poniedziałek, 17 lutego 2014

W czasie deszczu dzieci się nudzą...

...a właściwie w czasie choroby;]

Dzisiaj przyszedł czas na kolejną notkę z cyklu okołodziecięcych. Miała być o czym innym, ale inspiracji na dzisiejszy tekst dostarczyło życie.

Jak już chyba wiecie często mam do czynienia z dziećmi. W zeszłym tygodniu pomagałam opiekować się dwójką dzieciaków, które były chore i przez to nie poszły do przedszkola. Po kilkukrotnym przerobieniu zabawek, które mają w domu po prostu nie miały co ze sobą zrobić. 

W tym momencie przyszło mi z pomocą robienie rzeczy z masy solnej. Ci z Was, którzy śledzą mnie na facebooku, już zapewne o tym wiedzą;). 

Czego potrzebujemy do zrobienia masy solnej:
  • szklanka mąki, 
  • szklanka soli
  • woda,
  • farby i wszystko co nam pomoże pomalować nasze dzieła sztuki;)
Ja wody dodawałam etapami - po prostu w trakcie mieszania dolewałam trochę i jak wyszła nam plastyczna masa wtedy mogliśmy przystąpić do lepienia arcydzieł...dzieciaki miały fazę na serca, więc chyba obdarowały nie tylko rodziców, ale jeszcze kogoś...a oto efekty:] Jeżeli chodzi o pieczenie, to podobno trzeba je suszyć w temperaturze 75*, ale ja je 3małam w większej, bo tak było szybciej;p. Tylko trzeba było je co jakiś czas doglądać, żeby np. nie popękały;)

Te są z pierwszego dnia;]





I przewijały się po mieszkaniu od środy...


 A w piątek kolejna ciąg dalszy produkcji rzeczy wszelakich;] 



Dzieciakom to się podobało, bo mogły coś samodzielnie dla kogoś zrobić i miały zajęcie. Nie wiem czemu nie znały jeszcze czegoś takiego. Pamiętam, że kiedy ja nauczyłam się tego na plastykę marudziłam, że to jest bez sensu i do niczego mi się w życiu nie przyda - jednak po latach doceniłam bezsensowność tego zadania domowego;p. Nie sądziłam, że dzieci mogą mieć taką frajdę ze zrobienia czegoś takiego;]

Dajcie znać czy robicie coś takiego ze swoimi dziećmi, niezależnie czy ze swoimi czy zaprzyjaźnionymi;]. 

8 komentarzy:

  1. Pamiętam jak robiłam to w szkole pierwszy raz. Lepiłam, lepiłam i postanowiłam posmakować... fuj! Ale zabawa przednia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też była próba konsumpcji - na szczęście udaremniona;]

      Usuń
  2. Rok temu chciałam zrobić aniołka z masy solnej. Widząc efekt końcowy stwierdziłam, ze nie mam zdolności plastycznych ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie mam zdolności plastycznych, ale to mi nie przeszkadza uprawiać mojej radosnej twórczości;)

      Usuń
  3. Pamiętne czasy, kiedy ja tworzyłam tuziny stworów z masy solnej... :D Teraz chyba popularna stała sie modelina, a wiec i tego powinnaś spróbować z dzieciakami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie prawdopodobnie i to bardzo im się spodoba;]

      Usuń
  4. Nie chce narzekać ale walentynki były w zeszłym tygodniu, były robione serca z masy solnej a ja żadnego nie dostałem. Nie zasłużyłem czy co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty dostałeś inny prezent - bardziej stosowny...zresztą sam wiesz;)

      Usuń