wtorek, 3 grudnia 2013

Przygotuj się na wielkie wyjście...pielęgnacja włosów

W ostatni weekend uświadomiłam sobie, że własnie zaczął się sezon imprezowy. Ostatnio andrzejki, za kilka chwil Sylwester, a później sezon studniówkowy, a po Wielkim Poście zapewne powoli będzie zaczynał się sezon ślubny. Wielu z nas wybiera się w związku z tym na imprezę, która jest bardziej elegancka niż ta zwykła, do której nie przywiązuje się, aż takiej dużej uwagi. Takie wyjście wiąże się z przygotowaniami często poczynanymi już kilka tygodni przed samym wydarzeniem. Dzisiaj chciałabym zacząć cykl notek, o tym co robię, aby w dzień wielkiej imprezy wyglądać na ludzi, a nie jak paszczur straszący wszystkich naokoło.

Otóż dla mnie jeżeli nie chce się mieć problemów z ułożeniem włosów czy zrobieniem makijażu trzeba zacząć coś ze sobą robić odpowiednio wcześniej. Ja nadprogramową pielęgnację mam już wplecioną mniej lub bardziej na stałe od jakiegoś czasu, więc nie mam z tym większego problemu. Kiedy w sobotę robiłam sobie fryzurę na imprezę fryzjerka zwróciła uwagę na to jak łatwo układają się moje włosy, które zresztą nie są w najgorszej kondycji. Poza tym, że mam taką, a nie inną strukturę włosa sprawę z włosami ułatwia mi dość intensywna pielęgnacja. 
Na chwilę obecną do pielęgnacji specjalnej jeżeli chodzi o włosy używam poniższych produktów:


Od kilku tygodni używam oleju kokosowego, który staram się nakładać przynajmniej raz w tygodniu. Robię to w momencie, w którym mam luźniejszy czas i mam chwilę na to, pochodzić w domu w oleju na włosach. Jeżeli chodzi o włosy to olej kokosowy podobno pomaga w walce z łupieżem, zwiększa ukrwienie skóry oraz odżywia cebulki pobudzając je do działania. Dodatkowo pomaga w nawilżeniu suchych końcówek włosów. Ja swój olej kokosowy kupiłam w sklepie ze zdrową żywnością, więc jak nie wiecie gdzie szukać to najpierw rozejrzyjcie się tam, a jak nie znajdziecie, to wiem, że bywa dostępny w drogeriach internetowych. I w sumie w moim przypadku chyba działa, bo moje włosy są dodatkowo nawilżone, chociaż używam go na tyle krótko, że nie chcę się jeszcze wypowiadać o nim zbyt konkretnie, ponieważ mam zamiar jeszcze trochę się mu poprzyglądać. Myślę, że bardziej szczegółowo opiszę jego działanie w innej notce, a przy okazji napiszę jego recenzję.

Dodatkowo używam też olejku łopianowego z Green Pharmacy, który ma pobudzić włosy do wzrostu. Ja w przypadku tego konkretnego produktu nie zauważyłam jakichś niesamowitych efektów, ale po nim mam odżywione i bardziej lśniące włosy:). Używam go różnie - czasem chodzę w nim po domu, a czasem zostawiam go na noc. Tak sobie myślę, że może następnym razem kupię sobie olejek z Khadi, który mogę dostać w tym samym sklepie ze zdrową żywnością, w którym dostałam olej kokosowy - szczęśliwie mają tam stoisko z kosmetykami do pielęgnacji;). 

Mimo to, że używałam powyższych produktów postanowiłam nieco przyspieszyć nawilżanie włosów, bo niestety zimno panujące na zewnątrz spowodowało, że moje włosy stawały się bardziej szorstkie. Dlatego postanowiłam zainwestować w maskę z BIOVAXu z kreatyną i jedwabiem. Wcieram ją głównie w końce włosów, a przy skórze nakładam jej minimalną ilość, bo nauczyłam się, że maski z tej firmy lubią mi obciążać włosy. 

Przy w miarę regularnym stosowaniu powyższych produktów udaje mi się zachować włosy w stosunkowo dobrej kondycji, chociaż przyznam się Wam w sekrecie, że staram się nie katować moich włosów zbyt często powietrzem z suszarki czy lakierami. To sprawia, że moje włosy nie są takie złe i łatwo się układają;). Jednakże, żeby nie było, że się przechwalam, to chyba jak wiele kobiet borykam się z rozdwajającymi się końcówkami:/, ale mam nadzieję, że znajdę na nie sposób.

Wiem, że pewnie wiele z Was podejmuje przygotowania (a przynajmniej część z nich) na ostatnią chwilę. Ja też tak kiedyś robiłam i dodatkowo znęcałam się nad swoimi włosami regularnym pokrywaniem odrostów. Teraz jest zupełnie inaczej. Nie dość, że staram się dbać o swoje włosy to jeszcze farbowałam je wieki temu. Stwierdziłam, że mam na tyle ładny naturalny kolor włosów, że póki co spokojnie mogę w nim chodzić, a co najlepsze wiele osób się pyta o to czy farbowałam włosy;].

A Wy jakie macie podejście do takich wcześniejszych przygotowań do większych imprez?

6 komentarzy:

  1. Też używam te produkty co ty,tylko jeszcze ja stosuje wcierkę Jantar i sok z aloesu do ostatniego płukania włosy są miękkie i błyszczące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz:).
      Ja o wcierce Jantar już trochę czytałam, ale jakoś nie mogę się przełamać, żeby ją kupić, a co do soku z aloesu to o tym nie słyszałam;]

      Usuń
  2. Oprócz szamponu dla dzieci nie używam niczego innego do włosów:)

    Chociaż o olejku kokosowym słyszałam bardzo wiele dobrych rzeczy i to, że ma prawie 100 zastosowań:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jakoś mam ostatnio manię jeżeli chodzi o pielęgnację włosów;]

      Usuń
  3. Dla moich włosów olej kokosowy cudów zie zrobił, widocznie moje kudły wymagają innych olei. Co do przygotowań to ja raczej nie robię nic nadprogramowego niż to, na co dzień, jestem na to za leniwa ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie też jestem leniem, ale ostatnio walczę z tym jak mogę;]

      Usuń