Czerwiec 2014 - chwile ulotne

Kolejny miesiąc mamy już za sobą. Dlatego też chciałabym Was po raz kolejny zaprosić na migawki z miesiąca. Trochę się działo i żałuję, że nie mogę Wam pokazać wszystkich zdjęć, bo albo ich nie mam, albo to nie zależy ode mnie czy mogę je opublikować, ale mam nadzieję, że te co mam i tak Was zainteresują. 


Na początek kilka kosmetyków do testowania:)


Odkryłam "Cukiernię pod Amorem" - mało brakowało, a nie przeczytałabym i tego egzemplarza;)


Moje wizyty w bibliotekach źle się kończą - zawsze wytargam zbyt dużo książek:/



Miłe zakończenie jednego z tygodni - pani listonosz przyniosła książkę;)


Urodziny jednego z moich chrześniaków;)


Lody z galaretką z truskawkami:) Pycha!


Truskawki po raz kolejny - tym razem z bitą śmietaną:) Uwielbiam!


W jeden z poniedziałków pani listonosz znów wręczyła mi książkę...przecudowne wydanie!


Mój książkowy zawód:( Recenzja >>>TU<<


Byłam w kolejnej bibliotece - to poskutkowało kolejną dawką książek:/


Niedaleko mojego bloku rosły takie oto kwiatki;]


11 czerwca w końcu był piękny ciepły dzień z lekkim wietrzykiem - ciepły, a nie z żarem lejącym się z nieba!



Dalej odkrywałam Kringle Candle:)




Czasem słońce, czasem deszcz;) 




Te szaszłyki były pyszne, ale wyszły już bardzo dawno...




Jeszcze więcej pyszności:) 




Dopadła mnie opryszczka...trzeba było sobie jakoś radzić...




Taki oto uroczy "Przepiśnik" dorwałam w czerwcu w Biedronce;)




Był pochmurny dzień, który bardzo przygnębiał, ale na szczęście dostałam książkę:D



Gofr zrobiony specjalnie dla mnie..tak na bogato!;)


Kolejny raz byłam w bibliotece "tylko" oddać książki, co zaowocowało kolejnym stosikem książek;p

  

W rodzinie mamy obowiązkową grę na telefonie. Siostrzeniec bardzo lubi się zajmować "pou";]



Warsztaty, Grupy Aktywnych Mieszkańców dzień 1. 


Lakierowy ulubieniec czerwca;]
Lovely 229


Moje miasto - niedziela, kilka chwil po 9 rano...i ma się wrażenie, że to miejsce jest opuszczone...


MDK, tu zasze można sobie coś obejrzeć w holu...


Ostatni dzień warsztatów, projekty i baza pomysłów gotowe. Teraz tylko czekamy, jakie 3 projekty przejdą, a co będziemy realizować nieco później... a poza tym kto się zdziwił, że odpowiadam za projekt związany z literaturą?

Mam nadzieję, że nadchodzący miesiąc będzie bardziej owocny w działania i różne wydarzenia...

Komentarze

  1. Ile książek! zazdroszczę zwłaszcza "cukierni". Ja ostatnio czytam "krok do szczęścia", ale niestety czas nie pozwala mi na częste czytanie ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęśliwie biblioteki w moim mieście okazały się dobrze zaopatrzone, pierwsze dwa tomy "Cukierni..." już przeczytałam i zrecenzowałam. A czas niestety nie zawsze jest po naszej stronie...

      Usuń
  2. bardzo ładna paleta cieni, muszę sobie kupić przepiśnik fit.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo fajnie wygląda na powiekach. A nad przepiśnikiem fit też się zastanawiałam;]

      Usuń
  3. Bardzo dobrze rozumiem wizyty w bibliotece i powiększającą się listę książek do przeczytania ;) Zazdroszczę "Bostończyków" - od dawna mam ich na oku ;)
    P.S. Bardzo fajny przegląd miesiąca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście ich dostałam:), póki co czekają grzecznie w kolejce;]
      Dziękuję:)

      Usuń
  4. dużo książek :) świetne zestawienie miesiąca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyobrażam sobie, żeby u mnie było mało książek;)

      Usuń
  5. Hahaha, moje wizyty w bibliotece kończą się podobnie ;) A niedzielny poranek w mieście potrafi zauroczyć - szczególnie kiedy sporo osób jeszcze wtedy śpi:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie jestem sama z tym dziwactwem;)
      Poza tym u mnie w mieście w ogóle zarówno sobotnie jak i niedzielne poranki wyglądają tak, jakby moje miasto było opuszczone.

      Usuń
  6. Natalko pocieszę Cię i u mnie oddawanie książek kończy się wypożyczeniem kolejnych a szłam tylko oddać a mam małe dziecko to muszę jakoś kombinować z czasem by je czytać . Teraz czytam Wyspę:) . Deser z galaretką i lodami mniam a gofry wyglądają zachęcająco może i ja wreszcie kupię gofrownicę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie tylko ja mam taką przypadłość, bo już myślałam, że jestem jakaś dziwna;). Ja teraz czytam "Płomień i krzyż" Piekary i może być całkiem fajny.
      Taki deser z galaretką i lodami był na urodzinach mojego kuzyna, który ma 4 lata i przy okazji jest moim chrześniakiem. A gofrownica jest na prawdę przydatna - może nie robimy gofrów nie wiadomo jak często, ale się przydaje;)

      Usuń
  7. Przypomniałaś mi, że muszę iść do bibliotek pooddawać książki. A miałam sobie to zapisywać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż raz do czegoś się przydałam;) ;p

      Usuń

Prześlij komentarz