środa, 15 października 2014

Kącik kulinarny #4: Średniowieczne placuszki z jabłkami; przepis


"Jon zajadał placki z jabłkami i krwawą kiszkę, kiedy tuż obok niego opadł na ławkę Samwell Tarly. 
- Wzywają mnie do septu - wyznał Sam podekscytowanym szeptem. - Zabierają mnie. Będę bratem, tak jak wy wszyscy. Dasz wiarę?" 
G. R. R. Martin "Gra o tron"

Dzisiaj czas na pierwszy przepis z Uczty Pieśni i Ognia:), o której pisałam Wam ostatnio. Mam nadzieję, że się cieszycie;p. Przepis będzie na (jakby ktoś nie zorientował się po przepisie) średniowieczne placuszki z jabłkami.

Te smażone smakołyki wyewoluowały na dzisiejsze pączki. Są miękkie, odrobinę gumowate i wypełnione orzechowo - jabłkowym nadzieniem.

Z przepisu wychodzi ok 24 placki. 
Czas przygotowania: 20 min. + 1,5 godz na wyrastanie ciasta + Smażenie: 30 min. 

Składniki:
  • 1 i 1/4 szklanki mleka.
  • 2 i 1/4 łyżeczki suszonych drożdży,
  • roztrzepane żółtka z 2 jajek, 
  • 3-4 szklanki niepszesianej mąki,
  • 4 średnie jabłka, obrane, wydrążone i pokrojone w kostkę, 
  • 4 łyżki miodu, 
  • 1/4 (4 łyżki) miękkiego masła, 
  • 1 łyżka miękkiego cynamonu, 
  • 1/2 szklanki posiekanych orzechów, 
  • łyżka Poudre Fortee*
  • szczypta soli, 
  • olej do smażenia
  • opcjonalnie cukier puder do posypania.


Rozgrzej odrobinę mleka, wsyp drożdże i odczekaj 5 minut, aż się spienią. Dodaj roztrzepane żółtka, 3 szklanki mąki, sól i masło. Wymieszaj dokładnie, aby uzyskać jednolitą masę, nieprzylegającą do ścian miski. W razie potrzeby dodaj mąki. 

Posyp mąką blat lub deskę i zagniataj ciasto przez kilka minut, na przemian naciskając mocno podstawą dłoni i zbierając ciasto w kulkę. W trakcie wyrabiania możesz dosypać mąki, jeżeli to konieczne. Na ok. godzinę odstaw ciasto pod czystą ścierką do wyrośnięcia. 

W tym czasie wymieszaj w średnim rondlu jabłka, miód, przyprawy i orzechy (ja odpuściłam sobie orzechy, bo ich nie lubię w tego typu daniach). Podgrzewaj na niewielkim ogniu, żeby miód całkowicie się wchłonął. Odstaw do przestygnięcia. 

Na blacie posypanym mąką rozwałkuj ciasto na placek o grubości ok. 1/2 cm. Podziel je na dwie części, jeżeli brakuje ci miejsca. Za pomocą okrągłej formy o średnicy 5 cm. wykrój krążki z ciasta. Pozostałe skrawki ponownie zagnieść, rozwałkować i wykroić z nich kolejne krążki, dopóki ciasto się nie skończy. 

Pędzlem lub palcami zwilż brzegi każdego krążka wodą. Na połowie z nich połóż łyżeczkę nadzienia i przykryj drugim krążkiem. Ściśnij razem krawędzie i pozwól ciastu wyrastać przez kolejne 20 min. 

*A teraz o co chodzi z tym Poudre Forte. Otóż jest to kombinacja przypraw popularna w kuchni średniowiecznej. Jej zapach przypomina świąteczne wypieki: goździkowy, ale z pikantnym akcentem. 

Składniki: 
  • łyżeczka mielonego czarnego pieprzu
  • łyżeczka mielonego cynamonu,
  • łyżeczka mielonych goździków, 
  • łyżeczka mielonego imbiru, 
  • łyżeczka pieprzu długiego lub rajskich ziaren (opcjonalnie)
  • łyżeczka mielonego kwiatu muszkatułowego (można zastąpić mniejszą ilością gałki muszkatułowej, która jest ostrzejsza). 
Przyprawy wymieszać i przechowywać w szczelnym pojemniku. 


Ciasto przypomina smakiem ciasto na pączki lub faworki. Jednak nadzienie daje im dość specyficzny smak, który nie każdemu może odpowiadać. Jednak pewnie jeszcze nie raz będą gościć w mojej kuchni, chociaż spodziewam się, że będą ewoluować.
xoxo
Natalia

9 komentarzy:

  1. A smażyć to na głębokim tłuszczu (jak frytki) czy tak przeciętnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na głębokim tłuszczu. Myślę, że spokojnie można jak frytki, ale ja to robiłam na głębokiej patelni - oleju nawaliłam tyle, żeby placuszki mogły się zanurzyć do połowy.

      Usuń
  2. Wydaje się całkiem proste i smaczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie tak:), tylko trochę z tym schodzi - tym bardziej jak ktoś (tak jak ja) jest nie wprawiony;]

      Usuń
  3. dawno nie pichciłam w kuchni, na pewno bardzo smakowałyby mi takie placuszki

    OdpowiedzUsuń
  4. Takich racuszków z jabłkami nie jadłam od lat, ale mi smaka narobiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O, jak Martin, to muszę spróbować (choć akurat za Jonem nie przepadam, wolę Sansę). ;) On to czasem tak opisuje jedzenie, że aż ślinka cieknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak wolisz Sansę, na którąś notkę mam zaplanowane cytrynowe ciasteczka:D

      Usuń
  6. Wygląda smakowicie! :) Szkoda, że nie da się wyciągnąć jedzenia ze zdjęcia i spróbować :D

    OdpowiedzUsuń