piątek, 6 grudnia 2013

Zrób sobie stop klatkę - odstresuj się!

Ostatnio jestem jednym wielkim kłębkiem nerwów, co sprawiło, że mój intensywny plan czytelniczy poszedł się paść. Albowiem nie zawsze byłam w stanie skupić się na czytanej książce, bo zwyczajnie nie wiedziałam co czytam. Jednakże to był również czas, w którym dowiedziałam się, że mam wokół siebie odstresowywacze, które niekoniecznie sobie uświadamiałam. 

Pierwszy sposób, który często u mnie działa od jakiegoś czasu to zadbanie o siebie i zrobienie sobie domowego wieczoru spa. W tym tygodniu królowały włosy;] O specjalnej pielęgnacji możecie przeczytać w notce Przygotuj się na wielkie wyjście...pielęgnacja włosów. Jeszcze jakiś czas temu nie spodziewałam się, że dbanie o siebie będzie mnie tak relaksowało. Przez długi czas nie odczuwałam potrzeby robienia sobie maseczek na twarz czy włosy. Chociaż tak teraz sobie myślę, że to przez to, że to wydawało mi się strasznie puste... Teraz mam na szczęście trochę inne zdanie - bo przecież wiele rzeczy jest dla ludzi jeżeli korzysta się z tego z rozumem. 

O dziwo kojąco działał na mnie mój R., który mimo to, że nie robił nic specjalnego jakimś cudem koił nerwy i sprawiał, że nie myślałam o tym co mnie stresuje. Zatem okazuje się, że mężczyźni jednak potrafią się do czegoś przydać, chociaż mój R. ma wiele innych zalet, ale to nie czas i miejsce, żeby się nad tym rozwodzić (jeszcze by obrósł w piórka i co?;)). 

Nie mogło obyć się też bez muzyki. Po andrzejkach na topie jest to:



A tak poza tym zdecydowałam się pójść oddać krew...w końcu - ktoś z Was ma jakieś rady dla świeżaka?

10 komentarzy:

  1. Ja stwierdziłam, że najlepiej uspokaja mnie oglądanie ulubionych filmów. Dialogi z Kill Billa to już na pamięć znam ;D
    Chciałam kiedyś oddać krew, jednak okazało się, że za mało ważę, szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja chyba miałabym coś jeszcze lepszego, ale niestety musiałam lekko ocenzurować notkę;p

      Usuń
  2. ja też żyje w dużym stresie, ale jedynie książka i muzyka odrywa mnie od tu i teraz. Jeśli chodzi o krew to jestem raczej anemiczką i mam niestety za mało hemoglobiny w sobie i po za tym są jeszcze inne trudności - niestety się się załapie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja różnie, jak mam silny stres to nie umiem się skupić na książce:/

      Usuń
  3. Zjedz lekkie śniadanie ,dzień wcześniej nie pij alkoholu,nie możesz być przeziębiona,załóż bluzkę z krótkim/r by było ci wygodnie oddać krew nie trzeba wtedy zawijać rękawa i idz spokojnie do przychodni nie spiesz się by ciśnienie ci nie podskoczyło spowodowane szybkim krokiem:) . To ciśnienie to odnośnie mojego przypadku szłam szybko do przychodni i gdy już mi się pobierali krew na próbkę to tak" siknęła" mi krew na bluzkę,że szok cała byłam brudna we własnej krwi . Musiałam odpocząć z pół godz przed badaniem i oddaniem krwi:) Powodzenie oddawanie krwi to piękny gest:) . Ja oddawałam od 19roku życia jak tylko zaczęłam ważyć 51kg bo poniżej nie pobierają:( daj znac jak było!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki - na pewno się przydadzą te rady...a jakbym chciała iść popołudniu oddać krew, to jak to wygląda np. z jedzeniem?

      Usuń
    2. Też lekko strawne jedzenie,ale oddawanie krwi jakoś jest do 14 przynajmniej u mnie tak byk było ,ale raczej się oddaje rano do poludnia krew dlatego też daja zwolnienie z pracy.

      Usuń
    3. O widzisz, tego nie wzięłam pod uwagę, więc chyba wybiorę się wcześniej;]

      Usuń
  4. I jak było? :) Ja sama też oddaję krew - pamiętam swój pierwszy raz, było dużo stresu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc to jeszcze nie byłam;]. Jakoś tak nie mogłam się zebrać;]

      Usuń