środa, 18 grudnia 2013

Chcesz adrenaliny? Przejedź się busem;]

Aż chciałoby się sparafrazować klasyka: Marcel ty pizdo!
Zatem:
Marcel ty pizdo!;]

Tubylcy, którzy tu zaglądają doskonale orientują się, że Marcel, to nazwa busów, które głównie łączą Rzeszów z kilkoma innymi miastami. Jednakże życie z Marcelem do łatwych nie należy. Owszem ma jedną zaletę - kursuje często, ale jazda nim stanowi nie lada wyzwanie i nie raz dostarcza dodatkowej dawki adrenaliny, która chociażby budzi niedomagających po całym dniu na uczelni studentów. Ostatnio miałam wątpliwą przyjemność podróżować tym środkiem komunikacji międzymiastowej, a ostatnim razem doszłam do wniosków, które muszę wyrzucić z siebie, bo inaczej staną mi (k)ością w gardle.

Główny problem podróżowania busem między Rzeszowem, a moim miastem jest to, że człowiek zwykle modli się do wszystkich znanych sobie bogów o to, by oszczędzili go tym razem i cało dotarł do celu. Kiedy w zeszłym miesiącu jechałam na szkolenie do naszej stolicy województwa jedna z koleżanek zapytała mnie czy jechałam Marcelem? Na co odparłam, że a i owszem;]. I Ty żyjesz? - padło ironiczne pytanie. To stwierdzenie powinno Wam wystarczyć jako skrócony opis bezpiecznej jazdy jeżeli chodzi o zdecydowaną większość kierowców z tej firmy.

Dodatkowym minusem jest fakt, że często busy są tak zapchane, że nie można oddychać - ale czasem nie ma wyjścia, bo do domu jakoś wrócić:/

Najgorsze jest to, że busy nie mają zbytniej konkurencji, bo PKS nie ma zbyt częstych kursów, a co do pociągów to nawet nie wiem czy jakieś jeszcze kursują;/.

Zastanawiam się tylko jak długo jeszcze będziemy musieli czekać na poważny wypadek z udziałem busa...może wtedy coś się zmieni...


7 komentarzy:

  1. o ja... jak ja się cieszę, że nie muszę się na razie tarabanić busami, autobusami czy innymi podobnymi stworami ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. z komunikacją miejską w Łodzi jest podobnie, przynajmniej na trasie, którą ja jeżdżę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cóż, chyba taki już nasz los. Póki co musimy sobie jakoś radzić i mieć nadzieję, że jak będziemy już jeździć tym co musimy to nic nam się nie stanie.

      Usuń
  3. Kilka razy zdarzyło mi się jechać takimi busami na Warmii...masakra - to i tak delikatnie powiedziane...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, czyli nie tylko w moich stronach tak jest:/

      Usuń
  4. Autobusami jeżdżę często, ale na szczęście jeszcze takich przeżyć nie miałam:)

    No może tylko kiedyś, w środku mroźnej zimy, w jednym autobusie nie domykały się drzwi...no i wiało bardzo...

    OdpowiedzUsuń