poniedziałek, 10 marca 2014

H. Rastam "Seryjny morderca Thomas Quick" - recenzja

Witajcie,
przez najbliższy czas uporałam się z dwiema książkami, więc będzie teraz więcej notek książkowych, skoro okazało się, że się szybciej wyrabiam;]. 

W końcu uporałam się z powieścią "Seryjny morderca Thomas Quick" H. Rastam. Ta książka traktuje o największym skandalu szwedzkiej kryminalistyki, czyli o tym jak stworzono z chorego umysłowo człowieka seryjnego mordercę. 

Seryjny morderca Thomas Quick - Hannes Råstam
Źródło: www.lubimyczytac.pl

W 1992 r. przebywający w klinice psychiatrycznej Thomas Quick oświadcza, że 12 lat wcześniej zabił nastolatka. Na przestrzeni następnych lat przyznaje się do popełnienia kolejnych nierozwiązanych zbrodni - morderstw, okaleczeń, gwałtów oraz kanibalizmu. Naturalnie jego sprawa jest bardzo medialna, a Rastam usiłuje się wgłębić w historię tego pierwszego szwedzkiego seryjnego mordercy. 

Moim zdaniem to jest bardzo trudna książka, która wymaga od czytelnika dużego skupienia i bynajmniej nie jest do poduszki, a już o relaksie przy niej możecie zapomnieć. Dodatkowo uważam, że autor piszę tą książkę w dość ciężkim stylu, co przyczyniło się do tego, że "Seryjny morderca Thomas Quick" wisiał u mnie na tapecie bardzo długo. 

W powyższej publikacji znajdziemy nie tylko zbiór opisów przestępstw, do których przyznał się Quick, ale także możemy zobaczyć jak preparowano dowody (np. pewne zeznania znikały w magiczny sposób) i kierowano się tylko poszlakami, jak również przymykano oczy na ewidentne kłamstwa tegoż "przestępcy". Poza tym nie przestrzegano środków bezpieczeństwa wobec tegoż człowieka i dość chętnie wypuszczano go na przepustki ze szpitala, co mnie bardzo dziwiło - tym bardziej, że w wielu przypadkach toczyło się wobec niego śledztwo. 

W powieści widzimy jak wielu ludzi chciało na przypadku T. Quicka zbudować swoją karierę, co było bardzo nieetyczne i popychało ich to dopasowywaniu na siłę różnych teorii psychologicznych i jak już wspomniałam dowodów. A co najbardziej zdumiewające niektórym się to udało. Ta cała historia jest przerażająca i to zadziwiające, że coś takiego mogło się zdarzyć i że tak na prawdę wielu prawdziwych morderców pozostało na wolności...

"Seryjny morderca Thomas Quick" podejmuje bardzo ważny temat, który pokazuje, że czasem wymiar sprawiedliwości zawodzi, co wzbudza strach i sprzeciw wobec takim działaniom. 

Znając styl autora nie wiem czy sięgnęłabym jeszcze raz po tą publikację, bo bardzo się przy niej męczyłam, chociaż sam temat jest ciekawy, także sami musicie zdecydować czy sięgniecie po tą książkę mimo koszmarnego stylu autora... 

4 komentarze:

  1. Trochę to przypomina sprawę polskiego wampira z Zagłębie, wtedy milicji bardzo zależało na tym żeby znaleźć winnego i pozostają wątpliwości czy ten człowiek co zginął rzeczywiście był mordercą. Ta książka brzmi interesują ale ostatnio mam problemy z czytaniem nawet lekkich książek więc taka ciężka mogłaby mnie pokonać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to faktycznie, że skoro masz problem nawet z lekkimi książkami, to ta może u Ciebie nie przejść;].

      Usuń
  2. Cóż, przełknę ten kiepski styl autora, bo książki o tej tematyce łykam wszystkie, jakie by nie były ;) A sprawa szalenie ciekawa, pod wieloma względami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie jeżeli, ktoś interesuje się określoną tematyką, to i styl autora można przełknąć;]

      Usuń