poniedziałek, 24 marca 2014

Ciocią być...

Witajcie, 

dzisiaj planowałam podzielić się garścią wspomnień dotyczących mojego siostrzeńca, ale wolałabym na razie to odłożyć i np. najpierw przedyskutować tą notkę chociażby z siostrą. Dlatego też dzisiaj chciałabym Wam napisać o tym jak wyobrażam sobie rolę cioci. 

Otóż mam tylko jedną siostrę rodzoną, więc co za tym idzie na składzie mam na razie jednego siostrzeńca, którego jestem przy okazji matką chrzestną. W sumie obie role są bardzo ważne, a ja sama mam poczucie, że powinnam jakoś uczestniczyć w życiu młodego. 

Opieka 

Kiedy wróciłam z Brukseli, a młody był jeszcze młodszy, a moja siostra jeszcze studiowała, Karolek spędzał ze mną trochę czasu, kiedy nie miał kto się nim zająć. Akurat byłam na tyle dostępna, że mogłam w tym pomóc;). Kiedy odwiedzam moją siostrę i rodziców zawsze spędzam trochę czasu z małym i jakiś czas temu z cioci Naki ewoluowałam w ciocię Natalkę;). 

Co chcę wnieść do wychowania?


Rzeczą, do której chciałabym przyłożyć rękę jest szczególnie wyrobienie nawyku czytania książek. Z tego co zauważyłam to Karolkowi czyta szczególnie jego tato (a mój szwagier), ale i od ciotki zdarza mu się dostać książkę, chociaż mi czytanie młodemu nie wychodzi już tak dobrze jak szwagrowi. Zobaczymy z czasem na co będę mogła się przydać. Póki co w znacznej mierze ograniczam się do...

Zabawy

Młody często rozwala mnie na łopatki, w momentach, w których podchodzi do innych członków rodziny, albo próbuje wyjaśnić/pokazać o jaką zabawę mu chodzi i nikt nie załapuje, a np. bawił się w określony sposób wcześniej ze mną. Dlatego też, kiedy podchodzi do mnie i zawsze w miarę jasny sposób sygnalizuje o co mu chodzi. Tak np. kiedy chowa się za pudłami i np. mówi o gdzie ten Karolek lub też o nie ma Karolka, czy coś w tym stylu,  to wiem, że mam siąść na fotelu naprzeciwko pudeł i mówić o gdzie się schował ten Karolek, nie ma Karolka i ciocia będzie płakać (przy czym udaję, że płaczę). W tym momencie młody wychodzi, a ja wtedy mówię o wyszedł Karolek i rozkładam ręce, a wtedy on do mnie biegnie i się przytula (czasem jeszcze go delikatnie podrzucam i wtedy ma niesamowitą radochę). Ostatnio jak byłam u rodziny to bardzo długo tak się ze mną bawił;p. Oczywiście w grę wchodzą jeszcze inne zajęcia jak np. wyłudzanie od ciotki oglądania zdjęć na telefonie, oglądanie książek czy ganianie się po całym domu itd. 

Jednakże co się okazuje wujek Rafał też ma tu swój udział, tutaj np, w grę wchodzi zabawa samochodzikami, przeglądanie zdjęć i książek;]. Swoją drogą kiedy raz ważyłam się przyjechać bez wujka Rafała młody przywitał mnie tekstem A gdzie wujek Jafał? 

To tylko mały skrawek tego jak to jest być ciocią, ale nie sądziłam, że to może być tak fajne;)

A i swoją drogą drogą do serca mojego siostrzeńca jest...


I tak sobie myślę, że tym ostatecznie Rafał przełamał lody w relacjach z Karolkiem. Cóż...mam nadzieję, że ciotka nie pójdzie tak zupełnie w odstawkę;). Na razie mój wkład w wychowanie małego może nie jest zbyt duży, chociażby z racji odległości, ale ciekawa jestem jak to będzie dalej i mam nadzieję, że już zawszę będę w jakiś sposób obecna w życiu mojego siostrzeńca. 

4 komentarze:

  1. Ja uwielbiam być ciocią;) I moje dziewczyny, myślę, uwielbiają mnie tak samo jak ja je;)

    Nominowałam Cię do zabawy, więcej na moim blogu;) Jeśli masz ochotę to zapraszam!;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja to nie jestem idealną ciocią, nie mam cierpliwości do dzieci a opieka mnie przeraża. Ale wiem jedno, za dziewczynki dałabym się pokroić a na myśl, że ktoś mógłby je skrzywdzić otwiera mi się nóż w kieszeni i chęć mordu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie jestem idealną ciocią, ale radzę sobie jak umiem. Poza tym ja w ogóle nie rozumiem jak można krzywdzić dzieci, ale o tym można dyskutować bardzo długo.

      Usuń
  3. Fajnie , że podajesz dalej zamiłowanie do książek ;) To bardzo ważne. Szczególnie dla takich brzdąców!

    OdpowiedzUsuń