wtorek, 14 stycznia 2014

Wzmacnianie włosów z Green Pharmacy

Od kiedy zaczęłam walczyć z wypadającymi włosami, a te, które mi zostały zapuszczać zaczęłam testować produkty do włosów i łagodniej się obchodzić z tym co mam na głowie. Zaczęłam od tych produktów z niższej półki i jak się pewnie domyślacie padło na Green Pharmacy.

W moich kosmetycznych zasobach znajdują się obecnie trzy produkty: 
  1. Olejek łopianowy z czerwoną papryką,
  2. Ziołowy eliksir do włosów: wzmacniający, przeciw wypadaniu,
  3. Balsam do włosów przeciw wypadaniu

O olejku łopianowym pisałam Wam jakiś czas temu i notkę o nim znajdziecie >>>TU<<<. Jest on faktycznie bardzo tani, bo możecie go kupić za ok. 6 zł., i chociaż zadka nie urywa, to może być - widać po nim takie baby hair;].

Jeżeli chodzi o eliksir (to coś w środku) to sprawa ma się następująco. 
Z informacji na opakowaniu dowiadujemy się, że ma on wzmacniać włosy i odżywiać cebulki. Dodatkowo nie obciąża włosów - to fakt, bo nie ma czym obciążyć. Zawiera: 
  • ekstrakty łubu wąskolistnego, 
  • ekstrakty skrzypu polnego, 
  • ekstrakty kasztanowca,
  • ekstrakty łopianu większego,
  • proteiny sojowe.
Dzięki temu produktowi mamy uzyskać gęste, elastyczne i pełne blasku włosy. Niestety mam wrażenie, że jest to tylko woda o ziołowym zapachu:/

Natomiast jeżeli chodzi o działanie balsamu do włosów przeciw wypadaniu to ma on wzmocnić cebulki włosów i pobudzić wzrost nowych. Balsam ma nawilżać skórę głowy oraz oraz wspomagać walkę z łysieniem. Proteiny kiełków pszenicy oraz witamina E mają na celu odżywienie i pielęgnację skóry głowy oraz mieszków włosowych; nadają witalność od nasady, aż po same końce włosów. 

W efekcie mamy uzyskać zdrowe, nawilżone, elastyczne i pełne blasku włosy. 

Moim zdaniem produkty z Green Pharmacy to przeciętniaki, które u mnie nie robią wiele więcej niż lekkie wzmocnienie i wspomożenie wzrostu włosów. Najlepiej sprawdza się u mnie olejek łopianowy, ponieważ poza lekkim wspomaganiem wzrostu włosów ma jeszcze całkiem fajne właściwości odżywcze.Te produkty polecałabym bardziej nastolatkom, które dopiero zaczynają eksperymentować ze swoimi włosami, i które często nie mają do dyspozycji większej kwoty na kosmetyki. Jednakże jeżeli macie ograniczone środki na kosmetyki, to z tych trzech produktów najbardziej sprawdza się olejek łopianowy i zapewne co jakiś czas będę do niego wracać. Jeżeli chodzi o pozostałe dwa kosmetyki to tu się zastanowię, chociaż skłaniam się ku temu, żeby po prostu przetestować inne produkty:]. Macie jakieś sprawdzone?

6 komentarzy:

  1. Eliksir ładnie pachnie i jest wydajny, ale sprawa dyskusyjna jest czy to on pobudza porost baby hair czy może masaż skóry głowy... czy może mamy akurat taka porę roku, że nasze włosy intensywniej rosną. Ja go lubię i mam od roku jedna butelkę i stosuję jak mi się przypomni. Jak stosowałam częściej to miałam lepsze efekty, ale wtedy też olejowałam i łykałam wiesiołek i czego to ja nie robiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz ja go stosuję w miarę regularnie i jakieś tam efekty są, ale dupy nie urywa;p

      Usuń
  2. Nakładam olejek łopianowy czasami na noc i rano zmywam, generalnie dobrze się sprawdza, włosy mam pięknie lśniące :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam ten balsam, nic nie zrobił, generalnie kasa poszła w błoto i tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak się zastanawiałam czy tylko ja mam wrażenie, że nie robi nic, albo bardzo niewiele;]

      Usuń