Przejdź do głównej zawartości

Ogłoszenia parafialne;)

Witajcie, 
o swoje poczucie własnej wartości często musimy walczyć i nad nim pracować. Niestety świat to często mało przyjazne miejsce, w którym musimy o wszystko walczyć i przepychać się łokciami - tym bardziej jeżeli odbiegasz od normy, jesteś często skazany na wykluczenie. Ja poniekąd kimś takim jestem - kimś kto nie mieści się w normach, bo ma nadwagę. Ci z Was, którzy mają ten sam problem co ja dobrze wiedzą co to oznacza - jeżeli chodzi o gimnazjum, to często owo wspomniane wykluczenie wiąże się z wyzwiskami i wyśmiewaniem, a w dorosłym życiu jeszcze bardziej trafia do nas, że zakupy odzieżowe w sieciówkach nie są dla nas. 

Dlatego też postanowiłam zmierzyć się z tematem i pisać o tym jak pracować nad własną samooceną, polecać Wam sklepy, z których sama korzystam, pisać o tym co sama robię, żeby czuć się ze sobą lepiej i może nawet wrzucę kilka strojów dnia (chociaż nad tym ostatnim się waham, ale jeżeli bardzo będziecie chcieli to się przełamię, dopadnę jakiegoś fotografa amatora i zrobię to dla Was;)). 

Poza tym zastanawiam się nad założeniem kanału na You Tube, ale z tym mam kilka problemów:
  • za bardzo nie mam czym nagrywać:/,
  • na nagraniach zwykle brzmię jak chora:(,
  • mam wrażenie, że ciężko będzie mi się przełamać...
Jestem ciekawa Waszego zdania szczególnie o tym cyklu o samoocenie, więc dajcie znać;)

Tymczasem muszę Wam powiedzieć, że Rafał wczoraj wyciągnął mnie na niemalże dwógodzinny spacer, z którego już po chwili chciałam wrócić, a po kilku chwilach obudziły się we mnie mordercze instynkty;]. 

Dlaczego? 

  1. Zabrał mnie na koniec świata
  2. Bardzo padało...
Ale udało mi się zrobić kilka zdjęć;]


 Na zdjęciach może tego nie widać, ale wczoraj na prawdę było paskudnie:(



Ale przynajmniej się dotleniłam;].

Komentarze

  1. Powodzenia w Twoich planach. Trzymammocno kciuki za pierwszą notkę, która na pewno wielu pomoże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że to ma szansę się przyjąć;)

      Usuń
  2. Ja też nie mieszczę się w normie tyle, że nieco odwrotnie niż ty, mam niedowagę. Ludzie często nie zdają sobie sprawę, że mówienie komuś, ze wygląda jak kościotrup, dziecko z Auschwitz, anorektyczka, deska, również może podkopać samoocenę. Już się nasłuchałam, ze faceci na kości nie polecą.
    Spróbuj z tym cyklem, może wyjdzie coś fajnego :D

    OdpowiedzUsuń
  3. W sumie też prawda. Pamiętam jak byłam z jedną z koleżanek ze studiów, która też ma niedowagę na zakupach. Ona nie mogła nic znaleźć na siebie i ja na siebie...więc przynajmniej nie jestem sama;]. Uświadomiłyśmy sobie wtedy, że łatwo się zdołować i zapomnieć o tym, że ludzie są różni i często nie mamy na to wpływu, więc powinniśmy zaakceptować siebie.

    Cieszę się, że wierzysz w ten cykl:)...w sumie okazało się, że nie Ty jedna;), więc może jednak warto;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiem tak , żeby się przełamać trzeba być dobrze nastawionym psychicznie na hejterów na YouTubie których teraz nie brakuje : ) Jeżeli wiesz o czym byś chciała taki kanał prowadzić to czemu by nie? To tylko jedynie od ciebie zależy : ) Ja bym cię chętnie oglądała, i byłabym twoją stałą widzką, a co do sprzętu to wiadomo ,że jeżeli chcemy ,aby ktoś nas oglądał, to trzeba zaopatrzyć się w coś profesjonalnego : ) Zapraszam do siebie : http://spelniaj-swoje-marzenia.blogspot.com/ Obserwuję ♥ Pozdrawiam Serdecznie ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No z tymi hejterami to się domyślam, a co do sprzętu, to może coś bym wymyśliła...

      Usuń
  5. Świetny cykl :) Pisanie o tym może nie tylko pomóc Tobie, ale i innym :) Spróbuj, chętnie poczytam.
    Ja nie cierpię robić zakupów w sieciówkach. Po pierwsze - jest niemal pewnym, że spotkam co najmniej 2 osoby ubrane w te same ciuchy co ja, po drugie - wszystko jest takie 'modne' i robione na jedno kopyto, po trzecie - źle dopasowane rozmiary (rozmiar S za mały, rozmiar M za duży), a do tego mała ilość rozmiarów standardowych, np. buty w rozmiarze 38. I można by jeszcze wiele wymieniać...
    Dlatego uwielbiam lumpeksy - cena, jakość i małe prawdopodobieństwo, że ktoś taką rzecz będzie miał :) Ostatnio kupiłam sobie w sh bluzę za 0,50gr, a moje 'sieciówkowe' koleżanki tak się nią zachwycały :) Dodam, że bluza była z wieszaków męskich :)
    Ja mam odwieczny problem z cerą i już tyle lat nie mogę sobie z tym poradzić. W końcu przywykłam do tego, że nie mogę kupić normalnego podkładu czy kremu, że nie wyglądam perfekcyjnie. Ja chcę, aby ludzie, którymi się otaczam, akceptowali mnie taką jaką jestem. Jeśli coś im nie pasuje, to wykreślam ich z kręgu swoich znajomych.
    Gdyby wszyscy byli piękni, zgrabni i powabni, to byłoby na tym świecie strasznie mdło i nudno. Każdy z nas jest inny i na swój sposób wyjątkowy. Nie warto więc się przejmować innymi, bo krzywo najczęściej patrzą Ci, którzy nam zazdroszczą bądź sami mają ze sobą problemy. Warci naszej uwagi ludzie nie zwracają uwagi na nasz wygląd, ale na to, jacy jesteśmy :)
    Co do youtube - ja osobiście nie lubię vlogów, ale być może dlatego, że większość tego typu kanałów dotyczy kosmetyków. I tak jak napisała Klauudia - trzeba się liczyć z atakiem trolli, gimbusów itp. Nawet jeśli się na to nastawimy, to i tak będzie nam przykro, że ktoś negatywnie skomentował nasz film, w który włożyliśmy całe serce. Musisz to przemyśleć, bo wiadomo, że jak coś raz wpadnie do Internetu to się stamtąd nie wydostanie.
    Pozdrawiam i będę zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, a ja jeszcze lubię kupować na tak zwanym rynku, bo tam nie dość, że znajdę coś w swoim rozmiarze, to też często są to rzeczy mało spotykane i tanie;] Co do samooceny to masz racje. Ja długo dochodziłam do wniosków, o których wspomniałaś, ale każdy ma swoje tempo. Z tego co widzę po komentarzach, to ten cykl może się przyjąć, teraz muszę się zastanowić jak mądrze go ugryźć;)

      Usuń
    2. Na rynku też można jakąś perełkę znaleźć:)
      Ja też przez to nieszczęsne gimnazjum przeszłam w mękach, bo nie dość, że ta cera, to jeszcze wada wzroku. Wiecznie się śmiali i gadali. Dziewczyny już chodziły na randki, a ja tkwiłam w domu i czytałam książki (teraz jak patrzę na to, to widzę, że ja najlepiej na tym wyszłam). A później stwierdziłam, że przecież jest tylu ludzi na świecie, że nie ma możliwości, abym nie znalazła choć jednej bratniej duszy :) I znalazłam, a Ci co mają mnie lubić, to lubią mnie taką jaką jestem :)
      Pisz to, co Ci podpowie serce :) Nic tak nie podnosi na duchu jak świadomość, że jest gdzieś ktoś, kto ma taki sam problem jak ty, a do tego mówi o tym, że da się z tym żyć i być szczęśliwym :)

      Usuń
    3. A wiesz, że ja miałam bardzo podobnie w czasach gimnazjum;). Tylko tyle, że miałam dużo szczęścia i nie miałam większych problemów z cerą, chociaż np. okulary noszę od zerówki. I w sumie też nie narzekam, bo dobrze na tym wyszłam. Dodatkowo długo nie byłam w związku, a w pewnym momencie pojawił się Rafał i mam nadzieję, że zostanie w moim życiu do końca. A z tym cyklem to w sumie może masz i rację...najlepiej słuchać samej siebie w takich wypadkach:)

      Usuń
    4. Irelia - ja też mam odwieczne problemy z cerą, ale nawet tego nie "zamalowuję". I do tego mam okropny zgryz, nie mogę się uśmiechnąć normalnie, bo wygląda to strasznie a nie stać mnie na ortodontę :( Każda z nas ma jakieś wady, które były (i nadal są) powodem pewnego odrzucenia. Na szczęście pewne też każda z nas ma wokół siebie wielu wartościowych ludzi ;)

      Usuń
    5. Oj widzę, że posty o poczuciu własnej wartości mogą być też inspiracją do stworzenia małej grupy wsparcia...ja też miałam okropny zgryz i żuchwę wysuniętą do przodu, ale na szczęście nosiłam jakiś czas aparat i teraz już jest normalnie. Niemniej jednak wciąż borykam się z masywnymi udami;]

      Usuń
  6. Posty o tej tematyce byłyby bardzo przydatne. Chętnie bym je czytała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak myślisz:)

      Właśnie takie wpisy jak Twój i innych dziewczyn bardzo mnie motywują do zabrania się za ten cykl;)

      Usuń
  7. Nie no! Kolejna, co spaceruje! A mój Ktoś nie chce, taka gała z niego :/
    A co do tematu posta...

    Ja nosiłam okulary jak denka od butelek i byłam typową klasową "brzydulą". Nie mam i nigdy nie miałam nadwagi, ale jestem ogólnie nieatrakcyjna. Niby są faceci, którzy mnie podrywają, mam narzeczonego, mam mnóstwo znajomych, ale chyba jakoś się to we mnie zakorzeniło i nie cierpię siebie. Wiem, ze jestem brzydka i nie lubię patrzeć w lustro. W szkole byłam wyzywana i poniżana. Nauczyło mnie to nadrabiać charakterem (jestem bardzo charyzmatyczna). Jednak dostrzegam też jak bardzo się zmieniłam - w wyglądzie. Myślałam, żeby odkopać kiedyś zdjęcia i pokazać tę przemianę, ale to raczej za długi czas (trzeba znaleźć takie zdjęcia).

    Wpisy motywacyjne mogą być ciekawe. Ja generalnie nie czytam blogów-motywatorów, ale poszczególne wpisy mogą być interesujące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie mój Rafał wyciąga i chodzi za mną i zrzędzi dopóki z nim nie pójdę;]. Więc to jest mój główny motywator.

      W ogóle to zauważyłam, że chyba to jak jesteśmy postrzegane przez innych ludzi zależy od nas samych. Ja też przez długi czas nie czułam się atrakcyjna, ale jak przestałam zwracać na to uwagę to zauważyłam, że jakoś tak więcej mężczyzn się znalazło wokół mnie, no i jeszcze Rafał się sam przyplątał!. Także wydaje mi się, że nasza atrakcyjność wypływa z nas - wiem, że to może kolejny banał, ale chyba coś w tym jest;].

      Usuń
    2. Chyba nawet dobrze na tym wyszłyśmy. A na pewno ja :) Nie zajmowałam się robieniem zakupów, bo byłam za biedna, za chłopakami nie latałam i nie byłam w centrum plotkarskich upodobań gimbazy. Kształtowałam charakter, zaczytałam się, uczyłam. Ostatecznie wylądowałam jako w miarę rozgarnięta, trochę oczytana dwiewucha z charakterem. Wygląd z latami się zmienia, ale nad resztą trzeba samemu pracować i sporo "brzydul" to robi. Niestety wiele osób uważa to twierdzenie tylko za "podpórkę dla brzydkich, które próbują sobie dodać na wartości".

      Usuń
    3. W sumie tak. Ja miałam tak samo, a patrząc na niektóre moje rówieśniczki, to czasem mi ich żal. A my nadrabiamy rozgarnięciem i chyba inni też to czują, a co za tym idzie np. ja nie czuję się wyrzutkiem społeczeństwa - czasem nawet wręcz przeciwnie;)

      Usuń
    4. Trochę późno odpowiadam, ale chciałam napisać, że ja też często czuję wręcz przeciwnie. Np. moi znajomi (koledzy, a mam ich naprawdę wielu) wzdychają do tych pięknych kobiet, czasem flirtują z innymi koleżankami, ale to ze mną się przyjaźnią, chodzą na imprezy, etc.

      Jest też trochę inny aspekt tej sprawy, który przychodzi mi do głowy. Wiele dziewczyn poczuwa się w obowiązku do bycia pięknymi, bo każdy przyjaciel może być potencjalnym facetem. Ja nigdy tak nie miałam i stawiałam na charakter, rozmowę. Nie "polowałam". Narzeczonego mam, jestem szczęśliwa i dla niego jestem piękna. A do tego mam kupę przyjaciół. Za to wiele moich koleżanek nadal pozostaje, za przeproszeniem, z dwoma-trzeba zazwyczaj niezbyt rozgarniętymi przyjaciółkami i nie mają ani krzty charakteru,ani żadnych zainteresowań poza domem i chłopakiem. Wydaje mi się, że to byłoby dość smutne życie, nie wyobrażam sobie czegoś takiego.

      Usuń
    5. No coś w tym jest, bo chociaż np. moja mama próbowała mi wmówi, że powinnam być inna, bo np. nikogo sobie nie znajdę, chociażby ze względu na to, że mężczyźni lubią kobiety szczupłe, bardziej zadbane niż ja (tak jakbym ja o siebie nie dbała:/), mniej uparte i o innych cechach charakteru, to w pewnym momencie okazało się, że moje grono kolegów, adoratorów i w ogóle znajomych obojga płci stale wzrasta i najzwyczajniej w świecie lubią ze mną być. A to dlatego, że po prostu zostałam sobą i nie dałam sobie wmówić, że powinnam się zmienić w jakiś pusty plastik, który nie ma do zaoferowania zupełnie nic poza swoim wyglądem i pustą głową z tlenionymi piórami;p

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Lioele V-Line Waterdrop Sleeping Pack, maska całonocna.

Jakiś czas temu kupiłam maskę do twarzy Lioele V-Line Waterdrop Sleeping Pack. Jest to całonocna maseczka do twarzy w postaci lekkiego żelu. Zawiera wiele ekstraktów roślin alpejskich, które dogłębnie pielęgnują i nawilżają skórę. Specjalna formuła zapewnia szybkie wchłanianie nie pozostawiając lepkiej warstwy na skórze. Powyższa maska ma za zadanie regenerować naszą skórę nocą i sprawiać, że rano nasza cera wygląda na wypoczętą i zdrową. Maseczka jest odpowiednia do każdego typu cery - szczególnie suchej i zmęczonej. 
Sposób użycia:  maseczkę nakładać wieczorem, przed pójściem spać, produkt rozprowadzać po całej twarzy delikatnie masując, nie zmywać - pozostawić na całą noc. 
Już od dawna chciałam wypróbować jakąś całonocną maskę, bo wiem, że są takie, które na prawdę potrafią zdziałać cuda. Dlatego też, kiedy robiłam zakupy w jednym ze sklepów internetowych, w którym je najczęściej robię i zobaczyłam taką maskę bez wahania po nią sięgnęłam. Ten produkt ma przyjemny, delikatny zapach, k…

Zapraszam na konkurs:)

Grudzień jest miesiącem, w którym ludzie obdarowują się prezentami. Sprzyja temu nie tylko data 6.12, ale też Wigilia. I mnie nadarzyła się okazja, żeby obdarować jednego/jedną z Was czymś, o czym ostatnio zdarza mi się pisać. A mianowicie audiobookiem.  Mam dla Was Opowieści niesamowite autorstwa Edgara Allana Poe. 

Muszę przyznać, że sama przyczajam się na tego audiobooka, bo odpowiada mi nie tylko autor, ale również lektor:) Co trzeba zrobić? To proste. Trzeba tylko odpowiedzieć na pytaniedlaczego warto słuchać audiobooki? Tylko jest haczyk.  Macie mnie zaskoczyć - formą odpowiedzi, argumentami, albo czymkolwiek innym. Zwycięzcą będzie ten, kto wykaże się największą pomysłowością:) 
Jak dostaniecie audiobooka? Z racji tego, że fundatorem nagrody jest serwis Audeo, dostaniecie na maila kod na darmowego audiobooka razem z instrukcją jak z niego skorzystać:)
Jeżeli macie konto na Facebooku będzie mi miło jak mnie polubicie: >>>KLIK<<<. Nie jest to warunek konieczny, al…

Soap & Glory oraz Urban Decay dostępne już w Polsce;)

Witajcie;)
Dzisiaj chciałabym Wam napisać słów kilka o moim ostatnim odkryciu sklepowym;].Otóż ostatnio znalazłam sklep Glam Beauty (http://glambeauty.pl/), a właściwie to on znalazł mnie, ale to długa i nudna historia, więc nie będę nią Was katować;]. Powyższy sklep w asortymencie ma kosmetyki z Anglii, które do tej pory w Polsce nie były dostępne. Chodzi mi przede wszystkim o Urban Decay oraz Soap & Glory. Piszę o tym, bo być może jest wśród Was ktoś, kto chciałby sobie coś wypróbować, a nie ma dostępu do wyżej wspomnianych kosmetyków;). 
Ci z Was, którzy śledzą mnie na Facebooku wiedzą, ze wczoraj dostałam przesyłkę z tajemniczą zawartością, która była nie tylko dobrze i bezpiecznie zapakowana, ale po tym jak już ją wyjęłam z tych wszystkich wiórek i folii moim oczom ukazało się to: 

Czyż nie uroczo zapakowane? Niczym gigantyczny cukieras, albo opakowanie ciastek z odpustu, które kojarzą mi się z dzieciństwem :D.

Przesyłkę miałam dostać już w piątek, ale niestety kurier nawalił i z…

Silnie skoncentrowany, przeciwzmarszczkowy krem wodny (serum) z It's Skin z serii POWER 1O FORMULA WR EFECTOR

Bardzo chętnie sięgam po kosmetyki koreańskich firm. Dlatego też jakiś czas temu sięgnęłam po silnie skoncentrowany, przeciwzmarszczkowy krem wodny (serum) z It's Skin z serii POWER 1O FORMULA WR EFECTOR

To serum zawiera wyciąg z kawioru oraz jemioły. Producent podaje, że ten produkt doskonale ujędrnia skórę, wygładza drobne linie i nierówności, redukuje zmarszczki mimiczne, neutralizuje działanie wolnych rodników oraz opóźnia proces starzenia się skóry. 

Z racji tego, że w moim wieku trzeba już stosować pewne środki zapobiegawcze zdecydowałam się wypróbować powyższe serum. Do tej pory niemalże w 100% miałam bardzo dobre doświadczenia z koreańskimi kosmetykami. Jednakże tym razem trafiłam na produkt, który z moją skórą nie robi totalnie nic. Nie zauważyłam nawet minimalnych zmian na mojej skórze, a produkt zaraz po rozprowadzeniu się wchłaniał nie pozostawiając po sobie żadnego śladu. 

Zatem 69 zł. poszło się paść, a szkoda. Nie wiem może trafiłam na serum, na które moja skora nie …

Biszkopt z bitą śmietaną i borówkami.

Pisząc ostatnią notkę, pośrednio zainspirowałam się x. Janem, który obok życia lubił smakować również jedzenie. To mnie poniekąd zmotywowało, żeby w końcu zacząć korzystać z moich książek kucharskich i w końcu przestać czekać na lepszy moment czy więcej czasu ;). No i popełniłam ciasto.

 Składniki:
Biszkopt:
200 g drobnego cukru, 180 g mąki,8 jajek,sól.Nadzienie: 500 ml śmietanki 30% z Biedronki,cukier puder lub nieco zwykłego cukru - do smaku, 500 g borówek

Przygotowanie:  Białka oddzielić od żółtek. Do białek dodać szczyptę soli i ubić je mikserem na sztywno. Ciągle miksując, powoli dodawać cukier, a potem po jednym żółtku. Zmniejszyć obroty i powoli dodawać mąkę zmieszaną ze szczyptą soli. Ciasto przełożyć do formy o średnicy ok. 23 cm. i piec ok. 40 min. w temperaturze 175*C. Upieczony biszkopt ostudzić i przeciąć w poprzek na pół. Śmietankę ubić na sztywno. Pod koniec ubijania dodać cukier puder lub cukier. Ubitą śmietankę z cukrem pudrem podzielić na dwie porcje. Jedną porcją przełoży…

M. Elsberg, "Zero"

Marc Elsberg to pisarz, którego nie sposób nie znać. Ja swoją przygodę z twórczością tego Pana zaczęłam od"BlackOut" i zapadła w moją pamięć na tyle, że wiedziałam, iż ukarze się jakaś kolejna Jego książka na pewno po nią sięgnę. 
Jednak "Zero" czekało na swoją kolej bardzo długo zanim po nie sięgnęłam. Jednak tak jak myślałam ta historia wywołała we mnie mnóstwo emocji.




Akcja powieści rozgrywa się w Londynie, gdzie podczas pościgu zostaje zastrzelony młody chłopak. Cynthia Bonsanth - dziennikarka i matka przyjaciółki chłopca usiłuje wyjaśnić jego śmierć. Trop wiedzie do popularnej platformy internetowej specjalizującej się w gromadzeniu i analizowaniu danych, obiecując swoim użytkownikom, lepsze, obfitujące w sukcesy życie. Równolegle oczy ludzi z całego świata są skierowane na poszukiwania "Zero", który stał się sprawcą niemałego zamieszania. I to właśnie on ostrzega dziennikarkę przed niebezpieczeństwem.

Każdy z nas jest obecny w Sieci. W Internecie nie t…

Holika Holika, After Taking a Trip.

Raz na jakiś czas, w miarę możliwości robię sobie zapasy maseczek koreańskich w płacie, które zużywam na bieżąco. Często te maski ratują mnie w kryzysowych sytuacjach i tak było w momencie, kiedy wróciłam z naszego wyjazdu nad morze ze skórą wołającą o pomstę do nieba. 
Wtedy w nieco bardziej specjalnej pielęgnacji niż na co dzień użyłam m. in. maskę ATER TAKING A TRIP z Holika Holika
Jest to maska rewitalizująca, która ma za zadanie nawilżyć oraz zrewitalizować naszą skórę po wycieczce. Ekstrakt z pomidora, kiwi, pomarańczy oraz kokosu rozjaśnia przebarwienia, odżywia i dodaje blasku zmęczonej cerze. 
Najbardziej zależało mi na nawilżeniu skóry oraz sprawieniu, żeby wyglądała zdrowiej. Moja skóra na twarzy była nie tylko zmęczona, ale także nieco podrażniona, więc zależało mi, aby również ją nieco wyciszyć. Powyższa maska może nie rozjaśniła mi przebarwień (które i tak są nieliczne), ale skutecznie nawilżyła moją skórę i sprawiła, że wróciła do zadowalającej formy. Na pewno będę do ni…

Pilaten, maską pod oczy - Girl Seaweed eye Mask

Skóra pod oczami jest bardzo delikatna i dlatego wymaga odpowiedniej troski. To właśnie te okolice starzeją się najszybciej. Naprzeciw potrzebom skóry wokół oczu wychodzi m. in. marka Pilaten wraz ze swoją maską pod oczy - Girl Seaweed eye Mask
Liście z wodorostów są bogate w witaminy, przeciwutleniacze oraz minerały.Zawarty w masce ekstrakt z wodorostów dogłębnie nawilża skórę i opóźnia jej starzenie. Maska skutecznie rozjaśnia skórę, likwidując cienie pod oczami. Skóra ma pozostać nawilżona i odżywiona przez długi czas, co niweluje obrzęki, poprawia jędrność oraz wygładza zmarszczki. 
Stosowanie: 
Po oczyszczeniu i wysuszeniu twarzy należy nałożyć na skórę pod oczami płatki żelowe i pozostawić na ok. 25 min. 
Producent zaleca, że aby uzyskać najlepszy efekt należy stosować tą maskę raz w tygodniu. 
Skład:
Skład: Water, Glycerin, chondrus Crispus Powder (Seaweed), Xantan Gum, Polysorbate 20, Collagen, Sodium Hyaluronate, Pearl Powder, Butanediol, Rosa Rugosa Flower Oil, Sargassum Pallidu…

Vis Plantis, olejek różany z olejkiem macadamia do twarzy i dekoltu.

Olejek różany z olejkiem macadamia do twarzy i dekoltuz Vis Plantis trafił do mnie w jednym z beautybox'ów. Inaczej pewnie jeszcze długi czas nie trafiłby do mojej kosmetyczki - tym bardziej, że wcześniej nie znałam tej marki. 
Olejek różany z olejkiem macadamia do twarzy i dekoltuz Vis Plantis - opis produktu. 
Olejek różany z nasion królowej kwiatów symbolu miłości, siły i piękna ma przeciwdziałać starzeniu się skóry. Jest bogaty w niezbędne kwasy tłuszczowe - kwas linolowy, linolenowy. Zawiera również witaminy. Ten kosmetyk sprzyja regeneracji skóry i odżywia ją. Ma również wygładzać zmarszczki oraz zapobiegać powstawaniu nowych. Podobno ma również łagodzić blizny i przebarwienia. Nawilża, odświeża, poprawia elastyczność i jędrność skóry. 
Polecany jest do wszystkich typów cery - zwłaszcza zniszczonej, z uszkodzeniami, suchej, wrażliwej, dojrzałej i skłonnej do zmarszczek.
Olejek różany z olejkiem macadamia do twarzy i dekoltuz Vis Plantis  - moja opinia. 
Tego olejku używam głównie…

Mój sposób na przesuszone włosy.

Kilka miesięcy temu zapragnęłam radykalnej zmiany koloru na włosach. Z niemalże czarnych włosów zmieniłam je na rudy przechodzący w blond. Wtedy szczególnie na końcówkach, które stały się najjaśniejsze wystąpił problem, którego do tej pory nie miałam, a mianowicie przesuszone włosy. Trzeba było coś z tym zrobić. 

W pierwszym odruchu sięgnęłam po zasoby kosmetyczne, które już miałam i o dziwo, które się sprawdziły :). 
1. Isana Hair, odżywka nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych. 

Jest to odżywka wzbogacona wyciągiem z bawełny, co ma zapewnić suchym i zniszczonym włosom odpowiednią dawkę wilgoci. W wyniku pielęgnacji tą odżywką nasze włosy mają odzyskać połysk. 
Ta odżywka leżała u mnie dość długo, bo nie mogłam się przekonać do jej używania. Pierwszy raz sięgnęłam po nią jeszcze przed farbowaniem, ale wtedy moje włosy były w tak dobrym stanie, że po prostu je obciążała. Jednak kiedy farbowanie je przesuszyło i moja dotychczasowa pielęgnacja włosów zaczęła zawodzić sięgnęłam po nią …

Popularne posty z tego bloga

Silnie skoncentrowany, przeciwzmarszczkowy krem wodny (serum) z It's Skin z serii POWER 1O FORMULA WR EFECTOR

Bardzo chętnie sięgam po kosmetyki koreańskich firm. Dlatego też jakiś czas temu sięgnęłam po silnie skoncentrowany, przeciwzmarszczkowy krem wodny (serum) z It's Skin z serii POWER 1O FORMULA WR EFECTOR

To serum zawiera wyciąg z kawioru oraz jemioły. Producent podaje, że ten produkt doskonale ujędrnia skórę, wygładza drobne linie i nierówności, redukuje zmarszczki mimiczne, neutralizuje działanie wolnych rodników oraz opóźnia proces starzenia się skóry. 

Z racji tego, że w moim wieku trzeba już stosować pewne środki zapobiegawcze zdecydowałam się wypróbować powyższe serum. Do tej pory niemalże w 100% miałam bardzo dobre doświadczenia z koreańskimi kosmetykami. Jednakże tym razem trafiłam na produkt, który z moją skórą nie robi totalnie nic. Nie zauważyłam nawet minimalnych zmian na mojej skórze, a produkt zaraz po rozprowadzeniu się wchłaniał nie pozostawiając po sobie żadnego śladu. 

Zatem 69 zł. poszło się paść, a szkoda. Nie wiem może trafiłam na serum, na które moja skora nie …

Biszkopt z bitą śmietaną i borówkami.

Pisząc ostatnią notkę, pośrednio zainspirowałam się x. Janem, który obok życia lubił smakować również jedzenie. To mnie poniekąd zmotywowało, żeby w końcu zacząć korzystać z moich książek kucharskich i w końcu przestać czekać na lepszy moment czy więcej czasu ;). No i popełniłam ciasto.

 Składniki:
Biszkopt:
200 g drobnego cukru, 180 g mąki,8 jajek,sól.Nadzienie: 500 ml śmietanki 30% z Biedronki,cukier puder lub nieco zwykłego cukru - do smaku, 500 g borówek

Przygotowanie:  Białka oddzielić od żółtek. Do białek dodać szczyptę soli i ubić je mikserem na sztywno. Ciągle miksując, powoli dodawać cukier, a potem po jednym żółtku. Zmniejszyć obroty i powoli dodawać mąkę zmieszaną ze szczyptą soli. Ciasto przełożyć do formy o średnicy ok. 23 cm. i piec ok. 40 min. w temperaturze 175*C. Upieczony biszkopt ostudzić i przeciąć w poprzek na pół. Śmietankę ubić na sztywno. Pod koniec ubijania dodać cukier puder lub cukier. Ubitą śmietankę z cukrem pudrem podzielić na dwie porcje. Jedną porcją przełoży…

M. Elsberg, "Zero"

Marc Elsberg to pisarz, którego nie sposób nie znać. Ja swoją przygodę z twórczością tego Pana zaczęłam od"BlackOut" i zapadła w moją pamięć na tyle, że wiedziałam, iż ukarze się jakaś kolejna Jego książka na pewno po nią sięgnę. 
Jednak "Zero" czekało na swoją kolej bardzo długo zanim po nie sięgnęłam. Jednak tak jak myślałam ta historia wywołała we mnie mnóstwo emocji.




Akcja powieści rozgrywa się w Londynie, gdzie podczas pościgu zostaje zastrzelony młody chłopak. Cynthia Bonsanth - dziennikarka i matka przyjaciółki chłopca usiłuje wyjaśnić jego śmierć. Trop wiedzie do popularnej platformy internetowej specjalizującej się w gromadzeniu i analizowaniu danych, obiecując swoim użytkownikom, lepsze, obfitujące w sukcesy życie. Równolegle oczy ludzi z całego świata są skierowane na poszukiwania "Zero", który stał się sprawcą niemałego zamieszania. I to właśnie on ostrzega dziennikarkę przed niebezpieczeństwem.

Każdy z nas jest obecny w Sieci. W Internecie nie t…