia łopianu ma za zadanie wzmocnić strukturę włosów, odżywić cebulki, pobudzić wzrost włosów oraz zmniejszyć łojotok. Dodatkowo działa przeciwzapalnie i przeciwłupieżowo. Według producenta ten kosmetyk działa również odżywczo na skórę głowy i łagodzi jej podrażnienia. W efekcie nasze włosy stają się mocniejsze, lśniące i pełne życia. 

Ten olejek nakładam na skalp głowy na noc. A na resztę włosów stosuję organiczny olej kokosowy z BioPlanete. W przypadku tego pierwszego jeszcze nie mogę Wam zbyt wiele powiedzieć, bo używałam innej jego wersji, ale w przypadku oleju kokosowego mogę Wam skrobnąć parę słów;). 

Koszt: ok. 40 zł. 
Dostępność: sklepy z ekologiczną żywnością, 
Pojemność: 400 ml,

Olej kokosowy stał się ostatnio bardzo popularny jeżeli chodzi o pielęgnację. Na wielu blogach i kanałach YT zostało o nim powiedziane całkiem sporo. Można go stosować nie tylko do włosów, ale także do ciała i paznokci. Ja używam go tylko do włosów, bo do czego innego mi go szkoda;]. 
Jak już napisałam wcześniej, używam go z olejkiem łopianowym na noc. Po zmyciu go z włosów, w moim przypadku są one nawilżone i lśniące. Poza tym są one odżywione i bardzo przyjemne w dotyku, przez co nie mogę się powstrzymać od dotykania ich;p.

Olej w temperaturze pokojowej jest stały, ale pod wpływem ciepła się rozpuszcza. Jak dla mnie pachnie kokosami, albo kokosankami;]. Jednak mojemu Rafałowi podobno śmierdzi;p. Cóż zapach jest kwestią indywidualną;). 

Dla mnie ten olej pod względem pielęgnacji włosów na pewno jest odkryciem i zapewne to opakowanie, które mam posłuży mi jeszcze długo, bo produkt jest bardzo wydajny;]. Jestem pewna, że w miarę możliwości będę do niego wracać, tym bardziej, że jest on stacjonarnie dostępny w jednym ze sklepów w moim mieście - przynajmniej jak na razie;)

Komentarze

  1. Ja mam balsam z olejem łopianowym z tej serii i bardzo sobie chwalę :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz