M. Stepnova, "Kobiety Łazarza" recenzja

Kobiety Łazarza prześladowały mnie już jakiś czas i chorowałam na nie tym bardziej, że zewsząd niemalże atakowały mnie pochwalne recenzje tejże książki. 

I faktycznie Maria Stepnova stworzyła niezwykłą historię o tęsknocie za miłością, poszukiwaniu domowego ciepła i rodzinnego szczęścia, które są najbardziej poruszającymi wątkami tejże opowieści, dla której tło stanowi historia XXwiecznej Rosji. 

Kobiety Łazarza to powieść o trzech kobietach skupionych wokół jednego mężczyzny - Łazarza Lindta, genialnego fizyka i twórcy sowieckiej bomby atomowej, który został naznaczony nieodwzajemnioną miłością i staje się przyczyną cierpienia, bólu oraz nienawiści. W ślepym uwielbieniu dla swojej żony Galiny nie dostrzega, że wzbudza jej skrajną niechęć. To trudne życie sprawia, że Galina staje się odpychającą oraz zgorzkniałą kobietą. Już jako wdowa zafunduje swojej spragnionej ciepła i miłości wnuczce zimny wychów.

W sumie nie bardzo umiem odnieść się do tej powieści, ponieważ zawiera ona trudną historię, którą poniekąd trzeba sobie przetrawić. Tytułowy Łazarz to człowiek z niewątpliwie wielkim umysłem, jednakże jego geniusz nie sprawia, że jest on tym samym świetnie przystosowany społecznie. Dla mnie jest on krótkowzrocznym egoistą, który sprawia wrażenie, że nie potrafi kochać - a jeżeli już to swoją pozycje wykorzystuje do osiągnięcia celu (chociaż można się kłócić czy oby na pewno robi to świadomie). Dla mnie jest to upośledzony emocjonalnie człowiek, który jeżeli już obdarowuje kogoś uczuciem to robi to tylko i wyłącznie na własnych warunkach. Strasznie irytowała mnie jego krótkowzroczność i zaślepienie, które sprawiało, że nie widział oczywistych rzeczy, co sprawiło, że unieszczęśliwił teoretycznie najbliższe sobie osoby - żonę, syna i wnuczkę. 

To Marusia - pierwsza miłość Łazarza miała na niego znaczący wpływ, ponieważ to ją odnalazł w Galinie, która była zmuszona przez niego do rozstania z narzeczonym i przybrania bezdusznej powłoki, która nie potrafi pokochać zarówno swojego syna, jak i wnuczki. Losy tych kobiet są dodatkowo doprawione tłem historycznym, co dodaje całej książce wyrazu. 

Ta powieść nie spodoba się tym z Was, którzy szukają lekkiej, łatwej i przyjemnej historii do poduszki, która jest np. doprawiona platoniczną miłością, albo pikantnymi szczegółami z wyczynów łóżkowych poszczególnych bohaterów. Jeżeli macie ochotę na dobrą, wymagającą i piękną opowieść, która przeniesie Was do zupełnie innego świata to polecam! 

Podsumowując:
Kobiety Łazarza, to nie jest kolejna powieść z banalną fabułą, ale daje do myślenia, wzrusza i wymaga od czytelnika wysiłku nie tylko intelektualnego, ale też emocjonalnego. Mimo tematyki, która nie jest lekka warto się zaopatrzyć w tą książkę na długi weekend. Poza tym moim zdaniem może być ona idealnym pomysłem na prezent na Dzień Matki. 

Komentarze

  1. jak spotkam to chętnie po nią sięgnę. ostatnio wróciłam do czytania.

    OdpowiedzUsuń
  2. O tej książce nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię trudne historie, jednak na takie książki trzeba wybrać odpowiedni czas, aby dobrze ją odebrać. "Kobiety Łazarza" intrygują mnie, więc chętnie zapoznam się z tą opowieścią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę i tak po jej przeczytaniu stwierdziłam, że to nie był do końca czas tej książki w moim życiu, ale za jakiś czas pewnie przeczytam ją ponownie.

      Usuń
  4. Nie słyszałam, ale rozejrzę się wśród znajomych - może ktoś ma na swojej półce i pożyczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że znajdziesz i Ci się spodoba jak zdecydujesz się przeczytać;]

      Usuń
  5. Polecam - Potęga irracjonalności, Dan Ariely

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo...nie znam tej książki, ale się jej przyjrzę.

      Usuń
  6. Wspaniała recenzja. Książkę będę tropić.Mój gust. Fajnie tu u Ciebie. Chętnie jeszcze tu wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz