piątek, 29 listopada 2013

Zrób sobie stop klatkę;)

Żyjemy w czasach, w których jesteśmy narażeni na stres i w których musimy dostosować swoje tempo do otaczającej nas rzeczywistości. Zatem dla zachowania równowagi powinniśmy zadbać o to, żeby mieć jakąś odskocznie od tego co tak naprawdę nas niszczy. Dzisiaj postanowiłam zacząć cykl notek o tym co możemy zrobić, żeby zachować niezbędną w życiu równowagę. To będą bardzo subiektywne notki, bo zdaję sobie sprawę, że określona rzecz czy też czynność nie będzie działała na wszystkich jednakowo, a w niektórych wypadkach może wręcz irytować czy też przysparzać dodatkowych stresów. Jednakże mam nadzieję, że uda mi się kogoś zainspirować;]. Generalnie zamysł jest taki, że w ciągu tygodnia będę pisała notki nawiązujące do tego co mnie relaksuje i na co dzień pozwala utrzymać równowagę psychiczną (recenzje, sposoby na relaks itp.), a w piątek będę robić coś jak podsumowanie tygodnia w nawiązaniu do notek. Mam nadzieję, że wyjdzie, chociaż w trakcie moje plany pewnie będą modyfikowane;). No zobaczymy jak to wyjdzie;).

Póki co wszystkim tym z Was, którzy są zabiegani chciałabym polecić sobie zrobienie tak zwanej stop klatki niezbędnej do tego, żeby złapać oddech i nabrać sił na dalsze działania. Pamiętam, że po kilkunastu godzinach na uczelni nie mogłam zasnąć, bo byłam na to...zbyt zmęczona. Dopiero po tym jak wypiłam kawę (tak, tak kawę - ona często mnie usypia) i posłuchałam ulubionej muzyki mogłam zasnąć. To mnie uspokajało i wyciszało i dopiero wtedy mogłam iść spać. Dzisiaj kawa i muzyka nadal mnie uspakajają, a dzień rozpoczęty kawą jawi się nieco przyjaźniej niż wcześniej;). Najczęściej piję kawę z mlekiem, albo mleczkiem/śmietanką do kawy. Zwykle nie wyjdę bez kawy z domu - no chyba, że nie mam mleka, ani nic tego typu do kawy;].
Mi najbardziej smakują kawy z Jacobs. Ja akurat mam jeszcze wersję Cronat Gold, ale za bardzo nie ma znaczenia, którą akurat mam, bo każda z tej firmy mi wchodzi;]. Inne też piję, ale jak miałabym wybór między tą a inną, wybrałabym pierwszą opcję. Co do mleka czy śmietanki to już nie ma większego znaczenia. Radzę sobie nawet ze zwykłym mlekiem;). Natomiast jeżeli bardzo chcę sobie poprawić humor, to dodaję jeszcze trochę cynamonu i syropu barmańskiego (ja mam o smaku cukru trzcinowego;))

Dajcie znać jak macie pomysł jak nazwać ten cykl, bo ja nie mam żadnego pomysłu;p. To z mojej strony na tyle słowem wstępu;). Życzę Wam udanego weekendu;)

17 komentarzy:

  1. właśnie mam swoją "stop klatkę " ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciesze się, że w jej trakcie wstąpiłaś do mnie;)

      Usuń
  2. Jak nazwać cykl? "Zrób sobie stop klatkę" :)
    Z Jacobsa piję "zieloną", bo ta ze zdjęcia mi nie za bardzo smakuje, moja mama ją pija najczęściej. W ogóle teraz wolę kawy "fusiaste", niż rozpuszczalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. no widzisz, dobra nazwa - niby taka oczywista, a o niej nie pomyślałam;).
      Co do kaw, to w sumie u mnie poniekąd zależy to od dnia i od ochoty czy mam ochotę na coś delikatniejszego czy na coś mocniejszego. A co do kaw fusiastych to ja zawsze przepuszczałam je przez ekspres, który już jakiś czas temu odmówił posługi:/

      Usuń
  3. Ja właśnie mam stopklatkę. Uwielbiam kawę, ale tylko parzoną z kawiarki. Do tego mleczna pianka i cynamon.

    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam kiedyś ekspres do kawy i wtedy piłam taką kawę, teraz muszę sobie zorganizować coś do jej robienia, bo samej fusiastej nie przełknę;]

      Usuń
  4. stop klatkę mam rano. bez kawy bym się nie obudziła

    OdpowiedzUsuń
  5. Kawę to uwielbiam ale taką z ekspresu, inna już tak nie smakuje a fusiastej już nie przełknę. Codziennie rano to mus, inaczej jestem nie do wytrzymania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi mój ekspres jakiś czas temu odmówił posługi i niestety muszę się na razie zadowolić tym co mam;)

      Usuń
  6. mi kawa zwykle włącza myślenie, ale w krytycznych sytuacjach pierwsza jest na pobudkę, a druga na włączenie myślenia;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też nie mogę zasnąć ze zmęczenia i zazwyczaj stop klatkę wciskam gdzieś w środek dnia, jak biegnę z uczelni do pracy. Chociaż rzadko mi się to udaje, więc pewnie niedługo stanę się jedną z tych znerwicowanych życiem osób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi na szczęście udaje się zachować równowagę - przynajmniej na razie.

      Usuń
  8. Ja ostatnio zachwycam się tymi kawami velvet :) pychota :) a na wierzchu robi się taka fajna pianka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych jeszcze nie piłam, ale może w końcu spróbuję;)

      Usuń
  9. Ja ostatnio pije tylko Douwe Egberts caramel pyszna inna już mi nie smakuje :) . Raczę się nią o poranku jak synek jeszcze śpi a ja mam chwilkę dla siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak - dobra kawa na początek dnia nie jest zła. Ja jak pracowałam jako niania to swój dzień pracy zwykle zaczynałam od kawy (czasem udawało się, że mój podopieczny jeszcze spał, a czasem trzeba było popijać kawę w tak zwanym międzyczasie;))

      Usuń