niedziela, 21 grudnia 2014

Michał Bajor, "Kocham jutro"

Z dzieciństwa pamiętam m. in. to, że w naszym domu obok książek było dużo kaset magnetofonowych. Moja mama lubiła Ewę Demarczyk i Marka Grechutę, ale obok ich kaset był m. in. Queen czy Phil Collins. Do tej pory lubię muzykę lat '80 i 90' XX wieku i w tej dziedzinie sztuki szukam nie tylko czegoś co wpada w ucho, ale często także czegoś co niesie pewien przekaz. 

Jeżeli ktoś zna mnie osobiście dobrze wie, że uwielbiam muzykę Michała Bajora, która bardzo dużo dla mnie znaczy. Jedną z najważniejszych dla mnie wydanych przez powyższego Artystę płyt jest "Kocham jutro", które przypomina nam o tym, że tylko dzisiejszy dzień jest nasz i powinniśmy go jak najlepiej wykorzystać. W końcu nie wiadomo co przyniesie nam jutro - może nam przynieść odmianę zarówno na lepsze, jak i na gorsze. Ono równie dobrze może w ogóle nie nadejść. Jednak każda zmiana jest elementem naszego życia, które jest wartością samą w sobie. Dlatego też nie powinniśmy ulec zabieganiu, w dążeniu za marzeniami i celam, ale czasem powinniśmy przystanąć i jeszcze raz przyjrzeć się naszym priorytetom. Łapmy chwilę i cieszmy się nią; pamiętajmy o naszych doświadczeniach, wyciągajmy wnioski i nie bójmy się marzyć! Nie zapominajmy też o naszych bliskich, bo nie wiadomo ile czasu nam zostanie. Dla mnie takie właśnie przesłanie płynie z tej płyty, a ja co rusz odkrywam w niej coś nowego! Mimo swojej dramatyczności można dostrzec w niej optymizm i przestrogę przed tym, żeby niepotrzebnie się nie zatracić w rzeczach, które mogą przynieść nam zgubę. 

Jak na razie to chyba moja ulubiona płyta Michała Bajora. Chociaż może powinnam napisać, że najważniejsza dla mnie, bo pozwoliła mi uporać się z moimi emocjami i poukładać to co było do ułożenia. Poza tym nie raz w chwilach smutku lub radości podśpiewywałam sobie tytułową piosenkę, która mimo swej dramatyczności jest niezwykła i niesie ze sobą niesamowity ładunek emocjonalny. Muzyka z "Kocham jutro" była przy mnie zarówno w chwilach radości, jak i w momentach, w których przeżywałam ciężkie chwile i chyba już zawsze będę miała do niej słabość. 

Jednak styl Pana Michała zdecydowanie nie jest dla wszystkich. Jego się kocha, albo nie znosi. Jak dla mnie to Artysta nietuzinkowy i bardzo utalentowany, którego twórczość ma niezwykłe przesłanie i potrafi niesamowicie wzruszyć oraz poruszyć nieznane struny, gdzieś w głębi nas. Bardzo bym chciała kiedyś uściskać Mu rękę i podziękować chociażby za obecną moją wrażliwość muzyczną, którą pomógł mi ukształtować. 

6 komentarzy:

  1. Bardzo lubię muzykę pana Bajora :) Czasami mogłabym go słuchać cały dzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo. Mój Rafał śmieje się czasem, że powinnam zyskać status złotej fanki Bajora;)

      Usuń
  2. nie spotkałam się z jego muzyką..
    Muszę to nadrobić!

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja przyjaciółka go uwielbia ;) ja nie słucham,ale jak raz leciało w radio... przyznam, że miło się słuchalo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz:) Na pewno znalazłybyśmy wspólny język:)

      Usuń