poniedziałek, 18 listopada 2013

Szlachetna Paczka w moim życiu

Jak pewnie część z Was dobrze wie wolontariat jest integralną częścią mojego życia. W tym roku m. in. jestem wolontariuszką Szlachetnej Paczki, co chyba dla każdego kto bierze w niej aktywny udział jest czymś wyjątkowym. 

Ja akurat biorę udział w Paczce jako wolontariusz, co często jest dla mnie trudne. 

Na początku robimy wywiad z rodzinami i wybieramy tą, której chcemy pomóc. Mamy odpowiednie wytyczne i przechodzimy też szkolenia, które pomagają nam spełnić naszą rolę w odpowiedzialny sposób. Nad wszystkim czuwa też lider i wolontariusze, z którymi trzymamy się najbliżej - wszyscy pomagamy sobie nawzajem, bo każdy z nas jest tylko człowiekiem i np. może mieć wątpliwości w stosunku do czegoś i może czegoś nie wiedzieć. Po wyborze rodziny przychodzi cała papierologia...czyli wprowadzanie danych do systemu i wprowadzanie opisów. Szczerze mówiąc to właśnie to jest dla mnie najtrudniejsze, bo szczerze tego nienawidzę;]. Najpierw stresu dostarczyły mi poprawki "z góry", które sprawiały, że martwiłam się tym czy moja rodzina w ogóle zostanie umieszczona w bazie. Kiedy rodzina jest już w bazie czekamy na darczyńcę. Jest to faza, w której zaczyna się najbardziej gorący czas w Paczce. Samo oczekiwanie na wybór rodziny przez darczyńcę i stres przed pierwszym kontaktem jest niesamowicie emocjonujący. Ja osobiście bardzo bałam się, że nie znajdzie się nikt chętny, kto zechce zrobić paczkę mojej rodzinie. Na szczęście moją rodzinę wybrała pani pedagog z jednej z miejscowych szkół, która będzie robić paczkę razem ze swoimi uczniami. Tak na marginesie ta pani pedagog to moja koleżanka ze studiów podyplomowych, co bardzo ułatwia mi kontakt i niweluje stres;]. 

Teraz została jeszcze tylko szczypta formalności i sam przyjemny kontakt najpierw z darczyńcą, a później z rodziną, której będziemy zawozić paczkę. Ja już nie mogę się doczekać finału i tego jak zobaczę miny członków rodziny, którą się opiekuję. To niesamowite uczucie wiedzieć, że ma się tak realny wpływ na życie drugiego człowieka, I na prawdę ciężko opisać uczucie, kiedy pomaga się innym i widzi się efekty tej pomocy...

Moja rodzina została wybrana dzisiaj i mam pewność, ze paczka zostanie przygotowana bardzo dobrze, bo kiedy moja liderka dowiedziała się, kto wybrał moją rodzinę to zadzwoniła do mnie i powiedziała, że mam fajnego darczyńce, z którym kontakt będzie fajny i który przygotuje fajną paczkę;). To co teraz czuję ciężko jest opisać, bo ciężko wyrazić słowami tą radość i zniecierpliwienie towarzyszące oczekiwaniu na finał...będzie pięknie;)...a tak swoją drogą to zadziwiające jak bardzo można przejmować się tak na prawdę obcymi dla siebie ludźmi;). 

6 komentarzy:

  1. :) Ja dziś wybrałam rodzinę, której pomogę;) Dużo osób już zaoferowało swoją pomoc i mam cichutką nadzieję, że uda nam się uzbierać dary nie tylko dla tej rodziny, ale i dla kolejnej.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem 3mam za Was kciuki i życzę powodzenia:)

      Usuń
  2. Szlachetna paczka to idea, no szlachetna ale często wykorzystywana przez naciągaczy. Czytałam niektóre opisy i nie widziałam tam nieszczęścia ale postawę roszczeniową. Oczywiście życzę wszystkim naprawdę potrzebującym aby znaleźli darczyńców, bo przy niektórych opisach rzeczywiście się człowiekowi przykro robiło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz czasem może tak się wydawać. Ja wiem, że w Paczce bardzo kładzie się nacisk na to, żeby wybierać rodziny mądrze. Pozornie moją rodzinę też można uznać za roszczeniową, ale wiem, że po prostu na ich sytuację złożyło się wiele sytuacji niezależnych od nich i po prostu potrzebują czegoś co sprawi, że uwierzą w to, że warto dalej walczyć, bo są ludzie, którzy wyciągną do nich dłoń. Poza tym jak chodziłam na wywiady do rodzin to później wszystko konsultowałam z wolontariuszką wspomagającą i liderką. Później jeszcze wszystko jest sprawdzane w rejonie, regionie, a na koncu na samej górze i możesz mi wierzyć, albo i nie, ale czepiają się strasznie;p

      Usuń
  3. Słyszałam o tych paczkach, bardzo fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też jest niezwykłe doświadczenie;)

      Usuń