niedziela, 24 listopada 2013

/dbaj o siebie/ kuracja hormonalna

Zapewne część z Was pamięta jak pisałam o potrzebie regularnych wizyt u ginekologa i profilaktyki. Ci, którzy nie czytali, albo chcieliby przeczytać jeszcze raz zapraszam na post /Dbaj o siebie/. Ja poszłam do lekarza ginekologa z dwóch powodów:
  • sprawdzić czy wszystko jest ok,
  • zrobić coś z długim, obfitym i często nieregularnym okresem. 
Lekarza wybierałam długo, bo zdawałam sobie sprawę, że jeśli wybiorę dobrze, to będzie to wybór dokonany na lata i ten ktoś poprowadzi moją ciążę jeżeli takową będę planować. Po długich konsultacjach stało się i poszłam się zapisać do lekarza. Wybór padł chyba na najlepszy z możliwych, bo lekarz do którego chodzę nie tylko jest kompetentny, ale również ma indywidualne podejście do każdej pacjentki. Zatem nic dziwnego, że na wizytę trzeba czekać od dwóch miesięcy wzwyż. Ale warto!;]

Jednakże do rzeczy. 

Dzisiaj chciałabym napisać Wam kilka słów o leczeniu, na które się zdecydowałam. Wyżej pisałam Wam, że miałam długie, obfite i nieregularne miesiączki, a co za tym idzie stanowiło to dla mnie niesamowitą udrękę i coraz bardziej niepokoiło. Zatem po badaniach i rozmowach z lekarzem zdecydowałam się na hormony. Tak tak moi drodzy, hmm...a raczej moje drogie - na hormony, o których tyle złego się słyszy;]. 

Zapewne jak wiele z Was miałam trochę obiekcji. M. in. bałam się, że przytyję i że wystąpią inne skutki uboczne jak np. ogólne zmulenie, albo wymioty. Jednak miałam deal z moim lekarzem, że jak tylko będzie się coś złego działo mam dzwonić, albo po prostu przyjść, ale nie mogę sama odstawić leków, bo mogę wszystko sobie rozregulować jeszcze bardziej. Zatem czując, że w razie czego jestem pod dobrą opieką mimo wszystko z lekkim stresem zaczęłam brać leki. Na początku rzeczywiście czułam się nieco otępiała i miałam zmniejszony apetyt, ale po pewnym czasie moje ciało przyzwyczaiło się do leków i teraz jest ok. Nie dzieje mi się nic złego, ale za to mam regularny, mniej obfity i krótszy okres. Zatem poprawił mi się komfort życia (chociaż w zamian za to muszę pamiętać, o codziennym braniu tabletki o tej samej godzinie...). 

Mój lekarz od razu przepisał mi leki, które działają tak jak chcę, żeby działały oraz przy okazji są antykoncepcyjne...cóż nie powiem Wam czy pod względem antykoncepcyjnym są skuteczne czy nie, bo nie do końca miałam okazję to sprawdzić, ale w każdym bądź razie mam tą świadomość, że na przyszłość jestem zabezpieczona bardziej niż mniej;]. 

Moim zdaniem dobry ginekolog to skarb, a hormony nie są takie złe jak je malują;). W każdym bądź razie w moim przypadku działają jak mają działać (póki co) i nie robią zauważalnych szkód. Jednakże pamiętajcie, że każdy z nas ma inny organizm i na każdego z nas określone leki podziałają inaczej, dlatego też rozsądnie wybierzcie lekarza - tak, żebyście czuły się bezpiecznie pod jego opieką i miały poczucie, że możecie do niego podejść jak tylko zacznie się dziać coś złego;]. 

4 komentarze:

  1. Z podobnego powodu zaczęłam kiedyś brać hormony. W sumie przede wszystkim z powodu ogromnego bólu miesiączkowego, bo z regularnością nie było problemu. Powiem szczerze, że bardzo pomogły i ból już mi nie dokuczał. Jednak kiedy dowiedziałam się jakie jest ich działanie antykoncepcyjne(a jednocześnie wczesnoporonne, jeśli nie zadziałają), zrezygnowałam. Teraz w sumie już nie potrzebuję żadnej antykoncepcji, ale kiedy już znów będę jej potrzebowała- na hormony się nie zdecyduję. Dzięki obserwacji i pomiarowi temperatury nauczyłam się rozpoznawać oznaki swojego ciała, więc myślę, że tak już zostanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja póki co potrzebuję ich właśnie do regulacji okresu i pewnie to się zmieni jak zacznę bardziej myśleć o antykoncepcji...

      Usuń
  2. Ja już od okresu dojrzewania miałam kłopoty z hormonami. Nie będę się wdawać w szczegóły ale moje olanie leczenia spowodowane przez wredną gin. dziecięcą oraz niekompetencja innej gin. (jak już się zdecydowałam iść) skończyło się pobytem w szpitalu. Teraz pilnuje terminów wizyt u sprawdzonej lekarki i w końcu hormony mam w normie. tak więc zachęcam wszystkie dziewczyny, które mają jakiś problem ginekologiczny, do wizyty lekarskiej, o swoje zdrowie warto dbać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, a dobry lekarz ginekolog to skarb:), ja swojego nie opuszczę do momentu, w którym nie będę musiała bo np. pójdzie na emeryturę;]. Ja teraz funkcjonuję o niebo lepiej z łagodniejszym i krótszym okresem i dodatkowo wiem, że jestem w dobrych rękach.

      Usuń