sobota, 12 października 2013

"Tylko seks" Z. Gołąb - moja opnia

Pornografia - weszła już na stałe do naszej rzeczywistości. Wielu z nas już nie zwraca uwagi na gazety, które codziennie rażą nagością na sklepowych półkach. Jednakże niewielu z nas zastanawia się jaki wpływ ma na życie osób pracujących przy produkcji wyżej wspomnianych pism czy filmów. 

Jest rok 2004. 
Marek traci pracę i w poszukiwaniu nowego zatrudnienia wyrusza do Warszawy, z nadzieją na lepsze życie. Trafia do wydawnictwa, które produkuje gazety i filmy pornograficzne. Główny bohater musi zderzyć się z rzeczywistością panującą w wydawnictwie, w którym bardzo chciał się znaleźć. W końcu miał poznać tych wszystkich ludzi, których znał z gazet i zbliżyć się do kobiet, które oglądał na ich łamach. Jednakże praca, która wydawała mu się bardzo podniecająca okazała się być stromą drogą ku przepaści. 

Tylko seks Zygmunta Gołębia jest niecenzuralnym obrazem polskiej pornografii demaskujący świat, który wielu chciałoby poznać. Tylko nieliczni mogą doświadczyć bezpośredniego kontaktu z tą branżą, a inni jeżeli chcą do niego zajrzeć np. mogą przeczytać tą książkę. Sięgając po powyższą publikację czytelnicy mogą przekonać się jak wygląda wyżej wspomniana branża od wewnątrz, która jak się okazuje ma bardzo gorzki smak. Pracą w pornobiznesie na dłużej parają się ludzie, którzy niewiele mają do stracenia, a chcą jakoś odbić się od finansowego dna. Ciało jest tam sprowadzane do roli przedmiotu, który ma zapewnić pieniądze i nikt nie liczy się z człowiekiem - tym kim jest i czego doświadcza lub co przeżył. Liczy się tylko zysk. Ta praca odziera człowieka z człowieczeństwa i sprawia, że stacza się on na moralne i nie raz społeczne dno, z którego ciężko jest się odbić. 

Z jednej strony Tylko seks otwiera oczy na pewne sprawy, ale sama treść nie do końca mnie zadowalała. Powieść jest przesycona relacjami z planu zdjęciowego i filmowego, które są do siebie łudząco podobne i strasznie mnie nudziły. Dodatkowo w tekście znalazłam sporo literówek, co wzbudzało pewien niesmak, bo przecież książka chyba powinna przejść przez jakąś korektę... 
Szczerze mówiąc jestem tą książką nieco zawiedziona. Chyba spodziewałam się czegoś lepszego - a nie użalania się głównego bohatera, nudnych opisów z planów i całej masy błędów. Jednak czy w związku z tym czas spędzony nad tą historią uważam za zmarnowany? Raczej nie - chociażby z tego względu, że zmieniło się moje podejście do pornografii, bo odkryłam zupełnie nieznaną twarz tego biznesu czy jakkolwiek to nazwać. Po tej lekturze na pewno nie będę już tak szybko i łatwo osądzać ludzi, którzy weszli w ten świat. 

9 komentarzy:

  1. Trochę obawiałam się tej lektury i widzę, że słusznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie to też zależy kto czego oczekuje...ja w każdym bądź razie się rozczarowałam. Niestety:/

      Usuń
  2. Ja pewnie też bym się rozczarowała, bo jestem wymagająca ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie ja też - chociaż to zależy co aktualnie chce poczytać...no ale te literówki:/ chyba walory każdej książki by były mniejsze przez takie błędy.

      Usuń
  3. Mnie się akurat książka podobała. Nie jest wcale podkoloryzowana tylko otwarcie ukazuje rzeczywisty pornobiznes.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i tak, ale dla mnie ta otoczka i kilka błędów to przyćmiły.

      Usuń
  4. Opis raczej nie zachęca, nie przepadam za takimi książkami
    Z ciekawostek, nade mną przez jakiś czas mieściła się agencja i to nie reklamowa ;D Trochę się bałam tych karków łażących po klatce schodowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie w mieście jest taki motel, który jest wiadomo czym;]...na szczęście nie jest w mojej dzielnicy;)

      Usuń
  5. Raczej nie dla mnie, też pewnie irytowałoby mnie użalanie się bohatera. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń